Przejdź do treści
Strona główna » Kultura nadgodzin. Firma nagradza wygląd zaangażowania, a nie jego efekt

Kultura nadgodzin. Firma nagradza wygląd zaangażowania, a nie jego efekt

    Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.

    Dyrektorka działu w firmie usługowej przez dwa lata stawiała za wzór jednego specjalistę. Odpisywał na maile o 23, był na każdym spotkaniu, nigdy nie brał całego urlopu. Kiedy odszedł na długie zwolnienie, a potem z firmy, zespół przejrzał jego projekty. Okazało się, że najlepsze wyniki w dziale miała koleżanka, która od lat wychodziła o 16 i o której na zebraniach mówiło się rzadko. „Nagradzaliśmy to, co było widać” – podsumowała dyrektorka.

    Ta historia jest typowa dla zjawiska, które publicystyka nazywa toksyczną produktywnością, a badania organizacyjne kulturą długich godzin albo wzorcem idealnego pracownika. Dla firmy nie jest ono sprawą charakteru pojedynczych osób. Jest sprawą tego, co organizacja mierzy i nagradza.

    Zajętość jako symbol statusu

    Silvia Bellezza, Neeru Paharia i Anat Keinan pokazali w serii badań, że ludzie przypisują wyższy status osobom, które są zapracowane i nie mają czasu wolnego (Bellezza i wsp., 2017). Brak czasu jest odczytywany jako sygnał kompetencji, ambicji i tego, że ktoś jest poszukiwany na rynku pracy. W porównaniach między krajami ten efekt był wyraźny w USA, a słabszy lub odwrotny we Włoszech. To norma kulturowa, a nie prawo natury, więc da się ją w firmie zmieniać.

    Problem polega na tym, że tak samo działa to w ocenach okresowych. Przełożony, który nie ma dobrej miary efektów, sięga po to, co widać: kto jest dostępny, kto odpisuje wieczorem, kto zostaje po godzinach.

    Firma nie odróżnia pracy od wyglądu pracy

    Erin Reid badała amerykańskie biura globalnej firmy doradztwa strategicznego, w której oczekiwano pełnej dyspozycyjności i tygodni sięgających 80 godzin (Reid, 2015). Przeprowadziła 115 wywiadów i miała dostęp do ocen okresowych oraz danych o odejściach. Część konsultantów naprawdę tak pracowała. Część pracowała znacznie mniej, ale po cichu: wybierała lokalnych klientów, żeby ograniczyć podróże, i nie mówiła o tym przełożonym. Trzecia grupa otwarcie prosiła o ograniczenie godzin.

    Wyniki są dla każdego działu HR niewygodne. Osoby, które pracowały mniej, ale ukrywały to, dostawały oceny i awanse podobne do tych, które naprawdę pracowały po 80 godzin. Przełożeni nie potrafili ich odróżnić. Osoby, które mówiły o swoich potrzebach otwarcie, były oceniane gorzej. Organizacja nagradzała więc nie długie godziny, tylko umiejętne sprawianie wrażenia długich godzin, a karała szczerość.

    Tabela trzech grup konsultantów (Reid 2015): pracujący naprawdę ok. 80 godzin, przełożony widział idealnego pracownika, ocena wysoka; pracujący mniej po cichu, przełożony widział idealnego pracownika, ocena wysoka; pracujący mniej otwarcie, przełożony widział kogoś, kto odstaje, ocena niższa.
    Na podstawie badania Reid (2015). Ocena zależała nie od tego, ile ktoś pracował, tylko od tego, czy wyglądał na idealnego pracownika.

    Czy długie godziny w ogóle się opłacają

    Najczęściej przywoływane dane pochodzą z historii. John Pencavel przeanalizował zapisy produkcji brytyjskich robotnic w fabrykach amunicji z czasów pierwszej wojny światowej (Pencavel, 2015). Do pewnego progu produkcja rosła proporcjonalnie do liczby godzin. Powyżej progu rosła coraz wolniej. W wersji roboczej tej analizy tydzień 70-godzinny dawał niewiele więcej niż 56-godzinny, a odebranie ludziom dnia wolnego w tygodniu kosztowało około jednej dziesiątej produkcji.

    We współczesnych danych o pracy umysłowej obraz jest podobny. W metaanalizie badań nad pracoholizmem przymus pracy wiązał się z wypaleniem, stresem, konfliktem między pracą a domem i gorszym zdrowiem, ale nie wiązał się z lepszymi wynikami w pracy (Clark i wsp., 2016). Firma, która nagradza nadgodziny, płaci więc za nie zdrowiem pracowników, a wyniku z tego nie dostaje.

    Koszt jest też odroczony. Prezenteizm, rotacja i długie zwolnienia pojawiają się miesiące po tym, jak kultura długich godzin zaczęła działać. O tym, jak policzyć je w swojej organizacji, piszę w tekstach o kosztach wypalenia i o prezenteizmie.

    Czego te dane nie mówią

    Badanie Reid dotyczy jednej firmy doradczej i opiera się na wywiadach. Pokazuje mechanizm, ale nie mówi, jak często występuje w polskich organizacjach. Dane Pencavela pochodzą z ciężkiej pracy fizycznej sprzed stu lat i nie przenoszą się wprost na pracę przy komputerze. Badania Bellezzy mierzą to, jak ludzie oceniają innych, a nie to, jak działają zespoły.

    Z tych danych nie wynika też, że każdy krótszy tydzień automatycznie podnosi wyniki. Wynika z nich coś węższego i bardziej praktycznego: liczba godzin i widoczna dostępność to słaba miara wkładu, a organizacja, która nagradza właśnie je, uczy ludzi grać, zamiast pracować.

    Trzy pytania dla zarządu i menedżerów

    Skala. Od 0 do 10: na ile oceny w waszej firmie opierają się na efektach, a na ile na obecności i dostępności? Co sprawia, że to nie jest o jeden punkt mniej?

    Wyjątki. Czy macie zespół albo projekt, w którym ktoś pracował w rozsądnych godzinach, dowoził wyniki i został za to doceniony? Co tam było inaczej: jasno określony cel, inny przełożony, inny sposób raportowania?

    Mały krok. Przed najbliższymi ocenami okresowymi dopiszcie do formularza jedno pytanie: jaki był efekt pracy tej osoby w ostatnim kwartale, opisany bez odwołania do godzin i dostępności. Jeśli na to pytanie trudno odpowiedzieć, to jest najważniejsza informacja z całego procesu. Drugi krok jest po stronie liderów: to, o której godzinie wysyłają wiadomości, zespół czyta jako normę szybciej niż jakąkolwiek politykę.

    Jeśli temat dotyczy także samych liderów, przeczytaj tekst o wypaleniu menedżera. Kultura długich godzin zwykle zaczyna się od góry i tam najdłużej jest niewidoczna.

    Jak mogę pomóc

    Pracuję z firmami, które chcą sprawdzić, co naprawdę nagradzają ich systemy ocen, i zmienić to bez rewolucji. Zaczynamy od tego, co już działa w waszych zespołach. Szczegóły współpracy znajdziesz na stronie dla biznesu. Jeśli sam czujesz, że praca przestała mieć granice, prowadzę też terapię online. Umów się na rozmowę.

    Powiązane teksty: przerwy w pracy i statystyki wypalenia zawodowego.

    Źródła

    • Bellezza, S., Paharia, N., Keinan, A. (2017). Conspicuous consumption of time: When busyness and lack of leisure time become a status symbol. Journal of Consumer Research, 44(1), 118–138. doi:10.1093/jcr/ucw076
    • Clark, M. A., Michel, J. S., Zhdanova, L., Pui, S. Y., Baltes, B. B. (2016). All work and no play? A meta-analytic examination of the correlates and outcomes of workaholism. Journal of Management, 42(7), 1836–1873. doi:10.1177/0149206314522301
    • Pencavel, J. (2015). The productivity of working hours. The Economic Journal, 125(589), 2052–2076. doi:10.1111/ecoj.12166
    • Reid, E. (2015). Embracing, passing, revealing, and the ideal worker image: How people navigate expected and experienced professional identities. Organization Science, 26(4), 997–1017. doi:10.1287/orsc.2015.0975

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku