Przejdź do treści
Strona główna » 70 procent Polaków ma wypalenie? Ta liczba mierzy co innego, niż mówi nagłówek

70 procent Polaków ma wypalenie? Ta liczba mierzy co innego, niż mówi nagłówek

    Pani Ewa przyszła na pierwszą rozmowę z gotowym rozpoznaniem. „Mam wypalenie zawodowe. Zresztą jak prawie wszyscy, czytałam, że to już ponad 70 procent Polaków”. Wzięła dwa tygodnie urlopu i nic się nie zmieniło. Kiedy zapytałem, co poza pracą sprawiało jej ostatnio przyjemność, długo milczała. Nie chciało jej się spotykać z przyjaciółką, przestała czytać, na urlopie leżała w pokoju hotelowym. Praca była tylko jednym z miejsc, z których zniknęła radość.

    (Opis jest złożony z kilku historii i zmieniony tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej konkretnej osoby.)

    Etykieta „wypalenie” była dla pani Ewy łatwiejsza do przyjęcia niż inne słowo, które w tej rozmowie zaczęło się pojawiać. A liczba z nagłówka dawała jej poczucie, że to nic szczególnego, skoro dotyczy prawie każdego. Ten tekst jest o tym, skąd się ta liczba wzięła, co naprawdę mierzy i dlaczego zawyżona statystyka może zaszkodzić właśnie tym, którzy potrzebują pomocy najbardziej.

    Skąd się wzięło „ponad 70 procent”

    Najczęściej cytowane źródło to raport pracowni UCE Research i jednej z platform psychologicznych z 2024 roku. Badanie przeprowadzono przez internet na próbie ponad tysiąca pracujących dorosłych. Badanym pokazano listę czternastu objawów kojarzonych z wypaleniem i zapytano, które u siebie zauważają. 78,3% zaznaczyło co najmniej jeden. Najczęściej było to długotrwałe zmęczenie lub brak energii (43,4%), potem brak satysfakcji z pracy (25,2%) i dystans wobec obowiązków (20,8%).

    Zatrzymajmy się przy słowach „co najmniej jeden”. Przy takiej regule do grupy „z objawami wypalenia” trafia każdy, kto po prostu jest zmęczony. Gdyby lista czternastu objawów grypy zawierała ból głowy, a do „chorych na grypę” zaliczano każdego, kto zaznaczył choć jeden punkt, wyszłaby nam epidemia grypy w środku lata. Zaskakujące w tym badaniu jest raczej to, że aż 15,6% osób nie zauważyło u siebie żadnego z czternastu objawów.

    Podobnie jest z drugim cytowanym wynikiem: według badania prof. Dominiki Maison z 2025 roku 64% Polaków uważa, że doświadczyło wypalenia. To bardzo ciekawa informacja, ale o czymś innym niż rozpowszechnienie. Mówi, jak ludzie nazywają swoje zmęczenie i cierpienie w pracy. Nie mówi, ilu z nich spełnia kryteria wypalenia.

    Wzrost z 65,3% trzy lata wcześniej do 78,3% też trzeba czytać ostrożnie. Obie liczby pochodzą z różnych prób internetowych (804 i ponad 1000 osób). Coś mogło się realnie pogorszyć, ale równie dobrze mogło się zmienić to, jak chętnie ludzie przypisują sobie objawy, o których coraz częściej czytają.

    Czym wypalenie jest według WHO

    Od 2019 roku wypalenie ma w klasyfikacji ICD-11 własny kod (QD85). Światowa Organizacja Zdrowia opisuje je jako zespół wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić sobie. Składają się na niego trzy wymiary naraz: wyczerpanie energii, rosnący dystans psychiczny wobec pracy (albo negatywizm i cynizm wobec niej) oraz obniżone poczucie skuteczności zawodowej.

    Dwie rzeczy z tej definicji gubią się w medialnych omówieniach. Po pierwsze, wypalenie dotyczy wyłącznie kontekstu zawodowego i według WHO nie powinno się tego pojęcia stosować do innych obszarów życia. Po drugie, WHO zalicza je do czynników wpływających na stan zdrowia, a nie do chorób. Jedno zmęczenie nie jest więc wypaleniem, tak jak jeden kaszel nie jest zapaleniem płuc.

    Ile osób jest naprawdę wypalonych? Uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo

    To nie jest unik. W przeglądzie systematycznym opublikowanym w „JAMA” zespół Lisy Rotenstein zebrał 182 badania nad wypaleniem u lekarzy, łącznie ponad 109 tysięcy osób z 45 krajów. Badacze doliczyli się co najmniej 142 różnych definicji tego, kogo uznać za wypalonego. Oszacowania rozpowszechnienia wahały się od 0% do 80,5%. Autorzy uznali, że przy takiej rozbieżności metod nie da się nawet policzyć średniej.

    Narzędzia z naukowo ustalonymi progami dopiero powstają. Zespół Wilmara Schaufelego wyznaczył w 2023 roku punkty odcięcia dla kwestionariusza BAT (Burnout Assessment Tool) na reprezentatywnych próbach z Holandii, Belgii i Finlandii, porównując je z osobami, u których wypalenie rozpoznano klinicznie. Sami autorzy nazywają te progi wstępnymi i ostrzegają przed jedną z podskal. Jeśli ktoś podaje dla Polski jedną, pewną liczbę, warto zapytać, czym mierzył i gdzie postawił granicę.

    Dlaczego zawyżona liczba nie jest niewinna

    Można by uznać, że lepiej przesadzić niż zbagatelizować. Ale wielka liczba ma swoją cenę, i płacą ją dwie grupy.

    Pierwsza to osoby naprawdę wypalone. Jeśli „wypalonych” jest 78%, to wypalenie staje się normą, czyli czymś, co się przeczekuje. „Każdy tak ma” słyszy wtedy także ktoś, kto od miesięcy nie ma siły, zdystansował się od pracy i przestał wierzyć, że cokolwiek w niej potrafi. Zjawisko, które dotyczy wszystkich, przestaje być powodem, żeby szukać pomocy.

    Druga grupa to osoby, za których „wypaleniem” stoi depresja. Granica między nimi jest jednym z najżywszych sporów w tej dziedzinie. W metaanalizie Koutsimani i współpracowników wypalenie korelowało z depresją na poziomie r = 0,52, a w badaniach lepszej jakości związek był słabszy, co autorzy odczytali jako argument za odrębnością obu zjawisk. Zespół Renzo Bianchiego przeanalizował jednak 14 prób z sześciu krajów (ponad 12 tysięcy osób) i doszedł do wniosku odwrotnego: wyczerpanie, czyli rdzeń wypalenia, wiązało się z objawami depresji silniej niż z pozostałymi wymiarami samego wypalenia (skorygowane r = 0,80).

    Niezależnie od tego, kto w tym sporze ma rację, wniosek praktyczny jest wspólny. „Wypalenie” brzmi społecznie bezpieczniej niż „depresja”. Mówi: to praca mnie zużyła, nie ja zawiodłem. Dlatego bywa etykietą, pod którą depresja czeka miesiącami. Zdanie „nie chce mi się nawet marzyć”, które w jednym z niedawnych artykułów prasowych opisano jako zaawansowane wypalenie, w gabinecie jest przede wszystkim sygnałem, żeby sprawdzić nastrój, a nie tylko warunki pracy.

    Infografika: jeden objaw to jeszcze nie wypalenie. Wynik 78% Polaków oznacza co najmniej jeden z 14 objawów w ankiecie online, najczęściej zmęczenie. Trzy kolumny: zmęczenie mija po weekendzie i urlopie; wypalenie to wyczerpanie, dystans do pracy i spadek skuteczności naraz, w pracy; jeśli nie cieszy też to, co poza pracą, warto sprawdzić depresję.
    Zmęczenie, wypalenie, depresja: trzy różne odpowiedzi na pytanie „dlaczego nie mam siły”.

    Trzy pytania, które odróżniają więcej niż ankieta

    Czy odpoczynek działa? Zwykłe zmęczenie po weekendzie i urlopie wyraźnie słabnie. Przy wypaleniu efekt urlopu bywa krótki i znika najszybciej u najbardziej wyczerpanych. Jeśli po odpoczynku nie zmienia się prawie nic, to informacja sama w sobie. Więcej o tym, co mówi zachowanie zmęczenia po odpoczynku, piszę w tekście o ciągłym zmęczeniu.

    Czy są wszystkie trzy elementy, i czy dotyczą pracy? Wypalenie to nie samo wyczerpanie. To wyczerpanie razem z dystansem wobec pracy i poczuciem, że przestało się w niej być skutecznym. Ten ostatni element bywa najbardziej mylący, bo wiedza i doświadczenie zostają, a słabnie zdolność do podejmowania decyzji.

    Czy radość zniknęła także poza pracą? To pytanie, które zmieniło rozmowę z panią Ewą. Jeżeli nie cieszy już nic, łącznie z tym, co kiedyś było ważne, jeśli pojawia się poczucie winy, bezwartościowości albo myśli, że wszystkim byłoby lepiej bez ciebie, to nie jest już tylko sprawa pracy. Wtedy warto porozmawiać z lekarzem lub terapeutą o depresji, a nie wyłącznie o zmianie etatu.

    Czego z tych liczb nie wolno zrobić

    Nie wolno uznać, że problemu nie ma. Krytyka metody nie jest krytyką zjawiska. Według danych ZUS w 2025 roku zaburzenia psychiczne odpowiadały za 34,1 mln dni zwolnień lekarskich, więcej niż rok wcześniej. Przeciążenie pracą jest realne, a koszt ponoszą i ludzie, i firmy.

    Nie wolno używać rozróżnienia do odsyłania z kwitkiem. „To tylko zmęczenie” bywa tak samo krzywdzące jak „wszyscy są wypaleni”. Jeśli źle się czujesz od tygodni, nie musisz najpierw udowodnić, do której kategorii pasujesz, żeby zasłużyć na pomoc.

    Nie wolno traktować samooceny jako diagnozy. W żadną stronę. Ani ankieta, ani ten artykuł, ani trzy pytania powyżej nie rozstrzygają, co się z tobą dzieje. Mogą najwyżej pomóc zadać właściwe pytanie komuś, kto zna cię lepiej niż kwestionariusz.

    Nie wolno przedstawiać sporu jako rozstrzygniętego. Stanowisko zespołu Bianchiego jest mocne, ale nie jest jedynym. Część badaczy uważa wypalenie za odrębny zespół, i to też ma swoje dane.

    Kompas TSR: od etykiety do tego, co już działa

    W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach mniej pytamy o to, jak nazwać problem, a bardziej o to, co się dzieje, kiedy jest go mniej. Kilka pytań, które możesz zadać sobie sam:

    Skala. Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza energię, jaką miałeś w swoim dobrym okresie, a 0 zupełny brak sił, gdzie jesteś w poniedziałek rano? A w niedzielę po południu? Różnica między tymi dwiema liczbami mówi sporo. Jeśli jej nie ma, to też jest ważna wiadomość.

    Wyjątki. Kiedy w ostatnim miesiącu było choć trochę lżej? Co wtedy robiłeś inaczej, kto był obok, jaki to był dzień? Wyjątki w pracy mówią coś o warunkach pracy. Wyjątki poza nią, albo ich zupełny brak, mówią coś o tobie.

    Co jeszcze cieszy. Wypisz trzy rzeczy, które w ostatnich tygodniach sprawiły ci choćby odrobinę przyjemności. Jeśli lista łatwo się zapełnia, a puste są tylko godziny pracy, kierunek zmian jest raczej zawodowy. Jeśli trudno wpisać cokolwiek, to sygnał, żeby z kimś porozmawiać.

    Mały krok. Co byłoby najmniejszą zmianą, po której za tydzień byłbyś o jeden punkt wyżej? Nie zmiana pracy, nie urlop. Coś na jutro, co da się zrobić w piętnaście minut.

    Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że za pół roku budzisz się w poniedziałek i czujesz, że jest dobrze. Po czym poznasz to jako pierwsze? To pytanie często pokazuje, czy chodzi o inną pracę, czy o inne życie.

    Jeden mały krok na dziś

    Nie sprawdzaj, czy należysz do „78 procent”. Sprawdź, jak się czujesz w niedzielę po południu w porównaniu z poniedziałkiem rano. Zapisz obie liczby przez dwa tygodnie. Taki zapis powie ci więcej niż jakakolwiek ogólnopolska statystyka, a jeśli zdecydujesz się z kimś porozmawiać, będzie dobrym punktem wyjścia.

    Kiedy warto porozmawiać z kimś więcej

    Jeśli brak sił trwa od tygodni i nie słabnie po odpoczynku, jeśli radość zniknęła także z życia poza pracą, albo jeśli nie wiesz, czy to wypalenie, depresja, czy jedno i drugie, rozmowa z terapeutą pomaga to uporządkować. Pracuję online, łącząc psychotraumatologię i terapię skoncentrowaną na rozwiązaniach: najpierw ustalamy, co się dzieje, potem szukamy tego, co już choć trochę działa, i zamieniamy to w konkretne kroki. Jeśli pojawiają się myśli, że nie warto żyć, nie czekaj na umówioną wizytę: zadzwoń pod 112 albo do Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym (800 70 2222, całodobowo).

    Umów konsultację online

    Powiązane teksty: przerwy w pracy, kultura nadgodzin i lęk przed utratą pracy przez AI.

    Źródła

    • Bianchi, R., Verkuilen, J., Schonfeld, I. S. i wsp. (2021). Is burnout a depressive condition? A 14-sample meta-analytic and bifactor analytic study. Clinical Psychological Science, 9(4), 579–597. doi:10.1177/2167702620979597
    • Koutsimani, P., Montgomery, A., Georganta, K. (2019). The relationship between burnout, depression, and anxiety: A systematic review and meta-analysis. Frontiers in Psychology, 10, 284. doi:10.3389/fpsyg.2019.00284
    • Rotenstein, L. S., Torre, M., Ramos, M. A. i wsp. (2018). Prevalence of burnout among physicians: A systematic review. JAMA, 320(11), 1131–1150. doi:10.1001/jama.2018.12777
    • Schaufeli, W. B., De Witte, H., Hakanen, J. J., Kaltiainen, J., Kok, R. (2023). How to assess severe burnout? Cutoff points for the Burnout Assessment Tool (BAT) based on three European samples. Scandinavian Journal of Work, Environment & Health, 49(4), 293–302. doi:10.5271/sjweh.4093
    • Światowa Organizacja Zdrowia (2019). Burn-out an „occupational phenomenon”: International Classification of Diseases (komunikat z 28 maja 2019); ICD-11, kod QD85.
    • UCE Research (2024). Polacy na granicy wypalenia zawodowego. Raport z badania CAWI na próbie 1008 pracujących Polaków.
    • Zakład Ubezpieczeń Społecznych (2026). Absencja chorobowa w 2025 roku.

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku