Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
„Leżę na kanapie z serialem, a w głowie mam listę. Pranie, mail do księgowej, kurs, który kupiłam w styczniu. Niby odpoczywam, ale jakbym stała na czerwonym świetle i czekała, aż się zmieni.” Pani Magda ma trzydzieści osiem lat, pracuje w dziale sprzedaży i od kilku miesięcy ma wrażenie, że wolne przestało działać. Weekendy spędza, porządkując szafki i nadrabiając zaległości, bo wtedy przynajmniej nie ma poczucia, że marnuje czas. W poniedziałek jest tak samo zmęczona jak w piątek.
To, co opisuje, coraz częściej nazywa się toksyczną produktywnością. Popularne teksty wrzucają pod tę nazwę wszystko naraz: nadgodziny, robienie kilku rzeczy jednocześnie, aplikacje do śledzenia nawyków. Tu zajmę się jednym elementem, który badania uchwyciły najdokładniej: przekonaniem, że czas bez efektu to czas stracony, i tym, co to przekonanie robi z samym odpoczynkiem.
Czym jest toksyczna produktywność, a czym nie jest
Toksyczna produktywność nie jest diagnozą ani pojęciem z klasyfikacji. To określenie publicystyczne, a w badaniach odpowiada mu kilka różnych zjawisk. Pierwsze to pracoholizm, czyli przymus pracy, który różni się od zaangażowania tym, że nie da się go odłożyć. Pisałem o tym w tekście o wypaleniu przedsiębiorców. Drugie to wielozadaniowość, o której więcej jest w artykule o multitaskingu i koncentracji. Trzecie, najmniej oczywiste, dotyczy nie pracy, tylko wolnego: przekonanie, że odpoczynek jest bezużyteczny.
Ten trzeci element jest ważny, bo działa także u osób, które pracują rozsądnie długo. Można mieć ośmiogodzinny dzień pracy i wolne weekendy, a mimo to nie umieć z nich skorzystać.
Odpoczynek, który nie smakuje
W 2021 roku Gabriela Tonietto, Selin Malkoc, Rebecca Reczek i Michael Norton opublikowali cztery badania na łącznie 1310 osobach (Tonietto i wsp., 2021). Uczestnicy oceniali zdania w rodzaju „czas spędzony na odpoczynku to często czas zmarnowany” albo „trzeba się starać, żeby wolny czas był bardziej produktywny”.
Osoby, które mocniej zgadzały się z takimi zdaniami, mniej cieszyły się z wolnego. Dotyczyło to jednak tylko jednego rodzaju aktywności: tych, które robi się dla samej przyjemności, jak spotkanie ze znajomymi, serial, hobby czy leżenie bez celu. Aktywności, które służą czemuś dalej, na przykład ćwiczenia robione dla zdrowia, nie traciły na przyjemności. Innymi słowy, przekonanie o marnowaniu czasu uderza dokładnie w ten odpoczynek, który najmniej przypomina pracę.
W jednym z badań, na 199 studentach, takie przekonanie wiązało się też z gorszym samopoczuciem: z wyższym poziomem objawów depresyjnych (r = 0,33), lęku (r = 0,39) i stresu (r = 0,24) oraz z nieco niższym poczuciem szczęścia (r = −0,14). Autorzy sprawdzili to także w dodatkowym badaniu w trzech krajach o różnym stosunku do pracy i wypoczynku: w USA, Francji i Indiach. Wzór powtórzył się we wszystkich trzech.
Najciekawszy wynik: przekonywanie siebie nie pomaga
W kolejnym eksperymencie 458 studentów czytało spreparowany artykuł prasowy. Jedna grupa czytała, że odpoczynek jest marnotrawstwem, druga, że jest nieproduktywny, trzecia, że jest produktywny, bo zmniejsza stres i dodaje energii, a czwarta czytała tekst o ekspresach do kawy. Potem wszyscy oglądali krótki zabawny film ze zwierzętami i oceniali, jak bardzo im się podobał.
Obie grupy, którym powiedziano, że odpoczynek nic nie daje, bawiły się gorzej. Grupa, której powiedziano, że odpoczynek jest produktywny, bawiła się dokładnie tak samo jak grupa od ekspresów do kawy. Autorzy powtórzyli to z grą komputerową i uzyskali ten sam kierunek wyników.

To jest wynik, który warto zapamiętać, bo przeczy najpopularniejszej radzie. Hasło „odpoczynek to też praca, bo ładujesz baterie” brzmi rozsądnie, ale w tych danych niczego nie dodało. Negatywne przekonanie odejmuje, a pozytywne nie odrabia straty. W czwartym badaniu, na 351 studentach, przyjemność spadała nawet wtedy, gdy marnowanie czasu przedstawiono jako coś dobrego i potrzebnego.
Skąd bierze się przekonanie, że odpoczynek to strata czasu
Autorzy proponują proste wyjaśnienie. Czasem odpoczynek naprawdę jest ucieczką: od prania, od maila, od zadania, które trzeba skończyć. Pytani o to studenci wskazywali właśnie takie sytuacje, najczęściej odkładanie obowiązków na później. Kłopot zaczyna się, gdy to, co bywa prawdą w części sytuacji, zaczyna obowiązywać w każdej. Wtedy wieczór bez zaległości też wydaje się podejrzany.
Do tego dochodzi kultura, w której zajętość świadczy o wartości. Silvia Bellezza, Neeru Paharia i Anat Keinan pokazali w serii badań, że osoby opisywane jako zapracowane i pozbawione wolnego czasu są oceniane jako mające wyższy status (Bellezza i wsp., 2017). Ocenia się je jako kompetentne, ambitne i poszukiwane. Ciekawe, że w części porównań Włosi reagowali odwrotnie niż Amerykanie i nadal kojarzyli wysoki status raczej z czasem wolnym. Czyli to nie jest prawo natury, tylko norma, której się uczymy.
Mechanizm: rachunek w tle
Jak przekonanie zamienia się w gorszy wieczór? Najbardziej prawdopodobna droga prowadzi przez uwagę. Jeśli wolny czas „powinien” się do czegoś przydać, głowa przez cały czas liczy, co innego można by w tym czasie zrobić. Taki rachunek w tle wyciąga z zanurzenia w tym, co się dzieje, a właśnie zanurzenie jest jednym z głównych źródeł przyjemności. Pani Magda nie ogląda serialu, tylko pilnuje, czy oglądanie serialu jest usprawiedliwione.
Podobny efekt dają kalendarze. W trzynastu badaniach Tonietto i Malkoc sprawdzili, co się dzieje, gdy przyjemną aktywność, na przykład kawę ze znajomym, wpisuje się w konkretną godzinę (Tonietto i Malkoc, 2016). Zaplanowany co do godziny odpoczynek wydawał się bardziej podobny do pracy i sprawiał mniej przyjemności. Efekt znikał, gdy plan był zgrubny, bez godziny: „w sobotę po południu”, a nie „w sobotę o 15:00”.
Czego z tych liczb nie wolno zrobić
Nie wolno uznać, że przekonanie o marnowaniu czasu powoduje depresję. Związki z samopoczuciem pochodzą z badań przekrojowych, w jednym momencie. Równie dobrze może działać to odwrotnie: gdy ktoś jest przygnębiony, nic nie cieszy, a wtedy łatwo dojść do wniosku, że odpoczynek nie ma sensu. Obniżona zdolność do odczuwania przyjemności jest jednym z objawów depresji i nie mija od zmiany przekonań.
Trzeba też pamiętać o wielkości efektów. W eksperymentach różnice były małe, rzędu jednej czwartej odchylenia standardowego, a mierzono przyjemność z kilkuminutowego filmu, a nie z urlopu. Badani to głównie studenci i uczestnicy internetowych paneli badawczych. To dobre dane, bo część badań była zarejestrowana z góry, a materiały udostępniono publicznie, ale nie pozwalają one przewidzieć, jak będzie wyglądał czyjś weekend.
I wreszcie: nie każdy, kto nie odpoczywa, ma problem z przekonaniami. Ktoś, kto pracuje na dwa etaty albo opiekuje się chorym rodzicem, nie potrzebuje zmiany myślenia, tylko czasu. Przerzucanie odpowiedzialności z warunków na głowę bywa kolejną formą tej samej presji.
Kiedy za toksyczną produktywnością stoi coś innego
Czasem nieumiejętność zatrzymania się ma głębsze źródło. Bywa, że każda chwila bez działania uruchamia niepokój, a aktywność jest sposobem, żeby go nie czuć. Wtedy ciągłe zajęcie jest regulacją emocji, a nie przekonaniem o czasie. Pisałem o tym w tekście o lęku wysokofunkcjonującym. Bywa też, że poczucie własnej wartości jest przyklejone do wyników: dzień, w którym nic nie zrobiłam, jest dniem, w którym jestem mniej warta. W terapii schematów nazywa się to schematem nadmiernych wymagań i zwykle ma długą historię, często sięgającą domu, w którym uwagę dostawało się za osiągnięcia.
Jeśli zmęczenie nie mija ani po wolnym, ani po urlopie, warto przeczytać o tym, dlaczego efekt urlopu wyparowuje i w jakiej kolejności pęka regeneracja. Uporczywe wyczerpanie może być sygnałem wypalenia albo depresji, a nie złego stosunku do odpoczynku.
Kompas: jak odzyskać odpoczynek
W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie zaczynamy od przekonywania, że odpoczynek jest wartościowy. Dane pokazują zresztą, że to za mało. Zaczynamy od tego, kiedy już się udaje.
Skala. Od 0 do 10: na ile w zwykły wolny wieczór jesteś w tym, co robisz, a na ile w liście spraw? Co sprawia, że to nie jest o jeden punkt mniej?
Wyjątki. Kiedy ostatnio odpoczynek naprawdę smakował, nawet przez kwadrans? Gdzie byłaś, z kim, co było zrobione wcześniej, a czego nie zapisałaś w kalendarzu?
Głos rachunku. Kiedy pojawia się myśl „powinnam coś robić”, czyim głosem brzmi? Od kiedy go znasz? Nie trzeba się z nim kłócić. Wystarczy zauważyć, że to zdanie, a nie fakt: „mam myśl, że marnuję czas”.
Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie wieczór, w którym odpoczynek działa. Po czym poznasz to następnego dnia rano? Co zauważyłby ktoś bliski?
Jeden mały krok
W tym tygodniu zaplanuj jeden kawałek wolnego zgrubnie, bez godziny: „w sobotę po południu”, „któregoś wieczoru po kolacji”. Wybierz coś, co robisz wyłącznie dla przyjemności, nie dla zdrowia ani dla rozwoju. Kiedy w trakcie pojawi się rachunek w tle, nazwij go po cichu: „o, jest myśl, że to strata czasu”, i wróć do tego, co robisz. Nie chodzi o to, żeby myśl zniknęła. Chodzi o to, żeby przestała decydować, czy wolno ci się cieszyć.
Jeśli chcesz sprawdzić, jakiego rodzaju odpoczynku brakuje ci najbardziej, przydatny może być tekst o siedmiu rodzajach odpoczynku.
Kiedy warto porozmawiać
Jeśli od dawna nie potrafisz się zatrzymać, a każda przerwa budzi winę albo niepokój, warto przyjrzeć się temu z kimś z zewnątrz. Prowadzę terapię online, także z osobami, dla których praca stała się jedynym miejscem, w którym czują się w porządku. Zaczynamy od tego, co już działa, i od jednego kroku na najbliższy tydzień. Umów się na konsultację.
Źródła
- Bellezza, S., Paharia, N., Keinan, A. (2017). Conspicuous consumption of time: When busyness and lack of leisure time become a status symbol. Journal of Consumer Research, 44(1), 118–138. doi:10.1093/jcr/ucw076
- Tonietto, G. N., Malkoc, S. A. (2016). The calendar mindset: Scheduling takes the fun out and puts the work in. Journal of Marketing Research, 53(6), 922–936. doi:10.1509/jmr.14.0591
- Tonietto, G. N., Malkoc, S. A., Reczek, R. W., Norton, M. I. (2021). Viewing leisure as wasteful undermines enjoyment. Journal of Experimental Social Psychology, 97, 104198. doi:10.1016/j.jesp.2021.104198
