Przejdź do treści
Strona główna » Przebranżowienie po czterdziestce. „Za późno” to najczęściej nie wiek, tylko lęk przed byciem znowu początkującym

Przebranżowienie po czterdziestce. „Za późno” to najczęściej nie wiek, tylko lęk przed byciem znowu początkującym

    Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.

    Pani Ewa ma czterdzieści dwa lata i od siedemnastu lat zajmuje się kadrami i płacami w średniej firmie. Jest w tym dobra, ma stabilną pensję i szacunek w zespole. Od dwóch lat myśli o fizjoterapii. Zaczęło się od własnej rehabilitacji po kontuzji kolana: pierwszy raz od dawna wychodziła z czyjegoś gabinetu z myślą, że chciałaby robić to, co ta osoba. Na sesji mówi: „Skończyłabym studia, mając prawie pięćdziesiąt lat. Kto mnie wtedy zatrudni? Za późno”. Po chwili dodaje ciszej: „I wiem, że w pierwszym roku byłabym najgorsza na roku. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czegoś nie umiałam”.

    To drugie zdanie jest ważniejsze od pierwszego. „Za późno” rzadko dotyczy samego wieku. Dużo częściej dotyczy lęku przed tym, że trzeba będzie znowu być początkującym.

    Co dzieje się z ludźmi, którzy naprawdę zmienili zawód

    Sally Carless i Jessica Arnup wykorzystały duże australijskie badanie podłużne, w którym tych samych ludzi pyta się o pracę co roku. Mogły więc porównać osoby przed zmianą zawodu i po niej, a nie tylko zapytać o wspomnienia. Rok po zmianie zawodu badani byli bardziej zadowoleni z pracy, czuli większe bezpieczeństwo zatrudnienia i pracowali mniej godzin (Carless i Arnup, 2011).

    Te same dane pokazały, kto częściej się na to decyduje: osoby bardziej otwarte na doświadczenia, bardziej towarzyskie, młodsze i z krótszym stażem w dotychczasowym zawodzie. To ważne rozróżnienie. Z wiekiem rzadziej zmieniamy zawód, ale to nie znaczy, że zmiana w późniejszym wieku się nie udaje. Znaczy tylko, że im dłużej coś robimy, tym więcej mamy do stracenia i tym trudniej zacząć.

    Uwaga na miesiąc miodowy

    Jest jednak jedno zastrzeżenie, o którym warto wiedzieć z góry. Wendy Boswell i współpracownicy opisali u menedżerów zmieniających pracę wzór, który nazwali efektem miesiąca miodowego i kaca. Przed odejściem zadowolenie z pracy spada. Zaraz po zmianie gwałtownie rośnie. Potem stopniowo opada (Boswell, Boudreau i Tichy, 2005). Badanie dotyczyło zmiany pracodawcy, a nie całego zawodu, ale mechanizm jest podobny: nowość daje zastrzyk energii, który nie trwa wiecznie.

    Dla kogoś, kto planuje przebranżowienie, z tego wynika jedna praktyczna rzecz. Nie warto oceniać decyzji po pierwszych tygodniach, ani tych euforycznych, ani tych, w których pierwsze rozczarowanie przyjdzie. Warto też sprawdzić, czy chęć ucieczki nie wynika głównie z tego, że w obecnej pracy jest nam bardzo źle. Jeśli tak, część ulgi po zmianie będzie po prostu ulgą od starego miejsca.

    Tożsamość zawodowa nie zmienia się przez decyzję, tylko przez próby

    Herminia Ibarra badała ludzi w momencie przejścia do nowych, wyższych ról zawodowych. Zauważyła, że nikt nie przechodził z jednej tożsamości do drugiej jednym skokiem. Zamiast tego ludzie robili trzy rzeczy: przyglądali się osobom, które już pełniły daną rolę, eksperymentowali z „tymczasowymi wersjami siebie” i porównywali te eksperymenty z własnymi standardami oraz z tym, co słyszeli od innych (Ibarra, 1999).

    Podobny obraz wyłania się z 64 wywiadów z osobami w średnim wieku, które zmieniły zawód w Norwegii i Wielkiej Brytanii. Tym, którym się udało, pomagało uczenie się w obu formach: formalnej, czyli kursy i studia, oraz nieformalnej, czyli rozmowy, obserwacja, praca przy okazji (Brown i wsp., 2012). Badacze opisali to przez cztery zasoby, które pomagają przechodzić przez zmiany zawodowe w każdym wieku. Piszę o nich szerzej w tekście o zawodach przyszłości.

    Pani Ewa przez dwa lata myślała o fizjoterapii w trybie „tak albo nie”. Ani razu nie spędziła dnia w gabinecie fizjoterapeuty jako obserwatorka. Nie porozmawiała z nikim, kto przebranżowił się w tym zawodzie po czterdziestce. Decyzja na „tak albo nie” bez danych jest najtrudniejszą możliwą decyzją.

    Odręczna infografika w formie schodów: most, nie skok, czyli jak sprawdzić nowy zawód, zanim rzucisz stary. Krok 1 podglądaj: kto robi to, co mnie ciągnie, jak wygląda jego dzień. Krok 2 próbuj: jaka jest wersja tej zmiany na jeden weekend. Krok 3 oceniaj: co mi to dało, co mówią ludzie z branży. Krok 4 policz: ile miesięcy wytrzymam, kto mnie wesprze. Krok 5: decyduj z danymi.
    Zamiast jednej wielkiej decyzji: seria małych prób. Na podstawie: Ibarra 1999.

    Czego żałujemy po latach

    Thomas Gilovich i Victoria Medvec pokazali, że w krótkiej perspektywie bardziej żałujemy tego, co zrobiliśmy i się nie udało. W długiej perspektywie, patrząc na całe życie, ludzie częściej żałują tego, czego nie spróbowali (Gilovich i Medvec, 1995).

    Łatwo z tego zrobić hasło motywacyjne, więc od razu zastrzeżenie: to nie jest argument za tym, żeby rzucać etat. To argument za tym, żeby nie zostawiać pytania bez odpowiedzi. Można sprawdzić, że fizjoterapia to nie to, i odetchnąć z ulgą. To też jest odpowiedź, i to taka, której się potem nie żałuje.

    Czego z tych badań nie wolno wyczytać

    Badanie Carless i Arnup opisuje ludzi, którzy zmianę zawodu przeprowadzili. Nie wiemy, co by się stało z tymi, którzy się na nią nie zdecydowali, gdyby jednak spróbowali. Część osób zmieniała zawód, bo w poprzednim było im wyjątkowo źle, więc poprawę mierzy się od niskiego punktu. Badanie dotyczyło Australii i rynku pracy sprzed kilkunastu lat. Praca Ibarry i wywiady z Norwegii i Wielkiej Brytanii to badania jakościowe na małych grupach: dobrze opisują, jak to wygląda, ale nie mówią, jak często się udaje.

    Trzeba też uczciwie powiedzieć, że „za późno” bywa czasem realnym ograniczeniem, a nie lękiem. Kredyt, dzieci na utrzymaniu, zdrowie czy opieka nad rodzicem to fakty, a nie wymówki. Wtedy pytanie brzmi nie „czy”, tylko „w jakiej skali i w jakim tempie”. A jeśli „jestem za stara, żeby się tego nauczyć” słyszysz w głowie cudzym głosem, warto przeczytać tekst o tym, jak stereotyp wieku obniża wynik, zanim zaczniesz.

    Granica: kiedy chęć zmiany zawodu jest objawem

    Czasem marzenie o nowym zawodzie jest tak naprawdę marzeniem o tym, żeby przestać czuć to, co czujemy teraz. Jeśli od miesięcy jesteś wyczerpana, cynicznie myślisz o swojej pracy i masz poczucie, że nic już nie robisz dobrze, to może być wypalenie albo obniżony nastrój. Zmiana zawodu w takim stanie bywa ucieczką, która nie pomaga, bo zmęczenie przechodzi razem z nami do nowej pracy. Wtedy pierwszym krokiem jest odzyskanie sił, a dopiero drugim decyzja. Inna sytuacja to zmiana wymuszona, na przykład gdy zawód znika albo zmienia go technologia. O tym, jak radzić sobie z tym rodzajem niepewności, piszę w tekście o lęku przed utratą pracy przez AI.

    Kompas: jak sprawdzić nowy zawód, zanim rzucisz stary

    Wyjątki. Przypomnij sobie moment, w którym uczyłaś się czegoś zupełnie nowego jako dorosła i dałaś radę. Co ci wtedy pomogło? Pani Ewa przypomniała sobie, że kadry i płace też kiedyś były dla niej czarną magią. Przez pierwszy rok zadawała mnóstwo pytań i nikt jej za to nie wyśmiał.

    Skala. Od 0 do 10: na ile wiesz dziś, jak naprawdę wygląda codzienność w zawodzie, o którym myślisz? Nie chodzi o to, jak bardzo go chcesz, tylko o to, ile o nim wiesz. Co mogłoby podnieść tę liczbę o jeden punkt?

    Mała wersja zmiany. Jaka jest wersja tej zmiany na jeden weekend? Dzień obserwacji, kurs wprowadzający, wolontariat, rozmowa z kimś, kto przebranżowił się w podobnym wieku. Każda taka próba daje informację, której nie da się wymyślić przy biurku.

    Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że za pięć lat patrzysz wstecz na ten moment i jesteś zadowolona z tego, jak postąpiłaś, niezależnie od tego, co wybrałaś. Co wtedy zrobiłaś? Jak podejmowałaś decyzję?

    Jeden mały krok

    W tym miesiącu znajdź jedną osobę, która wykonuje zawód, o którym myślisz, najlepiej taką, która też do niego przyszła z innej branży. Poproś o pół godziny rozmowy i zadaj trzy pytania: jak wygląda twój zwykły wtorek, co cię najbardziej zaskoczyło na początku i czego żałujesz. Zapisz odpowiedzi, zanim zaczniesz je oceniać. Jeśli boisz się, że to głupie pytanie i ktoś cię odprawi, przypomnij sobie, że to też jest ćwiczenie z bycia początkującą.

    Kiedy warto porozmawiać

    Jeśli myśl o zmianie zawodu wraca od miesięcy, ale za każdym razem kończy się na „to nie dla mnie” albo „za późno”, jeśli decyzja paraliżuje cię bardziej, niż pozwala działać, albo jeśli nie wiesz, czy chcesz zmiany, czy po prostu odpoczynku, warto porozmawiać o tym z kimś z zewnątrz. Prowadzę terapię online. Łączę mapę, jaką daje psychotraumatologia, z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach: nie szukamy jednej słusznej odpowiedzi, tylko tego, co już wiesz o sobie, i kolejnego małego kroku. Umów się na konsultację.

    Źródła

    • Boswell, W. R., Boudreau, J. W., Tichy, J. (2005). The relationship between employee job change and job satisfaction: The honeymoon-hangover effect. Journal of Applied Psychology, 90(5), 882–892. doi:10.1037/0021-9010.90.5.882
    • Brown, A., Bimrose, J., Barnes, S.-A., Hughes, D. (2012). The role of career adaptabilities for mid-career changers. Journal of Vocational Behavior, 80(3), 754–761. doi:10.1016/j.jvb.2012.01.003
    • Carless, S. A., Arnup, J. L. (2011). A longitudinal study of the determinants and outcomes of career change. Journal of Vocational Behavior, 78(1), 80–91. doi:10.1016/j.jvb.2010.09.002
    • Gilovich, T., Medvec, V. H. (1995). The experience of regret: What, when, and why. Psychological Review, 102(2), 379–395. doi:10.1037/0033-295X.102.2.379
    • Ibarra, H. (1999). Provisional selves: Experimenting with image and identity in professional adaptation. Administrative Science Quarterly, 44(4), 764–791. doi:10.2307/2667055

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku