Opis przypadku jest kompozycją kilku historii z gabinetu. Imię i szczegóły zostały zmienione.
W metaanalizie 95 badań Rebecca Guilbault i współpracownicy (2004) potwierdzili, że gdy znamy wynik, przeceniamy, jak przewidywalny był od początku. To zjawisko nazywa się efektem „wiedziałem, że tak będzie”, a jego średnia siła wyniosła d = 0,39.
Piotr przez cztery lata prowadził małą firmę remontową. Zamknął ją po tym, jak dwóch dużych klientów nie zapłaciło, a ceny materiałów skoczyły. Na sesji mówił głównie o jednym: – Powinienem był to przewidzieć. Wszyscy mówili, że to ryzykowne. Zmarnowałem cztery lata. Kiedy zapytałem, co wiedział w chwili zakładania firmy, długo milczał. – Wtedy wyglądało to rozsądnie – przyznał.
W „Starym człowieku i morzu” Hemingwaya rybak po wielodniowej walce przywozi do portu tylko szkielet ryby. Ludzie na brzegu widzą resztki. Czytelnik wie, co działo się na morzu. Ten tekst jest o tym, dlaczego oceniamy siebie tak jak ludzie na brzegu i jak spojrzeć na swoją decyzję oczami kogoś, kto był na morzu.
Dlaczego oceniamy decyzję po jej skutkach?
Bo wynik jest widoczny i łatwy do oceny, a warunki, w jakich podejmowaliśmy decyzję, szybko się zacierają. Psychologia nazywa to efektem wyniku.
Jonathan Baron i John Hershey (1988) w pięciu badaniach dawali studentom opisy decyzji podejmowanych w niepewności: medycznych i finansowych. Wszyscy dostawali te same informacje, którymi dysponował decydujący. Różnił się tylko wynik. Gdy skutek był dobry, uczestnicy oceniali myślenie decydującego jako lepsze, a jego samego jako bardziej kompetentnego. Gdy był zły, oceniali gorzej tę samą decyzję. Co ważne, zapytani wprost, mówili, że wyniku nie powinno się brać pod uwagę. A jednak brali.
Dobra decyzja to taka, która była rozsądna przy wiedzy i możliwościach dostępnych w chwili wyboru. Zły wynik może wynikać z decyzji, ale może też wynikać z przypadku, z cudzych działań albo z tego, czego nie dało się wiedzieć.
Dlaczego po porażce wydaje się, że trzeba było to przewidzieć?
Bo wiedza o wyniku zmienia pamięć o tym, jak wyglądała sytuacja przed nim. Sygnały, które pasują do zakończenia, wydają się z perspektywy czasu oczywiste, a te, które mu przeczyły, znikają.
To właśnie efekt „wiedziałem, że tak będzie”, opisany w metaanalizie Guilbault i wsp. Jest umiarkowany, ale występuje bardzo powszechnie. Piotr pamiętał głosy, które ostrzegały przed ryzykiem. Nie pamiętał, że w tym samym czasie miał zamówienia na pół roku do przodu, a jego dwaj najwięksi klienci płacili w terminie od lat.
Gdy taki efekt łączy się z surową oceną siebie, powstaje pętla: „powinienem był wiedzieć” prowadzi do „jestem do niczego”, a ta myśl zniechęca do kolejnych prób. Jeśli to zdanie brzmi znajomo w innych obszarach życia, przydatny może być tekst o tym, gdzie odpowiedzialność pomaga, a gdzie zamienia się w winę.

Czy surowa ocena siebie po porażce pomaga się poprawić?
Raczej nie. Badania sugerują, że życzliwe podejście do własnego błędu zwiększa motywację do poprawy, a nie ją zmniejsza.
Juliana Breines i Serena Chen (2012) w czterech eksperymentach sprawdzały, co dzieje się po porażce lub błędzie. Część uczestników zachęcano do życzliwego, wyrozumiałego spojrzenia na siebie, część do podbudowania samooceny, część nie dostawała żadnej instrukcji. Osoby z grupy życzliwości chętniej wierzyły, że swoją słabość mogą zmienić, mocniej chciały naprawić wyrządzoną szkodę, a po oblanym teście dłużej uczyły się do następnego. Wyrozumiałość nie oznaczała więc pobłażania, tylko gotowość do spojrzenia na błąd bez uciekania od niego.
Surowość wobec siebie często robi coś odwrotnego. Skoro każda pomyłka oznacza „jestem do niczego”, łatwiej nie patrzeć na nią wcale. O tym, jak opowieść, którą snujemy o sobie, wpływa na poczucie sprawczości, piszę też w tekście o historii, którą opowiadasz o sobie.
Czego z tych danych nie wolno wyciągać
To nie znaczy, że wynik nie ma znaczenia. Czasem zły skutek naprawdę wynika ze złej decyzji i warto to uczciwie zobaczyć. Chodzi o to, żeby oddzielić to, co zależało od ciebie, od tego, co nie zależało.
Eksperymenty prowadzono głównie na studentach i na wymyślonych scenariuszach. Ocena cudzej decyzji w laboratorium to nie to samo co ocena własnego życia. Mechanizm jest jednak dobrze udokumentowany w wielu powtórzeniach.
Efekt „wiedziałem, że tak będzie” jest umiarkowany, nie ogromny. Nie zmienia każdej oceny i nie u każdego działa tak samo. Wystarcza jednak, żeby przechylić szalę w stronę samooskarżenia.
Życzliwość wobec siebie nie jest rozgrzeszeniem. W badaniu Breines i Chen życzliwość szła w parze z większą chęcią naprawy szkody, a nie z umniejszaniem jej.
Kompas TSR: jak uczciwie ocenić swoją decyzję
W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie pytam tylko, co poszło nie tak. Pytam też, co mimo wszystko zrobiłeś dobrze i czego ta sytuacja cię nauczyła.
1. Cztery pytania o tamten moment. Co wiedziałem wtedy? Jakie miałem opcje? Co było w mojej kontroli? Co było przypadkiem albo cudzą decyzją? Piotr zapisał je na kartce. Okazało się, że z dziesięciu przyczyn zamknięcia firmy trzy były w jego rękach.
2. Co zrobiłeś dobrze? Wymień trzy rzeczy, które w tamtym czasie zrobiłeś rozsądnie, mimo że całość się nie udała. Piotr wymienił utrzymanie ekipy przez dwa trudne lata i to, że nikomu nie został winien pensji.
3. Głos życzliwego świadka. Co powiedziałaby o twojej decyzji osoba, która cię szanuje i znała całą sytuację? Jak by to sformułowała?
4. Skala. Od 0 do 10: na ile dziś obwiniasz się za ten wynik? Co by się zmieniło, gdyby to było o jeden punkt mniej?
5. Co zabierasz dalej? Jedna konkretna rzecz, którą zrobisz inaczej następnym razem. Jedna, nie dziesięć.
Jeden mały krok
Wybierz jedną decyzję, za którą się obwiniasz, i zapisz dwie kolumny: „co było wiadomo wtedy” i „co wiem dopiero teraz”. Nie oceniaj siebie na podstawie drugiej kolumny. Z drugiej kolumny weź tylko jedną lekcję na przyszłość.
Piotr po kilku tygodniach powiedział: – To nie były zmarnowane cztery lata. To były cztery lata, które skończyły się źle. Teraz robię wyceny z zaliczką.
Gdy obwinianie się nie mija
Jeśli od miesięcy wracasz myślami do jednej decyzji, budzisz się z myślą „gdybym tylko…”, a obwinianie się odbiera ci chęć do działania, warto o tym porozmawiać. Na sesjach online pracuję w podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach: oddzielamy to, co było w twoim wpływie, od tego, co nie było, i szukamy kroku do przodu.
Umów konsultację online. Pierwsza rozmowa pomoże ustalić, od czego zacząć.
Najczęstsze pytania
Jak przestać się obwiniać za złą decyzję?
Oddziel decyzję od wyniku: sprawdź, co wiedziałeś i jakie miałeś możliwości w chwili wyboru, a co było przypadkiem lub cudzym działaniem. Z tego, czego dowiedziałeś się później, weź lekcję na przyszłość, ale nie miarę tego, jak oceniasz siebie wtedy.
Czym jest efekt wyniku?
To skłonność do oceniania jakości decyzji po jej skutkach, a nie po tym, jak rozsądna była w chwili podejmowania. W badaniach ta sama decyzja była oceniana gorzej, gdy skończyła się źle, choć uczestnicy uważali, że wyniku nie powinno się brać pod uwagę.
Skąd bierze się myśl „powinienem był to przewidzieć”?
Z efektu „wiedziałem, że tak będzie”: znajomość zakończenia sprawia, że sygnały, które do niego pasowały, wydają się oczywiste, a te, które mu przeczyły, znikają z pamięci.
Czy wyrozumiałość wobec siebie nie sprawi, że przestanę się starać?
Badania sugerują coś przeciwnego. Osoby zachęcone do życzliwego spojrzenia na swój błąd dłużej przygotowywały się do kolejnej próby i bardziej chciały naprawić szkodę.
Powiązane teksty: jak prosić o pomoc, czy co cię nie zabije, to cię wzmocni i poczucie winy, gdy nie było cię przy śmierci bliskiej osoby.
Źródła
- Baron, J., Hershey, J. C. (1988). Outcome bias in decision evaluation. Journal of Personality and Social Psychology, 54(4), 569–579. doi:10.1037/0022-3514.54.4.569
- Breines, J. G., Chen, S. (2012). Self-compassion increases self-improvement motivation. Personality and Social Psychology Bulletin, 38(9), 1133–1143. doi:10.1177/0146167212445599
- Guilbault, R. L., Bryant, F. B., Brockway, J. H., Posavac, E. J. (2004). A meta-analysis of research on hindsight bias. Basic and Applied Social Psychology, 26(2–3), 103–117. doi:10.1080/01973533.2004.9646399
