Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
Pani Magda ma czterdzieści jeden lat. Na pierwszym spotkaniu opowiada o ostatnich pięciu latach: rozwód, przeprowadzka, zwolnienie z pracy, choroba mamy. Każdy fragment kończy podobnie: „I znowu mnie to spotkało”. Kiedy pytam, jak przez to wszystko przeszła, wzrusza ramionami. „Jakoś. Nie miałam wyboru”. Dopiero po kilku minutach dodaje, że po zwolnieniu w trzy miesiące zdobyła nowe kwalifikacje, a przy mamie zorganizowała opiekę całej rodziny. W jej opowieści tych zdań po prostu nie było.
Paul Conti poświęca w książce „To w życiu działa” osobny rozdział historiom, które opowiadamy o sobie. Pisze, że wszyscy je tworzymy, często nieświadomie, i że te historie zaczynają potem kierować naszymi decyzjami. Psychologia ma na to pojęcie: tożsamość narracyjna. Sprawdziłem, co o niej wiadomo.
Tożsamość narracyjna, czyli kim jesteś w swojej opowieści
Każdy z nas ma w głowie wersję własnego życia: skąd przyszedłem, co mnie ukształtowało, dokąd zmierzam. Ta opowieść nie jest zapisem faktów. Jest wyborem i interpretacją. Te same wydarzenia można opowiedzieć jako ciąg rzeczy, które się przydarzyły, albo jako ciąg trudności, z którymi coś się zrobiło.
Przegląd badań nad tożsamością narracyjną pokazał, że sposób opowiadania o sobie wiąże się z dobrostanem nawet po uwzględnieniu cech osobowości i bieżącej sytuacji. Najmocniejsze dowody dotyczyły trzech grup tematów: motywacyjnych, na przykład poczucia sprawczości, emocjonalnych oraz nadawania znaczenia temu, co się wydarzyło (Adler i wsp., 2016).
Najpierw zmienia się historia, potem samopoczucie
Najciekawsze badanie w tym obszarze przeprowadził Jonathan Adler. Czterdzieści siedem osób zaczynających terapię pisało krótkie opowieści o swoim życiu przed pierwszą sesją i po kolejnych spotkaniach, w sumie w dwunastu punktach pomiaru. Jednocześnie wypełniały kwestionariusz zdrowia psychicznego. Zebrano około sześciuset opowieści.
W czasie terapii w opowieściach rosło poczucie sprawczości, czyli wrażenie, że mam wpływ na własne życie. Spójność opowieści się nie zmieniała. Wzrost sprawczości wiązał się z poprawą zdrowia psychicznego. Najważniejszy był jednak porządek czasowy: zmiana w opowieści pojawiała się wcześniej niż poprawa samopoczucia. Wynik utrzymywał się po uwzględnieniu cech osobowości i danych demograficznych (Adler, 2012).
W kolejnej pracy ten sam badacz porównał opowieści klientów o terapii z opowieściami ich terapeutów. Dla poprawy liczyło się to, jak swoją terapię opowiadali klienci, a wersja terapeuty nie zmieniała tego związku (Adler, 2013). To ważna informacja dla każdego, kto pracuje z ludźmi: nie wystarczy, że my widzimy postęp.

Dlaczego w opowieści gubią się własne działania
W historii pani Magdy nie było zmyśleń. Były w niej wszystkie trudne wydarzenia. Brakowało tylko tego, co ona sama zrobiła. Tak działa pamięć pod wpływem długotrwałego stresu: przechowuje przede wszystkim zagrożenia, a własne zasoby traktuje jak coś oczywistego, niewartego wspominania. Conti zwraca uwagę, że historia, w której jesteśmy wyłącznie ofiarą okoliczności, z czasem zaczyna przewidywać przyszłość: skoro zawsze mnie coś spotyka, to po co próbować.
Podobny mechanizm opisywałem w tekście o kompleksie niższości, gdzie zdanie zaczynające się od „gdybym” zamyka drogę, zanim ktoś spróbuje.
Czego z tych liczb nie wolno zrobić
Nie wolno wyciągać z tego wniosku, że wystarczy „opowiedzieć sobie lepszą historię”. Badanie Adlera objęło 47 osób w terapii, a nie ludzi pracujących samodzielnie. Zmiana w opowieści mogła być efektem pracy terapeutycznej, a nie jej przyczyną. To, że coś dzieje się wcześniej, nie dowodzi jeszcze, że wywołuje to, co następuje później.
Samo pisanie o trudnych doświadczeniach też nie jest cudowną metodą. W metaanalizie 146 badań nad pisaniem ekspresyjnym średni efekt był mały (r = 0,075) (Frattaroli, 2006). Pomaga, ale skromnie i nie każdemu.
Nie wolno też przerabiać krzywdy na sukces na siłę. Zdania w rodzaju „wszystko dzieje się po coś” albo „to cię wzmocniło” bywają dla osób po traumie raniejące. Z perspektywy psychotraumatologii prawdziwa opowieść może zawierać jednocześnie stratę, której nic nie wynagrodzi, i to, co udało się zrobić mimo niej. O tym, kiedy kryzys rzeczywiście prowadzi do rozwoju, a kiedy to tylko pocieszająca etykieta, pisałem w tekście o kryzysie jako szansie.
Kompas: od widza do uczestnika
Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach jest w dużej mierze pracą z opowieścią. Nie zmieniamy faktów. Szukamy w nich tego, co zostało pominięte.
Pytanie o radzenie sobie. Jak to zrobiłaś, że przeszłaś przez ten okres? Co konkretnie robiłaś dzień po dniu? Kto by to zauważył?
Skala. Od 0 do 10: na ile w opowieści o ostatnich latach jesteś kimś, komu rzeczy się przydarzają, a na ile kimś, kto coś z nimi robi? Co byłoby w tej historii o jeden punkt bliżej drugiej wersji?
Wyjątki. Który fragment twojego życia już dziś opowiadasz z pozycji kogoś, kto działa? Co jest w nim inne?
Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że za rok ktoś bliski opowiada o tobie znajomemu. Jakie zdanie o tobie chciałabyś usłyszeć?
Jeden mały krok
Wybierz jedno trudne wydarzenie z ostatnich lat. Opisz je w trzech zdaniach tak, jak zwykle o nim mówisz. Potem dopisz trzy zdania odpowiadające na pytania: co wtedy zrobiłam, czego się nauczyłam, co to mówi o mnie dziś. Niczego nie skreślaj. Pani Magda napisała o zwolnieniu: „Straciłam pracę po dziesięciu latach. Czułam się wyrzucona. Wtedy znowu mnie to spotkało”. A pod spodem: „W trzy miesiące zdobyłam nowe uprawnienia. Nauczyłam się prosić o pomoc. Umiem zaczynać od nowa”. Przeczytała to na głos i długo milczała. „To też jestem ja”, powiedziała.
Jeśli opowieść o sobie wydaje ci się obca, przeczytaj tekst o tym, jak być sobą. A jeśli nie potrafisz jeszcze nazwać, co się z tobą dzieje, zajrzyj do tekstu „Nie wiem, co mi jest” to dobry początek terapii.
Kiedy warto porozmawiać
Jeśli od dawna opowiadasz o swoim życiu jako o serii rzeczy, które cię spotkały, i trudno ci zobaczyć w niej siebie jako kogoś, kto działa, warto przyjrzeć się tej historii z kimś z zewnątrz. Prowadzę terapię online, łącząc terapię skoncentrowaną na rozwiązaniach z pracą na schematach. Szukamy razem tego, co już jest w twojej opowieści, a czego dotąd nie było widać. Umów się na konsultację.
Źródła
- Adler, J. M. (2012). Living into the story: Agency and coherence in a longitudinal study of narrative identity development and mental health over the course of psychotherapy. Journal of Personality and Social Psychology, 102(2), 367–389. doi:10.1037/a0025289
- Adler, J. M. (2013). Clients’ and therapists’ stories about psychotherapy. Journal of Personality, 81(6), 595–605. doi:10.1111/j.1467-6494.2012.00803.x
- Adler, J. M., Lodi-Smith, J., Philippe, F. L., Houle, I. (2016). The incremental validity of narrative identity in predicting well-being: A review of the field and recommendations for the future. Personality and Social Psychology Review, 20(2), 142–175. doi:10.1177/1088868315585068
- Conti, P. (2026). To w życiu działa. Grupa Wydawnicza Filia.
- Frattaroli, J. (2006). Experimental disclosure and its moderators: A meta-analysis. Psychological Bulletin, 132(6), 823–865. doi:10.1037/0033-2909.132.6.823
