Przejdź do treści
Strona główna » Kompleks niższości to nie to samo co poczucie niższości. Różnica zaczyna się od słowa „gdybym”

Kompleks niższości to nie to samo co poczucie niższości. Różnica zaczyna się od słowa „gdybym”

    Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.

    „Gdybym skończył porządne studia, a nie wieczorowe, już dawno byłbym kierownikiem.” Pan Marek ma dwadzieścia dziewięć lat i od czterech pracuje w tym samym dziale. Ogłoszenie o awansie wewnętrznym przeczytał trzy razy i nie aplikował. Do egzaminu certyfikującego zapisywał się dwa razy. Za pierwszym razem zaczął się uczyć dwa dni przed terminem, za drugim nie poszedł, bo „i tak nie miał szans z ludźmi po politechnice”. Mówi o sobie bez złości, raczej ze zmęczeniem.

    Słowo „gdybym” jest w tej historii ważniejsze niż dyplom. W książce „Odwaga bycia nielubianym” Ichiro Kishimi i Fumitake Koga, za Alfredem Adlerem, oddzielają dwie rzeczy, które na co dzień nazywamy tak samo: poczucie niższości i kompleks niższości. W tym tekście sprawdzam, co z tego rozróżnienia potwierdzają badania.

    Poczucie niższości to nie choroba

    Adler, wiedeński lekarz i współczesny Freuda, jako pierwszy użył pojęcia poczucia niższości w dzisiejszym rozumieniu. Według niego to doświadczenie powszechne. Każdy z nas zaczyna życie jako małe, zależne dziecko i każdy w jakiejś dziedzinie wypada gorzej od innych. Samo poczucie bycia „mniej” nie jest więc problemem. Może nawet napędzać do rozwoju.

    W książce filozof opowiada o własnym wzroście. Ma metr pięćdziesiąt pięć i przez lata był przekonany, że dziesięć centymetrów więcej odmieniłoby mu życie. Zmieniło się to, gdy przyjaciel zauważył, że przy niskim mężczyźnie ludzie czują się swobodniej. Wzrost się nie zmienił. Zmieniło się znaczenie, jakie mu nadawał. Wniosek autorów: poczucie niższości nie jest obiektywnym brakiem, tylko subiektywną oceną, która rodzi się z porównania.

    Co mówią badania o porównywaniu się

    To, że poczucie niższości rodzi się z porównania, da się sprawdzić. Najszersze zestawienie danych objęło ponad sześćdziesiąt lat badań nad porównaniami społecznymi (Gerber i wsp., 2018). Wynikają z niego dwie rzeczy. Po pierwsze, gdy ludzie mają wybór, wolą porównywać się z kimś lepszym od siebie, zwłaszcza gdy nic im nie zagraża. Po drugie, takie porównanie zwykle kończy się kontrastem: po zestawieniu się z kimś lepszym oceniamy własne umiejętności niżej i czujemy się gorzej. Ten efekt był najsilniejszy właśnie w ocenie zdolności.

    Autorzy sami zadają pytanie, które nasuwa się każdemu: dlaczego ludzie tak często wybierają porównanie, które najpewniej obniży im samoocenę? Jedna z odpowiedzi jest taka, że porównanie w górę daje też informację, jak można się poprawić. Adler powiedziałby, że to jest właśnie zdrowe poczucie niższości: boli, ale wskazuje kierunek.

    Gdzie zaczyna się kompleks

    Kompleks niższości to według Adlera coś innego. To sytuacja, w której poczucie niższości zaczyna służyć za wymówkę. Kishimi i Koga opisują to schematem: „mam A, więc nie mogę zrobić B”. Nie mam studiów, więc nie awansuję. Jestem nieśmiały, więc nie poznam nikogo. W tym zdaniu ukryte jest drugie: gdyby nie A, byłbym kompetentny i wartościowy. Dopóki A istnieje, nie trzeba sprawdzać, czy to prawda.

    Psychologia ma na ten mechanizm osobną nazwę: samoutrudnianie. Opisali je w 1978 roku Steven Berglas i Edward Jones. Studenci, którzy dostali informację o sukcesie, choć nie wiedzieli, skąd się wziął, przed kolejnym testem częściej wybierali środek, który rzekomo osłabiał sprawność. Dzięki temu ewentualną porażkę mogli przypisać środkowi, a nie sobie. Co ciekawe, w tym badaniu efekt wystąpił tylko u mężczyzn (Berglas i Jones, 1978).

    Później odróżniono dwie formy samoutrudniania. Behawioralna polega na tym, że realnie zmniejszamy swoje szanse: odkładamy naukę, nie śpimy przed egzaminem, nie przygotowujemy się do rozmowy. Deklaratywna polega na tym, że zawczasu ogłaszamy przeszkodę: zły dzień, słabe zdrowie, gorszy start. Zdanie pana Marka o wieczorowych studiach to forma deklaratywna. Nauka na dwa dni przed egzaminem to behawioralna.

    Ile to kosztuje? W metaanalizie badań z obszaru edukacji samoutrudnianie wiązało się z gorszymi wynikami w nauce: r = −0,23 (Schwinger i wsp., 2014). Kolejna metaanaliza, obejmująca 159 badań i ponad 81 tysięcy osób, sprawdziła, co je poprzedza. Najsilniej wiązało się z lękiem przed porażką, neurotycznością, niższą samooceną i niższą sumiennością (Schwinger i wsp., 2021).

    To jest ważne dla zrozumienia kompleksu niższości. Nie bierze się z lenistwa, tylko z lęku. Wymówka chroni przed czymś, co wydaje się gorsze od samej porażki: przed dowodem, że się nie jest wystarczająco dobrym. Krótko działa. Na dłuższą metę odbiera szansę na sprawdzenie, że ten dowód wcale by nie padł.

    Infografika odręczna: Poczucie czy kompleks? Poczucie niższości: porównanie z lepszym boli, ale pokazuje kierunek, więc uczę się. Kompleks niższości: gdybym miał A, zrobiłbym B, wymówka chroni przed sprawdzeniem, więc nie próbuję, a pod spodem jest lęk przed porażką. Zamiana: z „gdybym” na „mimo że…, mój mały krok to…”.
    Poczucie niższości wskazuje kierunek, kompleks zamyka drogę. Na podstawie: Gerber i wsp. 2018, Schwinger i wsp. 2014 i 2021.

    A kompleks wyższości?

    Adler opisywał też odwrotną stronę tej samej monety. Kompleks wyższości to według niego przechwalanie się, podkreślanie znajomości z ważnymi ludźmi, ostentacyjne pokazywanie tego, co się ma. Autorzy książki widzą w tym ten sam lęk, tylko inaczej ubrany. Ktoś, kto naprawdę czuje się w porządku, nie musi tego udowadniać. To trafna obserwacja kliniczna, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że w tej postaci nie została porządnie zbadana. Pokrewnym zjawiskom, takim jak samoocena oparta na wynikach, przyglądałem się w tekście o pracoholizmie.

    Czego z tych liczb nie wolno zrobić

    Nie wolno uznać, że każde „gdybym” jest wymówką. Czasem jest trafnym opisem rzeczywistości. Brak pieniędzy, choroba, dyskryminacja czy pochodzenie z miejsca, w którym nie było dostępu do dobrych szkół, realnie ograniczają możliwości. Pisałem o tym w tekście o statusie społecznym a zdrowiu. Adlerowskie podejście ma tu słaby punkt: łatwo nim zrzucić na jednostkę odpowiedzialność za to, co jest problemem strukturalnym.

    Dane o samoutrudnianiu pochodzą głównie od uczniów i studentów, a zależności są korelacyjne. Nie wiemy dokładnie, co jest przyczyną, a co skutkiem. Słabsze wyniki mogą równie dobrze zwiększać skłonność do szukania usprawiedliwień. Siła związków jest umiarkowana, więc samoutrudnianie wyjaśnia tylko część różnic w wynikach.

    Wreszcie: jeśli „i tak nie dam rady” towarzyszy ci od tygodni razem z utratą energii, problemami ze snem i poczuciem, że nic nie ma sensu, może to być depresja, a nie kompleks. Wtedy rozmowa ze specjalistą jest ważniejsza niż praca nad wymówkami.

    Kompas: od „gdybym” do „mimo że”

    W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie zaczynamy od udowadniania komuś, że się oszukuje. To zwykle tylko wzmacnia wstyd. Szukamy natomiast miejsc, w których już teraz robi coś mimo poczucia niższości.

    Skala. Od 0 do 10: jak bardzo to, czego ci brakuje, decyduje dziś o tym, czego nie próbujesz? Co musiałoby się zdarzyć, żeby było o jeden punkt mniej?

    Wyjątki. Przypomnij sobie sytuację, w której zrobiłeś coś, choć czułeś, że inni są lepiej przygotowani. Jak ci się to udało? Co wtedy mówiłeś sobie w głowie?

    Porównanie, które pomaga. Pomyśl o kimś, kto jest dziś tam, gdzie chciałbyś być. Czego możesz się od niego nauczyć, zamiast tylko się z nim mierzyć?

    Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że brak, który cię uwiera, nadal istnieje, ale przestał cię zatrzymywać. Co robisz w przyszłym tygodniu inaczej? Kto to zauważy?

    Jeden mały krok

    Zapisz jedno swoje zdanie zaczynające się od „gdybym”. Przepisz je według wzoru: „Mimo że A, najmniejsza rzecz, którą mogę zrobić w stronę B, to…”. Pan Marek napisał: „Mimo że mam wieczorowe studia, najmniejsza rzecz, jaką mogę zrobić w stronę awansu, to zapytać przełożonego, czego oczekuje od kandydata”. Zrobił to w czwartek. Odpowiedź zaskoczyła go bardziej niż sama rozmowa: o dyplom nikt nie pytał.

    Jeśli porównywanie się z innymi ma u ciebie długą historię, przeczytaj też przewodnik o poczuciu własnej wartości i tekst o tym, kiedy warto odpuścić cel, a kiedy szukać nowej drogi do niego.

    Jeśli porównywanie się z innymi idzie w parze z pytaniem, kim w ogóle jesteś, zajrzyj do tekstu jak być sobą.

    Kiedy warto porozmawiać

    Jeśli od lat powtarzasz sobie, że coś jest nie dla ciebie, i coraz trudniej odróżnić, co jest prawdą, a co zabezpieczeniem przed rozczarowaniem, to dobry moment na rozmowę. Prowadzę terapię online, łącząc terapię skoncentrowaną na rozwiązaniach z pracą na schematach. Zaczynamy od tego, co już działa. Umów się na konsultację.

    Źródła

    • Berglas, S., Jones, E. E. (1978). Drug choice as a self-handicapping strategy in response to noncontingent success. Journal of Personality and Social Psychology, 36(4), 405–417. doi:10.1037/0022-3514.36.4.405
    • Gerber, J. P., Wheeler, L., Suls, J. (2018). A social comparison theory meta-analysis 60+ years on. Psychological Bulletin, 144(2), 177–197. doi:10.1037/bul0000127
    • Kishimi, I., Koga, F. (2017). Odwaga bycia nielubianym. Łódź: Galaktyka.
    • Schwinger, M., Wirthwein, L., Lemmer, G., Steinmayr, R. (2014). Academic self-handicapping and achievement: A meta-analysis. Journal of Educational Psychology, 106(3), 744–761. doi:10.1037/a0035832
    • Schwinger, M., Trautner, M., Pütz, N., Fabianek, S., Lemmer, G., Lauermann, F., Wirthwein, L. (2021). Why do students use strategies that hurt their chances of academic success? A meta-analysis of antecedents of academic self-handicapping. Journal of Educational Psychology. doi:10.1037/edu0000706

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku