Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
Pan Kuba ma dwadzieścia dziewięć lat. W pracy jest spokojny i rzeczowy, ze znajomymi z drużyny głośny i rubaszny, u babci grzeczny jak dawniej. Po jednej imprezie jego partnerka powiedziała: „Z każdym jesteś kimś innym. Właściwie kim ty jesteś?”. To zdanie go nie opuszcza. „Może ona ma rację. Może ja w ogóle nie wiem, jaki jestem naprawdę, i wszędzie trochę udaję”.
Piotr Mosak opisuje w książce „Bez ściemy” niemal identyczną historię: klientka usłyszała od koleżanki, że jest „fałszywa”, bo w większym gronie była grzeczniejsza niż w rozmowie we dwie. Jego odpowiedź jest prosta. Zmieniamy role, jak zmieniamy strój na rower, na motocykl i na randkę, a rdzeniem są poglądy i wartości. Badania nad autentycznością w dużej mierze przyznają mu rację, choć z jednym ważnym zastrzeżeniem.
„Prawdziwe ja” wyobrażamy sobie jako dobre
Zacznijmy od tego, co ludzie w ogóle mają na myśli, mówiąc o „prawdziwym ja”. Psycholożka Nina Strohminger z zespołem zebrała badania, w których pytano o to, co jest w kimś „naprawdę”, głęboko w środku. Okazało się, że prawdziwe ja ludzie wyobrażają sobie jako dobre i moralne. Dobre czyny innych przypisujemy ich prawdziwej naturze, a złe raczej okolicznościom. Ten wzór był podobny niezależnie od tego, czy ludzie oceniali siebie, czy kogoś innego, i powtarzał się w różnych kulturach (Strohminger, Knobe i Newman, 2017).
To ważna obserwacja, bo popularne hasło „bądź sobą” zwykle zakłada coś innego: że prawdziwy jestem wtedy, gdy przestaję się kontrolować i robię to, na co mam ochotę.
Najbardziej sobą czujemy się w swojej lepszej wersji
William Fleeson i Joshua Wilt sprawdzili to w trzech badaniach z próbkowaniem doświadczeń. Uczestnicy w wieku od 18 do 51 lat wielokrotnie w ciągu dnia opisywali, jak się w danej chwili zachowują i na ile czują się sobą. Sprawdzano dwie hipotezy. Według pierwszej najbardziej autentycznie czujemy się wtedy, gdy zachowujemy się zgodnie ze swoimi cechami: introwertyk, kiedy jest cicho, a ekstrawertyk, kiedy jest głośny. Według drugiej liczy się raczej samo zachowanie. Wyniki poparły drugą hipotezę. Ludzie czuli się najbardziej sobą, gdy byli bardziej otwarci na kontakt, życzliwi, sumienni, spokojni i ciekawi świata, i to niezależnie od swoich stałych cech (Fleeson i Wilt, 2010).
Pan Kuba, który w pracy jest spokojny, a z drużyną głośny, nie musi więc być w żadnej z tych sytuacji „fałszywy”. Zmiana zachowania między rolami to w dużej mierze zwykła elastyczność.
Zastrzeżenie: gdy rozjazd między rolami jest duży
Starsze badanie Kennona Sheldona i współpracowników pokazuje drugą stronę medalu. Uczestnicy opisywali swoje cechy w kilku rolach: studenta, pracownika, przyjaciela, dziecka i partnera. Osoby, u których obraz siebie różnił się między rolami najbardziej, czuły się w tych rolach mniej autentycznie i miały niższy dobrostan (Sheldon i wsp., 1997).
Jak pogodzić te dwa wyniki? Różnica leży prawdopodobnie w tym, co się zmienia. Głośność, poziom formalności czy poczucie humoru mogą się zmieniać bez kosztu. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy w którejś roli trzeba działać wbrew temu, co uważamy za ważne. Wtedy nie jest to już elastyczność, tylko rozdźwięk między tym, co robię, a tym, w co wierzę. O jednym z takich rozdźwięków, czyli o konieczności okazywania w pracy emocji, których się nie czuje, pisałem w tekście o rodzajach dysonansu.

Czy bycie sobą naprawdę poprawia samopoczucie
Metaanaliza Anny Sutton objęła 75 badań i ponad 36 tysięcy osób. Poczucie autentyczności wiązało się z dobrostanem na poziomie r = 0,40, a z zaangażowaniem w pracę na poziomie r = 0,37. Siła tego związku zależała między innymi od tego, jak mierzono autentyczność, i od tego, czy badanie prowadzono w kulturze bardziej indywidualistycznej (Sutton, 2020).
To umiarkowanie silny związek, ale trzeba go czytać ostrożnie. Grace Rivera z zespołem zwracają uwagę, że deklarowane poczucie autentyczności miesza się z dobrym nastrojem i z zachowaniem, które sami oceniamy jako dobre. Według nich ludzie używają tego poczucia jako wskazówki, czy żyją tak, jak uważają za słuszne (Rivera i wsp., 2019). Nie wiadomo więc do końca, co tu jest przyczyną, a co skutkiem.
Czego z tych badań nie wolno wyczytać
Nie wolno wyczytać, że introwertyk powinien na siłę zachowywać się jak ekstrawertyk, żeby poczuć się sobą. Badania Fleesona dotyczyły chwilowych stanów w zwykłym dniu, a nie wielomiesięcznego grania kogoś, kim się nie jest. Prawie wszystkie badania nad autentycznością opierają się też na tym, co ludzie sami o sobie deklarują, a większość prowadzono w krajach zachodnich.
Mark Leary i Katrina Jongman-Sereno przypominają, że pojęcie autentyczności jest w psychologii słabo zdefiniowane. Nie zawsze też bycie „autentycznym” jest dobre: wyładowanie złości na kimś bliskim bywa zgodne z chwilowym stanem, a mimo to nikt nie nazwałby go najlepszą wersją siebie (Jongman-Sereno i Leary, 2019).
Granica: kiedy dostosowywanie się to strategia przetrwania
Z perspektywy psychotraumatologii trzeba odróżnić elastyczność od przymusu. Ktoś, kto w dzieciństwie musiał nieustannie wyczuwać nastroje dorosłych i dostosowywać się do nich, żeby było bezpiecznie, może w dorosłości zmieniać się w każdej relacji. Nie dlatego, że tak chce, tylko dlatego, że inaczej czuje zagrożenie. Sygnałami ostrzegawczymi są wyczerpanie po spotkaniach, trudność w odpowiedzi na pytanie, co samemu się lubi, i lęk przed tym, że ktoś zobaczy „prawdziwego mnie”. Podobny koszt ponoszą osoby neuroatypowe, które przez lata ukrywają swoje cechy, o czym pisałem przy okazji tekstu o maskowaniu. W takich sytuacjach to nie jest kwestia stylu, tylko temat do pracy.
Kompas: jak szukać siebie bez szukania na oślep
Wyjątki. Przypomnij sobie trzy sytuacje z ostatniego miesiąca, w których czułeś się najbardziej sobą. Gdzie byłeś? Co robiłeś? Co było wtedy dla ciebie ważne?
Wspólny mianownik. Co łączy te trzy sytuacje? Zwykle nie jest to jedno miejsce ani jedna rola, tylko wartość: na przykład to, że komuś pomagałeś, czegoś się uczyłeś albo mówiłeś wprost.
Skala. Od 0 do 10: na ile w pracy, w domu i wśród znajomych możesz działać zgodnie z tą wartością? Gdzie wynik jest najniższy? Co musiałoby się wydarzyć, żeby był o punkt wyższy?
Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że ktoś mówi o tobie za rok: „Z każdym jest trochę inny, ale zawsze jest sobą”. Co takiego by w tobie zauważył?
Jeden mały krok
Wybierz jedną rolę, w której czujesz się najmniej sobą. Nie próbuj jej zmieniać w całości. Znajdź jedno małe zachowanie zgodne z twoją wartością, które możesz w niej zrobić w tym tygodniu: zadać pytanie, które zwykle przemilczasz, albo powiedzieć, co naprawdę myślisz o drobnej sprawie. Zauważ, jak się po tym czujesz.
Jeśli pytanie „kim jestem” łączy się u ciebie z poczuciem, że jesteś gorszy od innych, pomocny może być tekst o kompleksie niższości. A jeśli to pytanie dotyczy przede wszystkim drogi zawodowej, zajrzyj do tekstu nie wiem, co chcę robić w życiu.
Kiedy warto porozmawiać
Jeśli przez większość czasu masz wrażenie, że grasz rolę, nie wiesz, czego chcesz, albo kontakty z ludźmi wyczerpują cię bardziej, niż powinny, warto przyjrzeć się temu z kimś. Prowadzę terapię online, łącząc mapę, jaką daje psychotraumatologia, z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach. Nie szukamy „prawdziwego ja” na ślepo, tylko zaczynamy od chwil, w których już nim jesteś. Umów się na konsultację.
Źródła
- Fleeson, W., Wilt, J. (2010). The relevance of Big Five trait content in behavior to subjective authenticity: Do high levels of within-person behavioral variability undermine or enable authenticity achievement? Journal of Personality, 78(4), 1353–1382. doi:10.1111/j.1467-6494.2010.00653.x
- Jongman-Sereno, K. P., Leary, M. R. (2019). The enigma of being yourself: A critical examination of the concept of authenticity. Review of General Psychology, 23(1), 133–142. doi:10.1037/gpr0000157
- Mosak, P. (2026). Bez ściemy. Jak przestać udawać i zacząć żyć po swojemu. Kraków: Znak.
- Rivera, G. N., Christy, A. G., Kim, J., Vess, M., Hicks, J. A., Schlegel, R. J. (2019). Understanding the relationship between perceived authenticity and well-being. Review of General Psychology, 23(1), 113–126. doi:10.1037/gpr0000161
- Sheldon, K. M., Ryan, R. M., Rawsthorne, L. J., Ilardi, B. (1997). Trait self and true self: Cross-role variation in the Big-Five personality traits and its relations with psychological authenticity and subjective well-being. Journal of Personality and Social Psychology, 73(6), 1380–1393. doi:10.1037/0022-3514.73.6.1380
- Strohminger, N., Knobe, J., Newman, G. (2017). The true self: A psychological concept distinct from the self. Perspectives on Psychological Science, 12(4), 551–560. doi:10.1177/1745691616689495
- Sutton, A. (2020). Living the good life: A meta-analysis of authenticity, well-being and engagement. Personality and Individual Differences, 153, 109645. doi:10.1016/j.paid.2019.109645
