Przejdź do treści
Strona główna » Co cię nie zabije, to cię wzmocni? Tylko do pewnego momentu, potem trudności się sumują

Co cię nie zabije, to cię wzmocni? Tylko do pewnego momentu, potem trudności się sumują

    Opis przypadku jest kompozycją kilku historii z gabinetu. Imię i szczegóły zostały zmienione.

    W badaniu Marka Seery’ego i współpracowników (2010) na 2398 dorosłych Amerykanach najlepiej radziły sobie osoby z kilkoma trudnymi doświadczeniami za sobą. Gorzej wypadali zarówno ci, którzy nie przeszli żadnego, jak i ci, którzy przeszli ich bardzo dużo.

    Anna jest pielęgniarką. W ciągu trzech lat przeprowadziła rodzinę przez chorobę ojca, rozwód i przeprowadzkę. Wszyscy mówili, że jest niesamowita. Na sesję przyszła po tym, jak w poniedziałek rano zepsuł jej się samochód, a ona usiadła na krawężniku i płakała przez godzinę. – Przeszłam przez gorsze rzeczy – powiedziała. – Nie rozumiem, co się ze mną stało.

    W opowiadaniu Hemingwaya „W innej krainie” ranny major, człowiek wojskowej dyscypliny, który przeżył front, załamuje się po śmierci żony. Doświadczenie wojny nie uchroniło go przed rozpaczą. Badania pokazują, że to nie wyjątek, tylko reguła z ważnym zastrzeżeniem.

    Czy to, co cię nie zabije, naprawdę cię wzmocni?

    Tylko do pewnego momentu. Kilka trudnych doświadczeń wiąże się z lepszym radzeniem sobie, ale gdy jest ich dużo, zależność się odwraca i każde kolejne bardziej osłabia, niż wzmacnia.

    Seery, Alison Holman i Roxane Cohen Silver przez cztery lata (2001–2004) badali ogólnokrajową próbę osób w wieku od 18 do 101 lat. Uczestnicy zaznaczali, które z 37 trudnych zdarzeń ich spotkały, na przykład śmierć bliskiej osoby, poważna choroba, przemoc, katastrofa. Zależność miała kształt litery U. Osoby z kilkoma takimi zdarzeniami miały mniej objawów stresu pourazowego, niższy ogólny dystres i wyższą satysfakcję z życia niż osoby bez żadnego zdarzenia i niż osoby z bardzo wieloma. Te same osoby najsłabiej reagowały też na nowe, świeże trudności.

    W kolejnych eksperymentach (Seery i wsp., 2013) osoby z umiarkowaną liczbą trudnych doświadczeń mniej katastrofizowały podczas bolesnego zadania z zimną wodą i lepiej reagowały fizjologicznie podczas testu. Badacze mówią w takich przypadkach o efekcie hartowania: wcześniejsze trudności, które dało się przejść, uczą, że sobie poradzisz.

    Dlaczego po wielu trudnościach drobiazg potrafi przewrócić?

    Bo trudności się sumują i obniżają próg, przy którym pojawia się kryzys. Psychologia nazywa to uwrażliwieniem na stres.

    Katie McLaughlin i współpracownicy (2010) przeanalizowali dane 34 653 dorosłych z amerykańskiego badania populacyjnego. Poważny stres w ostatnim roku zwiększał ryzyko depresji o 14,8% u osób bez trudnych doświadczeń w dzieciństwie i o 27,3% u osób, które miały ich trzy lub więcej. Ta sama dawka stresu działała więc prawie dwa razy mocniej. Podobny wzór widać w pięcioletnim badaniu Catherine Stroud i wsp. (2011): u młodych kobiet z historią depresji mniejsze, umiarkowane zdarzenia silniej zwiększały ryzyko kolejnego epizodu niż u kobiet bez takiej historii.

    Dobrze to oddaje obraz wiadra, a nie mięśnia. Mięsień po wysiłku i odpoczynku staje się silniejszy. Wiadro, do którego ciągle się dolewa i z którego nic nie ubywa, w końcu się przelewa, i to od kropli, nie od wiadra wody. Zepsuty samochód Anny był kroplą. Wiadro napełniały trzy lata.

    Notatka wizualna: Co cię nie zabije, to cię wzmocni? Tylko do pewnego momentu. Krzywa w kształcie litery U: żadnych trudności, kilka trudności – najlepsze radzenie sobie, bardzo wiele trudności – gorsze zdrowie psychiczne. Mięsień rośnie, gdy po wysiłku jest odpoczynek. Wiadro przelewa się od kropli, gdy wcześniej było pełne. Zamiast mówić ty zawsze dajesz radę, zapytaj: mogę coś dla ciebie zrobić?
    Kilka trudności może hartować, wiele się sumuje. Na podstawie: Seery i wsp. 2010, McLaughlin i wsp. 2010.

    Co robi z człowiekiem etykieta „ty zawsze dajesz radę”?

    Odbiera prawo do gorszego momentu, zarówno w oczach innych, jak i we własnych. Osoba uznana za silną przestaje być pytana, jak się czuje, i sama przestaje o tym mówić.

    W gabinecie często słyszę od takich osób, że najgorszy był nie sam kryzys, tylko reakcje: zdziwienie, „przecież ty zawsze sobie radzisz”, a czasem nawet rozczarowanie. Ludzie z otoczenia nie robią tego ze złej woli. Opierają się na doświadczeniu, że dotąd było dobrze. Problem w tym, że zdanie „dasz radę” nie pyta, ile to kosztuje, i zamyka rozmowę.

    Ta etykieta ma też drugą stronę. Kto długo grał rolę silnego, często nie zauważa u siebie pierwszych sygnałów przeciążenia: gorszego snu, drażliwości, wycofania z przyjemności. Działa, dopóki może. Więcej o tym, jak „przecież daję radę” potrafi odsuwać pomoc o lata, piszę w tekście o depresji wysokofunkcjonującej. Odporność nie polega na braku reakcji, tylko na sposobie powrotu, o czym więcej w tekście o odporności psychicznej.

    Czego z tych danych nie wolno wyciągać

    To nie jest zachęta do szukania trudności ani usprawiedliwienie dla cudzego cierpienia. Badania mówią, że ludzie z kilkoma trudnymi doświadczeniami radzili sobie lepiej, a nie, że trudności są potrzebne. Zdanie „to cię wzmocni” wypowiedziane do kogoś w kryzysie jest raczej raną niż pocieszeniem.

    Badania są korelacyjne. Sami autorzy podkreślają, że dane nie pozwalają ustalić przyczyny. Możliwe, że osoby z kilkoma zdarzeniami różnią się od innych czymś jeszcze, na przykład wsparciem, którego wtedy doświadczyły.

    Liczono zdarzenia, a nie ich ciężar. Jedno bardzo ciężkie doświadczenie może ważyć więcej niż kilka umiarkowanych. Badania nie mierzą też, czy po każdym zdarzeniu był czas na odpoczynek i czy ktoś był obok.

    „Kilka” to nie przepis. Środek krzywej to przeciętny wzór w dużej grupie, a nie liczba, która coś przesądza w twoim życiu. Ludzie z wieloma trudnymi doświadczeniami też odzyskują równowagę, a pomoc w tym naprawdę działa.

    Kompas TSR: gdy jesteś tą osobą, która „zawsze daje radę”

    W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie szukam tego, co się w tobie zepsuło. Pytam o to, co dotąd pozwalało ci przejść przez trudne rzeczy, i o to, czego potrzebujesz teraz.

    1. Co pomagało wtedy? Przypomnij sobie najtrudniejszy okres, przez który przeszedłeś lub przeszłaś. Co wtedy pomagało: ludzie, rytm dnia, sen, coś, co robiłeś dla siebie? Anna odkryła, że w czasie choroby ojca chodziła na basen dwa razy w tygodniu. Przy rozwodzie przestała.

    2. Skala wiadra. Od 0 do 10: na ile pełne jest dziś twoje wiadro? Co sprawia, że nie jest jeszcze na 10? To pytanie pokazuje, co wciąż chroni.

    3. Gdzie jest odpływ? Co choćby trochę opróżnia wiadro: rozmowa, ruch, czas bez obowiązków, sen? Kiedy ostatnio to miałeś lub miałaś?

    4. Kto może zapytać? Czy jest ktoś, przy kim możesz powiedzieć „dzisiaj nie daję rady” i nie usłyszeć zdziwienia? Jeśli tak, czego potrzebujesz, żeby mu to powiedzieć?

    5. Mniejszy cel. Co byłoby oznaką, że jest o jeden stopień lepiej? Nie „wrócę do formy”, tylko „prześpię trzy noce w tygodniu”.

    Jeden mały krok

    Jeśli to ty jesteś „silną osobą”: wybierz jedną bliską osobę i powiedz jej jedno zdanie, którego zwykle nie mówisz, na przykład „ostatnio jest mi ciężej, niż widać”. Nie musisz niczego wyjaśniać.

    Jeśli to ktoś z twoich bliskich jest „tym, który zawsze daje radę”: zamiast „ty sobie poradzisz” zapytaj „mogę coś dla ciebie zrobić?” albo „jak ty się właściwie masz?”, i poczekaj na odpowiedź dłużej niż zwykle.

    Kiedy warto poszukać pomocy

    Jeśli od tygodni śpisz gorzej, drobiazgi wywołują płacz albo złość, a rzeczy, które cię cieszyły, przestały cię obchodzić, to nie jest słabość, tylko sygnał, że wiadro jest pełne. Warto wtedy porozmawiać ze specjalistą, a jeśli pojawiają się też objawy z ciała, takie jak kołatanie serca czy bóle, skonsultować je również z lekarzem. Na sesjach online pracuję w podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach: szukamy tego, co już ci kiedyś pomogło, i tego, co da się odciążyć teraz.

    Umów konsultację online. Pierwsza rozmowa pomoże ustalić, od czego zacząć.

    Najczęstsze pytania

    Czy trudne doświadczenia hartują?
    Częściowo. W badaniach osoby z kilkoma trudnymi zdarzeniami radziły sobie lepiej niż osoby bez żadnych, ale przy bardzo wielu zdarzeniach zależność się odwracała. Liczy się też to, czy po trudnościach był czas na odpoczynek i wsparcie.

    Dlaczego załamałem się przez drobiazg, skoro przeszedłem gorsze rzeczy?
    Bo wcześniejsze trudności mogą obniżać próg, przy którym pojawia się kryzys. Drobiazg jest wtedy ostatnią kroplą, a nie przyczyną. To częsty i zrozumiały wzór, nie dowód słabości.

    Co powiedzieć osobie, która zawsze sobie radzi?
    Zamiast „dasz radę” lepiej zapytać, jak się ma i czy możesz w czymś pomóc. Takie pytanie zostawia miejsce na szczerą odpowiedź, a zdanie „dasz radę” często je zamyka.

    Powiązane teksty: jak prosić o pomoc, poczucie koherencji: zrozumiałość, zaradność i sensowność i dezintegracja pozytywna Dąbrowskiego.

    Źródła

    • McLaughlin, K. A., Conron, K. J., Koenen, K. C., Gilman, S. E. (2010). Childhood adversity, adult stressful life events, and risk of past-year psychiatric disorder: A test of the stress sensitization hypothesis in a population-based sample of adults. Psychological Medicine, 40(10), 1647–1658. doi:10.1017/S0033291709992121
    • Seery, M. D., Holman, E. A., Silver, R. C. (2010). Whatever does not kill us: Cumulative lifetime adversity, vulnerability, and resilience. Journal of Personality and Social Psychology, 99(6), 1025–1041. doi:10.1037/a0021344
    • Seery, M. D., Leo, R. J., Lupien, S. P., Kondrak, C. L., Almonte, J. L. (2013). An upside to adversity? Moderate cumulative lifetime adversity is associated with resilient responses in the face of controlled stressors. Psychological Science, 24(7), 1181–1189. doi:10.1177/0956797612469210
    • Stroud, C. B., Davila, J., Hammen, C., Vrshek-Schallhorn, S. (2011). Severe and nonsevere events in first onsets versus recurrences of depression: Evidence for stress sensitization. Journal of Abnormal Psychology, 120(1), 142–154. doi:10.1037/a0021659

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku