Przejdź do treści
Strona główna » Odporność psychiczna. To nie brak reakcji na stres, tylko sposób powrotu

Odporność psychiczna. To nie brak reakcji na stres, tylko sposób powrotu

    Historia z gabinetu jest złożona z kilku podobnych rozmów, szczegóły zmieniłem.

    Pani Ewa przychodzi pół roku po śmierci męża. Pracuje, zajmuje się wnukami, załatwia sprawy w urzędach. Znajomi mówią, że jest „niesamowicie silna”. Ona sama pyta o coś innego: „Skoro jestem taka odporna, to dlaczego nie mogę spać i płaczę w samochodzie? Może coś jest ze mną nie tak”.

    To pytanie pokazuje, jak często rozumiemy odporność psychiczną: jako stan, w którym trudne rzeczy nas nie ruszają. W rozmowach z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego też padało, że u osób odpornych kryzys nie wywołuje poczucia zagrożenia. Brzmi to kusząco. Badania opisują jednak coś innego, a różnica ma praktyczne znaczenie.

    Co mówią badania: odporność to przebieg w czasie

    Od mniej więcej dwudziestu lat odporność (w literaturze resilience, rezyliencja) bada się przede wszystkim jako trajektorię: co dzieje się z człowiekiem w kolejnych tygodniach i miesiącach po trudnym zdarzeniu. W przeglądzie 54 badań nad przebiegami po potencjalnie traumatycznych zdarzeniach najczęściej powtarzały się cztery wzory: odporny, powrotu do równowagi, przewlekły i opóźniony. Przebieg odporny był najczęstszy, średnio u 65,7% badanych. Powrót po dłuższym kryzysie dotyczył około 21%, przewlekłe trudności około 11%, a objawy pojawiające się z opóźnieniem około 9%.

    Ważne jest to, co kryje się pod słowem „odporny”. W tych badaniach nie oznacza ono braku reakcji. Oznacza, że zachwianie było przejściowe i nie rozwinęło się w trwałe zaburzenie funkcjonowania. Smutek, gorszy sen, napięcie, chwile rozbicia mieszczą się w odporności. Nie mieszczą się w niej dopiero wtedy, gdy przez długi czas odbierają człowiekowi życie.

    Dlatego też obniżona reaktywność na zagrożenie, którą opisuje się np. w badaniach nad psychopatią, nie jest dobrym wzorem odporności. Brak lęku to co innego niż dobre radzenie sobie z tym, co trudne.

    Gdzie liczby przestają być tak optymistyczne

    Te 65,7% łatwo przeczytać jako „większość ludzi przechodzi przez kryzys bez szwanku”. Badacze spierają się jednak, ile w tej liczbie jest rzeczywistości, a ile sposobu liczenia. Dobrze pokazuje to analiza 421 osób z australijskiego badania podłużnego, które w jego trakcie straciły współmałżonka. Gdy patrzono tylko na zadowolenie z życia, odporny przebieg miało około 66% osób. Gdy na negatywne emocje, 19%. Gdy na zdrowie fizyczne, 28–37%. A gdy sprawdzono wszystkie pięć wskaźników naraz, odporną we wszystkich obszarach okazała się tylko co dwunasta osoba: 8%.

    Wniosek jest ważny dla pani Ewy i dla wielu z nas. Można być odpornym w jednym obszarze i jednocześnie bardzo cierpieć w innym. Funkcjonowanie w pracy nie wyklucza nocy bez snu. To nie jest dowód słabości ani „udawanej” siły, tylko zwyczajny obraz tego, jak ludzie przechodzą przez stratę.

    Co odróżniało osoby, które wracały

    W tym samym badaniu nad żałobą najsilniejszymi czynnikami sprzyjającymi odporności nie były cechy charakteru. Były nimi dalsze uczestnictwo w codziennych czynnościach i w relacjach, a w następnej kolejności przekonanie, że w trudnej chwili ktoś przyjdzie z pocieszeniem. To dobra wiadomość, bo są to rzeczy, które da się zauważyć i wzmacniać, a nie wrodzony „pancerz”.

    Podobnie widzę to w gabinecie. Ludzie, którzy wracają, rzadko są tymi, którzy nic nie czują. Częściej to ci, którzy pozwalają sobie czuć i jednocześnie nie wypuszczają z rąk kilku zwykłych rzeczy: spaceru z psem, telefonu do siostry, porannej kawy przy stole.

    Infografika: odporność psychiczna to przebieg, nie pancerz. Cios, wahnięcie, powrót. Wspierają: codzienne czynności, bliscy ludzie, elastyczność, sen i ruch. 65,7% osób ma przebieg odporny po trudnym zdarzeniu, ale tylko 8% jest odpornych we wszystkich pięciu obszarach naraz.
    Odporność psychiczna jako przebieg: zachwianie jest jego częścią.

    Czego z tych liczb nie wolno wyciągać

    • To nie są kategorie ludzi. Trajektorie to modele statystyczne. Ta sama osoba po jednej stracie może mieć przebieg odporny, a po innej przewlekły.
    • Odsetki zależą od tego, co mierzymy. Jak pokazało badanie nad żałobą, przy jednym wskaźniku wychodzi dwie trzecie, przy pięciu naraz mniej niż jedna dziesiąta.
    • „Większość sobie radzi” nie jest argumentem przeciw szukaniu pomocy. Jeśli jesteś w tej mniejszości, której przebieg się przedłuża, to nie twoja porażka, tylko informacja, że potrzebujesz więcej wsparcia.
    • Odporność nie zwalnia otoczenia. Jeśli źródłem stresu jest przewlekłe przeciążenie, przemoc albo bieda, praca nad odpornością jednostki nie zastąpi zmiany warunków.

    O tym, dlaczego to samo zdarzenie u jednych zostawia ślad, a u innych nie, pisałem także w tekście „Trauma nie istnieje”? Co w tezie z bestsellera się broni. A o tym, jak przewlekły stres przenosi się na ciało, w tekście o stresie i chorobach autoimmunologicznych.

    Kompas TSR: jak wzmacniać swój powrót

    W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie pytamy, czy ktoś „ma” odporność. Pytamy, po czym poznać, że już wraca, i co w tym pomaga.

    1. Skala. Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza „radzę sobie tak, jak chcę”, a 0 „najgorszy moment”, gdzie jesteś dziś? Co sprawia, że to nie jest o punkt mniej?
    2. Wyjątki. Kiedy w ostatnim tygodniu było choć trochę lżej? Co wtedy robiłaś, z kim byłeś, o której to było?
    3. Zasoby z przeszłości. Co pomogło ci wrócić po poprzednim trudnym okresie? Co z tego jest dostępne teraz?
    4. Codzienne kotwice. Które dwie zwykłe czynności chcesz utrzymać bez względu na nastrój?
    5. Ludzie. Kto jest osobą, do której możesz zadzwonić w gorszy wieczór? Czy ta osoba o tym wie?
    6. Preferowana przyszłość. Za miesiąc, gdy będzie o punkt lepiej, co zauważy ktoś, kto cię zna?

    Jeden mały krok

    Wybierz jedną rzecz z codzienności, którą w ostatnim czasie odpuszczasz, i zrób ją jutro w wersji minimalnej: pięć minut spaceru zamiast godziny, jedna wiadomość do przyjaciela zamiast spotkania. Nie chodzi o to, żeby poczuć się lepiej od razu, tylko żeby nie odcinać się od rzeczy, które w badaniach najlepiej odróżniały powrót od utknięcia.

    Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą

    Jeśli od trudnego zdarzenia minął ponad miesiąc, a sen, nastrój albo funkcjonowanie się nie poprawiają, jeśli zaczynasz unikać ludzi i miejsc albo masz poczucie, że „trzymasz się” tylko siłą woli, to dobry moment na rozmowę. W terapii nie szukamy tego, co w tobie zepsute, tylko tego, co już pomaga ci wracać, i jak to wzmocnić.

    Prowadzę terapię online. Jeśli chcesz sprawdzić, jak mogłaby wyglądać taka praca w twojej sytuacji, umów się na konsultację.

    Jeśli przeżywasz kryzys i potrzebujesz pomocy od razu: bezpłatne całodobowe wsparcie dla dorosłych pod numerem 116 123, w zagrożeniu życia 112.

    Pokrewne teksty: co kryje się za zdaniem „dam radę”, jak zaakceptować przeszłość, dlaczego warto czasem napisać, przeczytać i spalić list do tego, co było, i jak chronić się przed relacjami, które odbierają energię, o czym piszę w tekście o wampirach energetycznych. Dwie krótkie opowieści terapeutyczne o tym samym: Słoń i Dwie łąki.

    Powiązane teksty: poczucie koherencji: zrozumiałość, zaradność i sensowność i czy co cię nie zabije, to cię wzmocni.

    Źródła

    • Galatzer-Levy, I. R., Huang, S. H., Bonanno, G. A. (2018). Trajectories of resilience and dysfunction following potential trauma: A review and statistical evaluation. Clinical Psychology Review, 63, 41–55. doi:10.1016/j.cpr.2018.05.008
    • Infurna, F. J., Luthar, S. S. (2017). The multidimensional nature of resilience to spousal loss. Journal of Personality and Social Psychology, 112(6), 926–947. doi:10.1037/pspp0000095

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku