Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
Pani Ewa ma trzydzieści osiem lat i od roku nie mieszka już z partnerem, który kontrolował jej telefon, pieniądze i znajomych. Od tamtej pory medytuje codziennie po dwie godziny. Kiedy wraca złość, robi to, co wyczytała w książkach o duchowym rozwoju: rozluźnia się i odpuszcza. Na pierwszej konsultacji mówi: „Chcę mu po prostu wybaczyć i nic już nie czuć. Tylko że śpię po cztery godziny, podskakuję, kiedy ktoś trzaśnie drzwiami, i omijam całą dzielnicę, w której on mieszka. Chyba za słabo odpuszczam”.
To ostatnie zdanie jest powodem, dla którego powstał ten tekst. W psychologii ma ono nazwę: duchowe omijanie. Punktem wyjścia jest książka Michaela A. Singera „Nieskrępowana mądrość. W poszukiwaniu odpowiedzi” (Galaktyka 2026), zbiór 199 pytań czytelników jego bestsellerowej „Nieskrępowanej duszy” i odpowiedzi autora. Singer sam opisuje duchowe omijanie i ostrzega przed nim. A jednocześnie w kilku miejscach tej samej książki pokazuje, jak łatwo w nie wpaść.
Czym jest duchowe omijanie
Termin wprowadził w latach osiemdziesiątych John Welwood, terapeuta i nauczyciel buddyjski. Opisał nim używanie praktyk i przekonań duchowych do tego, żeby nie zajmować się bolesnymi sprawami psychologicznymi: niezałatwioną żałobą, złością, raną z dzieciństwa, relacją, z której trzeba wyjść. Medytacja, modlitwa, mantra czy hasło „wszystko dzieje się po coś” stają się wtedy nie drogą przez trudność, tylko objazdem wokół niej.
Singer pyta o to wprost jeden z czytelników: czy „odpuszczanie i rozluźnianie” to nie jest właśnie duchowe omijanie? Odpowiedź autora jest trafna. Omijaniem nazywa odpychanie bolesnych uczuć, żeby utrzymać obraz siebie jako kogoś „czystego i pozytywnego”. Zdrowe odpuszczanie opisuje jako pozwolenie, żeby trudne uczucie się pojawiło i przeszło, bez walki z nim i bez wciągania się w nie. To rozróżnienie bardzo przypomina to, które psychologia robi między tłumieniem emocji a ich akceptacją. Pisałem o tym w tekście o tłumieniu emocji.
Co pokazują badania
Da się to zmierzyć. Jesse Fox, Craig Cashwell i Gabriela Picciotto opracowali w 2017 roku pierwszą skalę duchowego omijania. Wyróżnili w nim dwie części: unikanie psychologiczne (odsuwanie trudnych uczuć i tematów) oraz uduchawianie, czyli tłumaczenie każdego problemu językiem duchowym zamiast zajęcia się nim (Fox, Cashwell i Picciotto, 2017). W kolejnych badaniach na dwóch próbach brazylijskich (193 i 729 osób) obie części wiązały się z wyższym poziomem stresu, lęku i depresji (Picciotto i wsp., 2018).
Praktyka duchowa nie jest neutralna dla każdego. Przegląd 83 badań nad medytacją, obejmujących 6703 osoby, wykazał, że zdarzenia niepożądane opisano w 65% badań. Łącznie dotyczyły około 8,3% uczestników: 3,7% w badaniach eksperymentalnych i 33,2% w obserwacyjnych. Najczęściej był to lęk i obniżony nastrój, także u osób bez wcześniejszych problemów psychicznych (Farias i wsp., 2020). Wywiady z praktykującymi i nauczycielami trzech tradycji buddyjskich pozwoliły opisać 59 rodzajów trudnych doświadczeń medytacyjnych, od natrętnych wspomnień po utratę poczucia siebie (Lindahl i wsp., 2017).
Po traumie pomaga kontakt ze wspomnieniem, ale dawkowany. W przeglądzie 114 badań z losowym przydziałem i 8171 uczestnikami najmocniejsze dowody miały terapie skoncentrowane na traumie: terapia przetwarzania poznawczego, terapia poznawcza, przedłużona ekspozycja i EMDR (Lewis i wsp., 2020). Wszystkie wymagają zbliżenia się do tego, co bolało. Robią to jednak stopniowo, w bezpiecznych warunkach, z kimś obok i bez warunku, że trzeba komuś wybaczyć.
Gdzie książka przekracza granicę
Na tym tle trzy odpowiedzi Singera budzą mój niepokój.
Odpowiedź osobie po napaści seksualnej. Kobieta pisze, że przeszła terapię, praktykuje odpuszczanie i nadal nie umie uwolnić się od bólu. Autor odpowiada, że trzeba naprawdę chcieć odpuścić „bez względu na cenę”, przestać żałować, że to się stało, przestać się nad sobą użalać, przebaczyć i witać powracające wspomnienie z czułością. Kłopot nie tkwi w tym, że zachęca do akceptacji. Kłopot tkwi w ukrytym warunku: jeśli ból nie mija, to znaczy, że za mało chcesz. Tak właśnie myśli pani Ewa. A wstyd i obwinianie siebie należą do najsilniejszych czynników podtrzymujących objawy po traumie.
Odpowiedź o przemocy w związku. O przemocy fizycznej autor pisze jednoznacznie: nic jej nie usprawiedliwia. Przemoc psychiczną częściowo sprowadza jednak do sytuacji, w której ktoś „nie dostaje tego, czego chce”, i radzi wtedy pracę nad własną otwartością. Dla osoby w relacji z kontrolującym partnerem to zdanie może zabrzmieć jak potwierdzenie, że problem jest w niej.
Odpowiedź o zaburzeniach lękowych. Tu Singer jest ostrożniejszy, bo zaznacza, że pomoc terapeuty może być bardzo wartościowa. Dodaje jednak, że proces jest „dokładnie taki sam” jak u osób zdrowych. Badania nad zdarzeniami niepożądanymi w medytacji sugerują coś innego: przy części trudności intensywna praktyka może nasilać objawy, zamiast je łagodzić.
Trzeba uczciwie dodać, że w innych miejscach książka mówi rzeczy rozsądne: że nie trzeba na siłę wywoływać stłumionych emocji, że rozwój nie oznacza stanu, w którym nic już nie porusza, i że stawianie granic nie przeczy duchowości. Problem nie leży w całej książce, tylko w tym, że ta sama rada „odpuść” brzmi inaczej dla kogoś, kto złości się w korku, a inaczej dla kogoś, kto przeżył przemoc.

Jak odróżnić akceptację od omijania
Kilka pytań, które w gabinecie pomagają oddzielić jedno od drugiego:
- Czy po praktyce masz więcej kontaktu ze swoim życiem, czy mniej? Akceptacja zwykle poszerza pole działania. Omijanie je zawęża: coraz więcej miejsc, ludzi i tematów trzeba omijać.
- Czy umiesz nazwać to, co czujesz? Jeśli po „odpuszczeniu” nie wiesz, czy to była złość, smutek czy wstyd, uczucie raczej zostało odsunięte niż przeżyte.
- Czy język duchowy zastępuje decyzje? „To lekcja dla mojej duszy” bywa mądre. Bywa też sposobem, żeby nie odejść z miejsca, które szkodzi.
- Czy rada ma ukryty warunek? Jeśli metoda zakłada, że gdy nie działa, to twoja wina, przestaje być metodą. Staje się źródłem wstydu.
Czego z tego tekstu nie wolno wyczytać
Nie wolno z niego wyczytać, że duchowość szkodzi. Dla wielu ludzi wiara i praktyka duchowa są źródłem sensu, wspólnoty i oparcia w kryzysie. Pisałem o tym, dlaczego gorliwość religijna nie jest objawem, w tekście o religijności a zaburzeniach osobowości.
Nie wolno też uznać, że medytacja jest niebezpieczna. Większość uczestników badań nie zgłaszała zdarzeń niepożądanych, a ich częstość bardzo zależała od rodzaju badania. Wreszcie: badania nad skalą duchowego omijania są przekrojowe. Pokazują, że omijanie i objawy idą w parze, ale nie rozstrzygają, co jest przyczyną. Możliwe, że to cierpienie popycha ludzi do omijania, a nie odwrotnie. Zjawisko jest też dopiero od niedawna badane i większość danych pochodzi z kwestionariuszy.
Kompas: co możesz zrobić
Skala. Od 0 do 10: na ile twoja praktyka daje ci dziś więcej swobody w codziennym życiu? Zapisz liczbę i sprawdź ją za dwa tygodnie. Jeśli spada, potraktuj to jako informację o metodzie, a nie o sobie.
Wyjątki. Przypomnij sobie chwilę, kiedy trudne uczucie przeszło przez ciebie i naprawdę zelżało. Co wtedy było inaczej? Bardzo często okazuje się, że ktoś był obok albo że uczucie dostało nazwę i trochę czasu, a nie polecenie, żeby zniknęło.
Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że za pół roku to, co cię zraniło, nadal jest częścią twojej historii, ale nie rządzi twoim dniem. Po czym to poznasz? Jakie miejsca odwiedzisz, z kim porozmawiasz, co zrobisz inaczej?
Mały krok. Zanim następnym razem „odpuścisz”, daj uczuciu jedno zdanie: „Czuję złość, bo…”. Bez rozwiązywania, bez wybaczania. Samo nazwanie zmienia reakcję organizmu, o czym pisałem w tekście o nazywaniu emocji. O tym, dlaczego presja, żeby czuć się dobrze, potrafi nasilać smutek, przeczytasz w tekście o toksycznej pozytywności.
Kiedy warto porozmawiać
Jeśli praktykujesz od miesięcy, a koszmary, unikanie albo poczucie winy nie słabną, nie znaczy to, że za mało się starasz. Najczęściej znaczy to, że rana potrzebuje innego rodzaju pracy niż samo rozluźnianie. W terapii nie musisz rezygnować ze swojej duchowości. Możemy z niej korzystać jako z zasobu i jednocześnie zająć się tym, co nadal boli, w tempie, które jest dla ciebie bezpieczne. Prowadzę terapię online, łącząc mapę, jaką daje psychotraumatologia, z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach. Umów się na konsultację.
Powiązane teksty: dystans do myśli i prawo przyciągania.
Źródła
- Farias, M., Maraldi, E., Wallenkampf, K. C., Lucchetti, G. (2020). Adverse events in meditation practices and meditation-based therapies: a systematic review. Acta Psychiatrica Scandinavica, 142(5), 374–393. doi:10.1111/acps.13225
- Fox, J., Cashwell, C. S., Picciotto, G. (2017). The opiate of the masses: Measuring spiritual bypass and its relationship to spirituality, religion, mindfulness, psychological distress, and personality. Spirituality in Clinical Practice, 4(4), 274–287. doi:10.1037/scp0000141
- Lewis, C., Roberts, N. P., Andrew, M., Starling, E., Bisson, J. I. (2020). Psychological therapies for post-traumatic stress disorder in adults: systematic review and meta-analysis. European Journal of Psychotraumatology, 11(1), 1729633. doi:10.1080/20008198.2020.1729633
- Lindahl, J. R., Fisher, N. E., Cooper, D. J., Rosen, R. K., Britton, W. B. (2017). The varieties of contemplative experience: A mixed-methods study of meditation-related challenges in Western Buddhists. PLOS ONE, 12(5), e0176239. doi:10.1371/journal.pone.0176239
- Picciotto, G., Fox, J., Cashwell, C. S., Neto, F. (2018). The Spiritual Bypass Scale-Brazilian Adaptation. Spiritual Psychology and Counseling, 3(1). doi:10.12738/spc.2018.1.0034
- Singer, M. A. (2026). Nieskrępowana mądrość. W poszukiwaniu odpowiedzi. Łódź: Galaktyka.
