Przejdź do treści
Strona główna » Zdrowie psychiczne pracowników. Dlaczego to temat dla zarządu, a nie tylko dla HR

Zdrowie psychiczne pracowników. Dlaczego to temat dla zarządu, a nie tylko dla HR

    Zdrowie psychiczne pracowników trafiło do kosztów, zanim trafiło do porządku obrad. W 2025 roku zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadały w Polsce za 34,1 mln dni absencji chorobowej, wobec 30,3 mln rok wcześniej. To drugi powód niezdolności do pracy, zaraz po chorobach układu mięśniowo-szkieletowego, i najszybciej rosnący (dane ZUS za 2025 r., opublikowane w maju 2026 r.).

    Ten tekst porządkuje cztery zjawiska, które w firmach wrzuca się do jednego worka, i wyznacza granicę: co realnie zmienia pracodawca, a co wymaga specjalisty. To pierwszy tekst serii „Zdrowie psychiczne jako strategia HR”, pisanej dla zarządów, HR i menedżerów.

    Trzy rozmowy o tym samym, każda o czymś innym

    Poniższy przykład jest złożeniem kilku sytuacji z praktyki doradczej, bez szczegółów pozwalających rozpoznać firmę czy osobę.

    Spółka usługowa, 140 osób. W ciągu kwartału dzieją się trzy rzeczy. Kierowniczka zespołu obsługi klienta idzie na sześciotygodniowe zwolnienie z rozpoznaniem epizodu depresyjnego. Najlepszy handlowiec przychodzi codziennie, domyka o połowę mniej niż rok temu i mówi, że „jakoś nie ma do tego głowy”. A w ankiecie zaangażowania cała jedna komórka wystawia najniższe oceny w firmie i wpisuje w komentarzu „nie wiadomo, po co to wszystko”.

    Zarząd traktuje to jako jeden problem i zamawia pakiet konsultacji psychologicznych dla wszystkich. Po pół roku z pakietu korzysta 4% załogi, kierowniczka wraca do dokładnie tych samych warunków, z których wyszła, a handlowiec składa wypowiedzenie. Pieniądze wydano, bo trzy różne zjawiska potraktowano jednym narzędziem.

    Cztery rzeczy pod jedną nazwą

    Kiedy w firmie pada hasło „zdrowie psychiczne”, zwykle chodzi o jedno z czterech zjawisk. Różnią się mechanizmem, więc różnią się też tym, kto ma tu cokolwiek do zrobienia.

    Zjawisko Czym jest Co je uruchamia Kto może to zmienić
    Dobrostan poziom energii, sensu i zaangażowania jasność roli, wpływ, relacje, docenienie menedżer i organizacja, niemal w całości
    Stres zawodowy reakcja na przeciążenie wymaganiami obciążenie, tempo, brak kontroli, niepewność organizacja: to kwestia projektu pracy
    Wypalenie skutek przewlekłego stresu w pracy, z którym nie udało się poradzić długotrwała nierównowaga wymagań i zasobów organizacja i specjalista, razem
    Zaburzenie psychiczne jednostka kliniczna: depresja, zaburzenia lękowe, inne wiele przyczyn, praca bywa jedną z nich specjalista i system ochrony zdrowia

    Kluczowa jest różnica między trzecim a czwartym wierszem. Światowa Organizacja Zdrowia umieściła wypalenie w klasyfikacji ICD-11 pod kodem QD85, ale nie jako chorobę. Opisała je jako zjawisko zawodowe: syndrom wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić, o trzech wymiarach – wyczerpania, narastającego dystansu wobec pracy oraz poczucia spadku skuteczności zawodowej (WHO, 28 maja 2019 r.).

    To rozróżnienie ma konsekwencję praktyczną. Skoro wypalenie jest zjawiskiem zawodowym, to głównym narzędziem nie jest terapia pracownika, tylko zmiana warunków, w których pracuje. Odwrotnie przy epizodzie depresyjnym: tam firma może wspierać i nie przeszkadzać, ale leczenie należy do ochrony zdrowia.

    Cztery zjawiska i ich dźwignie: dobrostan (energia, sens, zaangażowanie), stres (przeciążenie, brak wpływu), wypalenie (ICD-11 QD85, zjawisko zawodowe) i zaburzenie (depresja, lęk, rozpoznanie kliniczne). Dźwignia pracodawcy obejmuje trzy pierwsze, dźwignia specjalisty dwa ostatnie. Wypalenie leży w polu wspólnym.
    Cztery zjawiska wymagają czterech różnych decyzji. Pakiet konsultacji odpowiada tylko na prawą stronę osi.

    Dlaczego to jest temat zarządu

    Są cztery powody, z których żaden nie jest miękki.

    Pierwszy: skala kosztu. Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja i zaburzenia lękowe kosztują globalną gospodarkę 12 miliardów utraconych dni pracy rocznie i około biliona dolarów utraconej produktywności. WHO szacuje też, że w 2023 roku 16% osób w wieku produkcyjnym miało zaburzenie psychiczne (karta informacyjna WHO, aktualizacja z 15 września 2026 r.). W skali Unii Europejskiej raport OECD „Health at a Glance: Europe 2018” wyliczył całkowity koszt złego zdrowia psychicznego na ponad 600 miliardów euro, czyli ponad 4% PKB, z czego 260 miliardów przypadało na niższe zatrudnienie i niższą produktywność.

    Drugi: to nie jest koszt rozłożony równomiernie. Absencja jest tylko widoczną częścią. Pracownik na zwolnieniu ma zastępstwo, pracownik obecny i niewydolny nie ma. O tym drugim mechanizmie, czyli prezenteizmie, będzie osobny tekst tej serii.

    Trzeci: obowiązek prawny przestał być deklaratywny. Ustawa z 19 czerwca 2026 r. zmienia definicję mobbingu na „uporczywe nękanie pracownika” i wchodzi w życie 5 listopada 2026 r. Pracodawcy zatrudniający co najmniej 10 osób muszą zapisać w regulaminie pracy zasady, procedurę i częstotliwość działań przeciwdziałających naruszeniom godności, dyskryminacji i mobbingowi, w modelu: prewencja, wykrywanie, działania naprawcze i wsparcie osoby pokrzywdzonej. Na dostosowanie regulaminów jest 6 miesięcy od wejścia przepisów w życie. Minimalne zadośćuczynienie za mobbing ustalono na sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia (za Państwową Inspekcją Pracy).

    Czwarty: decyzje zapadają wyżej niż HR. Obciążenie pracą, liczba etatów, tempo zmian, sposób komunikowania reorganizacji i to, czy menedżer ma czas na rozmowę – żadna z tych rzeczy nie jest w gestii działu personalnego. To są decyzje zarządu, które dopiero potem lądują na biurku HR jako „problem z ludźmi”.

    Czego te liczby nie mówią

    Warto być tu ostrożnym, bo w tym obszarze bardzo łatwo o nadinterpretację.

    Dane ZUS to dane o zwolnieniach, nie o zdrowiu. Wzrost o 3,8 mln dni rok do roku może oznaczać więcej zachorowań, ale może też oznaczać, że więcej osób w ogóle idzie po pomoc i dostaje rozpoznanie zamiast zwolnienia „na kręgosłup”. Obie interpretacje są zgodne z liczbami, a niosą inny wniosek.

    Szacunki kosztów, także te OECD i WHO, opierają się na modelach z wieloma założeniami. Pokazują rząd wielkości, nie kwotę, którą można wpisać do budżetu. Do policzenia własnego kosztu potrzeba własnych danych, i temu będzie poświęcony następny tekst serii.

    Ostrożność należy się też w drugą stronę. Firma nie jest przychodnią i nie odpowiada za całe zdrowie psychiczne pracownika. Odpowiada za warunki, które tworzy. To węższy, ale znacznie konkretniejszy zakres odpowiedzialności.

    Gdzie przebiega granica

    Prosta zasada, którą stosuję w pracy z organizacjami: firma zmienia kontekst, specjalista pracuje z osobą.

    • Pracodawca odpowiada za obciążenie, jasność roli, zakres wpływu, jakość relacji z przełożonym, sposób informowania o zmianach i reagowanie na przemoc. Tu ma pełne narzędzia i pełną odpowiedzialność.
    • Pracodawca nie diagnozuje, nie prowadzi terapii, nie pyta o rozpoznanie i nie przechowuje informacji o leczeniu. Nie dlatego, że to niegrzeczne, tylko dlatego, że to dane szczególnie chronione.
    • Menedżer nie jest terapeutą, ale jest osobą, która pierwsza widzi zmianę w funkcjonowaniu: spadek jakości pracy, wycofanie, drażliwość, spóźnienia. Jego zadaniem jest zauważyć i nazwać zachowanie, a nie postawić diagnozę. O tym, jak prowadzić taką rozmowę, będzie osobny tekst.

    Ta granica jest też ochroną dla firmy. Organizacja, która wchodzi w rolę terapeutyczną, bierze na siebie odpowiedzialność, której nie udźwignie, i jednocześnie omija to, co faktycznie może zmienić.

    Od czego zacząć, zanim powstanie strategia

    W pracy z zespołami korzystam z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach. Jego zaletą w organizacji jest to, że nie wymaga najpierw rozpoznania winnych. Zaczyna się od tego, co już działa.

    Pytanie skalujące. Na spotkaniu zarządu: „Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza, że ludzie u nas pracują w warunkach, które ich nie zużywają, gdzie jesteśmy dziś?”. Rozrzut odpowiedzi w zarządzie bywa ciekawszy niż sama średnia.

    Pytanie o wyjątki. „Który zespół ma najniższą rotację i najniższą absencję? Co tam robią inaczej?”. Prawie w każdej firmie jest komórka, w której to działa. To tańsze źródło wiedzy niż benchmark z rynku, bo dotyczy tych samych warunków i tych samych zasobów.

    Pytanie o mały krok. „Co musiałoby się zmienić w najbliższe 30 dni, żebyśmy przesunęli się o pół punktu?”. Nie o trzy punkty. O pół.

    Te trzy pytania nie zastąpią diagnozy ryzyka psychospołecznego. Ale zajmują dwadzieścia minut i pokazują, czy w firmie jest w ogóle zgoda co do tego, gdzie jest problem.

    Co dalej w tej serii

    Kolejne teksty rozkładają temat na części: jak policzyć koszt wypalenia we własnej firmie, czym jest prezenteizm, co konkretnie powinien mierzyć pracodawca, jak menedżer ma prowadzić trudną rozmowę i jak zaprojektować powrót do pracy po dłuższej nieobecności.

    Tymczasem warto zajrzeć do tekstów, które już są na stronie: danych o wypaleniu zawodowym w Polsce, badania odporności psychicznej polskich liderów, analizy tego, od czego naprawdę odchodzą pracownicy oraz tekstu o sprawiedliwości organizacyjnej.

    Jeśli chcesz to przełożyć na swoją firmę

    Prowadzę dla firm godzinną diagnozę ryzyka wypalenia i obciążenia w zespole: przegląd danych, które już macie, rozmowa z osobą decyzyjną i lista trzech rzeczy do zmiany w pierwszej kolejności. Bez ankiety na 60 pytań i bez wdrażania czegokolwiek na siłę.

    Szczegóły współpracy znajdziesz w części Dla biznesu, a termin rozmowy można umówić przez stronę kontaktu.

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku