Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
Pan Andrzej ma pięćdziesiąt dwa lata i od mniej więcej dwóch lat ma kłopot z erekcją. Najpierw zdarzało się to od czasu do czasu, potem coraz częściej. Nie powiedział o tym nikomu. Żonie mówił, że jest zmęczony, a w końcu zaczął unikać bliskości, bo wolał nie próbować niż znowu zawieść. Tabletki zamówił przez internet. Do lekarza rodzinnego chodził po zwolnienia i recepty na leki na zgagę, ale o tym jednym nie wspomniał ani razu. „Przecież to nie jest choroba, tylko wiek. I nie będę się tłumaczył przed lekarką” – tak to sobie układał.
Kiedy w końcu przyszedł z czymś innym, z dusznością przy wchodzeniu po schodach, okazało się, że ma wysokie ciśnienie i podwyższony cukier, z którymi żył prawdopodobnie od lat. Najpierw poczuł ulgę, że to „tylko” to. Dopiero później zapytał lekarkę, czy jego kłopoty w sypialni mogły mieć z tym coś wspólnego. Usłyszał, że bardzo możliwe.
Michał Lew-Starowicz i Alicja Długołęcka poświęcają w książce „Wstyd, seks i medycyna” osobny rozdział pacjentom z cukrzycą i chorobami serca. Opisują błędne koło: choroba osłabia funkcje seksualne, wstyd nie pozwala o tym powiedzieć, a przemilczany objaw nie trafia tam, gdzie mógłby coś zmienić. W przypadku erekcji to milczenie kosztuje więcej niż satysfakcję w łóżku.
Erekcja jako wczesny sygnał
W dużym badaniu amerykańskim obserwowano przez kilka lat ponad 9 tysięcy mężczyzn po pięćdziesiątym piątym roku życia. Ci, u których w trakcie obserwacji pojawiły się zaburzenia erekcji, mieli o 25% wyższe ryzyko późniejszego zdarzenia sercowo-naczyniowego, takiego jak zawał czy udar, a w całej grupie mężczyzn z zaburzeniami erekcji ryzyko było wyższe o 45%. Wynik uwzględniał wiek, ciśnienie, cholesterol, cukrzycę i palenie. Autorzy zauważyli, że to ryzyko porównywalne z paleniem papierosów albo z zawałem w rodzinie (Thompson i wsp., 2005).
Metaanaliza czternastu badań podłużnych, obejmujących prawie 93 tysiące mężczyzn obserwowanych średnio przez sześć lat, potwierdziła ten obraz. Mężczyźni z zaburzeniami erekcji mieli o 44% wyższe ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, o 62% wyższe ryzyko zawału i o 39% wyższe ryzyko udaru. Co ważne, związek był silniejszy u młodszych mężczyzn i u tych, u których ryzyko sercowe oceniano jako umiarkowane, a nie wysokie (Vlachopoulos i wsp., 2013).
Najbardziej obrazowe są jednak dane o kolejności zdarzeń. W badaniu trzystu mężczyzn z bólem w klatce piersiowej i potwierdzoną chorobą wieńcową prawie połowa miała zaburzenia erekcji. Spośród nich 67% zauważyło kłopoty z erekcją wcześniej niż objawy serca, średnio ponad trzy lata wcześniej (Montorsi i wsp., 2003). W kolejnym badaniu tego zespołu, wśród mężczyzn z przewlekłą chorobą wieńcową i zaburzeniami erekcji, ten drugi problem pojawił się jako pierwszy u 93%, średnio dwa lata przed rozpoznaniem choroby serca (Montorsi i wsp., 2006).
Dlaczego tak się dzieje? Erekcja zależy od sprawnych, elastycznych naczyń krwionośnych i od ich wewnętrznej wyściółki. Miażdżyca i uszkodzenie naczyń przez nadciśnienie czy cukrzycę dotykają całego organizmu, ale jedna z hipotez mówi, że drobne naczynia prącia zdradzają kłopot wcześniej niż większe naczynia serca. Ten sam proces daje więc w sypialni sygnał, który w klatce piersiowej odezwie się dopiero za jakiś czas.

Gdzie w tym wszystkim jest wstyd
Sygnał, który pojawia się kilka lat wcześniej, jest cenny tylko wtedy, gdy ktoś go usłyszy. Tymczasem w międzynarodowym badaniu obejmującym 27,5 tysiąca kobiet i mężczyzn między 40. a 80. rokiem życia mniej niż co piąta osoba z problemem seksualnym szukała pomocy medycznej. Tylko 9% badanych zostało w ciągu ostatnich trzech lat zapytanych przez lekarza o zdrowie seksualne (Moreira i wsp., 2005). Pacjent nie mówi, lekarz nie pyta.
Autorzy książki zwracają uwagę, że u mężczyzn wstyd często przybiera postać lekceważenia albo żartu. Wielu z nich nauczyło się, że skarżenie się na ciało jest niemęskie, a sprawność seksualna to miara wartości. Kłopot z erekcją uderza więc nie w zdrowie, tylko w tożsamość. Łatwiej wtedy kupić tabletkę bez rozmowy, niż usiąść naprzeciw lekarza i powiedzieć to na głos. Tabletka może przywrócić erekcję, ale nie zmierzy ciśnienia ani cukru. O tym, jak przekonania o męskości utrudniają szukanie pomocy, piszę więcej w tekście o kryzysie męskości, a o tym, dlaczego nagość i badanie bywają tak trudne, w tekście o wstydzie przed nagością.
Czego z tych liczb nie wolno wyczytać
Po pierwsze: to związek, nie wyrok. Większość mężczyzn z kłopotami z erekcją nie dostanie zawału w najbliższych latach. Wyższe ryzyko o kilkadziesiąt procent to powód, żeby się sprawdzić, a nie żeby się bać.
Po drugie: nie każda trudność z erekcją ma przyczynę w naczyniach. U młodszych mężczyzn bardzo często stoi za nią lęk przed porażką, stres, napięcie w związku, depresja albo leki, w tym niektóre leki przeciwdepresyjne. Wtedy problem pojawia się zwykle nagle, w określonych sytuacjach, a w innych, na przykład rano albo podczas masturbacji, wszystko działa. Podstawowe informacje znajdziesz w tekście o problemie ze wzwodem, a o lekach w tekście o depresji a seksie. Ciało i psychika zresztą rzadko działają tu osobno. Nawet jeśli przyczyna jest naczyniowa, lęk przed kolejną porażką szybko dokłada swoje.
Po trzecie: badania, na których opiera się ten tekst, dotyczyły głównie mężczyzn w średnim i starszym wieku. Sama kolejność „najpierw erekcja, potem serce” pochodzi z relacji pacjentów, którzy już chorowali na serce, więc opiera się na ich pamięci. To nie zmienia wniosku praktycznego, ale warto znać jego granice.
Kompas: jak potraktować ten sygnał bez paniki i bez wstydu
Nazwij to po imieniu. Nie „troszę gorzej mi idzie”, tylko „od kilku miesięcy mam kłopot z erekcją”. Nazwanie zmniejsza wstyd, bo przenosi sprawę z poziomu „coś jest ze mną nie tak” na poziom „jest objaw, który można sprawdzić”.
Skala gotowości. Oceń od 0 do 10, na ile jesteś gotów powiedzieć o tym lekarzowi. Co sprawia, że to nie zero? Co musiałoby się wydarzyć, żeby było o jeden punkt wyżej: kartka z gotowym zdaniem, inny lekarz, wizyta online, obecność partnerki?
Wyjątki. Czy zdarzało ci się mówić lekarzowi o czymś krępującym i dobrze to przejść? Co wtedy pomogło? Te same warunki można odtworzyć.
Jedno zdanie zamiast całej opowieści. Lekarz nie potrzebuje szczegółów, żeby zacząć. Wystarczy: „Od jakiegoś czasu mam kłopot z erekcją. Czytałem, że to bywa związane z sercem i cukrem. Chciałbym to sprawdzić”. Takie zdanie przenosi rozmowę z sypialni na profilaktykę, co dla wielu mężczyzn jest dużo łatwiejsze.
Partnerka lub partner jako sojusznik. Milczenie często bywa odczytywane jako utrata zainteresowania. Powiedzenie „to nie chodzi o ciebie, sprawdzam, co się dzieje z moim zdrowiem” potrafi zdjąć z relacji ciężar, o którym obie strony myślą, ale nie mówią.
Jeden mały krok
Jeśli kłopot z erekcją trwa dłużej niż kilka miesięcy, zapisz na kartce jedno zdanie i umów zwykłą wizytę u lekarza rodzinnego. Poproś o pomiar ciśnienia, badanie cukru i cholesterolu. Nie musisz zaczynać od seksu. Możesz zacząć od serca, a seks okaże się po prostu jednym z objawów, które warto wpisać do wywiadu.
Kiedy warto porozmawiać z terapeutą
Jeśli badania wyszły dobrze, a kłopot nie mija, jeśli lęk przed porażką zaczął sterować bliskością albo milczenie o tym oddala cię od partnerki, warto przyjrzeć się psychicznej stronie problemu. Prowadzę terapię online, łącząc mapę, jaką daje psychotraumatologia, z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach. Nie zaczynamy od tego, co nie działa, tylko od tego, kiedy działa i co wtedy jest inaczej. Umów się na konsultację.
Ten tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje badania lekarskiego. Ból w klatce piersiowej, duszność w spoczynku albo nagłe osłabienie wymagają pilnej pomocy medycznej.
Powiązane teksty: seks po zawale, rozmowa z lekarzem o seksie i lęk przed porażką w łóżku.
Źródła
- Lew-Starowicz, M., Długołęcka, A. (2014). Wstyd, seks i medycyna. Przewodnik dla lekarzy. Warszawa: Leo Media.
- Montorsi, F., Briganti, A., Salonia, A. i wsp. (2003). Erectile dysfunction prevalence, time of onset and association with risk factors in 300 consecutive patients with acute chest pain and angiographically documented coronary artery disease. European Urology, 44(3), 360–364. doi:10.1016/s0302-2838(03)00305-1
- Montorsi, P., Ravagnani, P. M., Galli, S. i wsp. (2006). Association between erectile dysfunction and coronary artery disease. Role of coronary clinical presentation and extent of coronary vessels involvement: the COBRA trial. European Heart Journal, 27(22), 2632–2639. doi:10.1093/eurheartj/ehl142
- Moreira, E. D., Brock, G., Glasser, D. B. i wsp. (2005). Help-seeking behaviour for sexual problems: the global study of sexual attitudes and behaviors. International Journal of Clinical Practice, 59(1), 6–16. doi:10.1111/j.1742-1241.2005.00382.x
- Thompson, I. M., Tangen, C. M., Goodman, P. J. i wsp. (2005). Erectile dysfunction and subsequent cardiovascular disease. JAMA, 294(23), 2996–3002. doi:10.1001/jama.294.23.2996
- Vlachopoulos, C. V., Terentes-Printzios, D. G., Ioakeimidis, N. K. i wsp. (2013). Prediction of cardiovascular events and all-cause mortality with erectile dysfunction: a systematic review and meta-analysis of cohort studies. Circulation: Cardiovascular Quality and Outcomes, 6(1), 99–109. doi:10.1161/CIRCOUTCOMES.112.966903
