Przejdź do treści
Strona główna » Rodzic młodego sportowca. Najważniejsza rozmowa odbywa się w samochodzie po meczu

Rodzic młodego sportowca. Najważniejsza rozmowa odbywa się w samochodzie po meczu

    Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.

    Pan Tomasz sam kiedyś grał w piłkę i od kilku lat jeździ na każdy mecz trzynastoletniego syna. W samochodzie po meczu zaczyna od razu: dlaczego Kuba nie podał w drugiej połowie, czemu stał przy rzucie rożnym, czy widział, kogo trener wpuścił zamiast niego. Kuba coraz częściej zakłada słuchawki i patrzy w okno. Ostatnio powiedział, że może rzuci piłkę i zapisze się na coś innego. Pan Tomasz jest zaskoczony i trochę urażony: „Ja tylko chcę mu pomóc. Przecież wiem, o czym mówię”.

    Agnieszka Warchał zwraca uwagę w książce „Droga sportowca”, że rodzina zwykle stoi na początku sportowej drogi. To rodzice zapisują na pierwsze zajęcia, wożą na treningi, kibicują i bardzo mocno przeżywają emocje dziecka. Właśnie dlatego to, co mówią po meczu, ma tak dużą wagę. Autorka przypomina też, że słowa słyszane w domu latami często stają się później głosem w głowie sportowca. To, co dziecko słyszy w samochodzie, za kilka lat może usłyszeć od siebie samego.

    Dlaczego dzieci rezygnują ze sportu

    Jeff Crane i Viviene Temple przejrzeli 43 badania nad tym, dlaczego dzieci i nastolatki odchodzą ze zorganizowanego sportu. Powody częściej leżały w samym dziecku i jego relacjach niż w sprawach organizacyjnych, takich jak koszty czy dojazdy. Powtarzało się pięć obszarów: brak przyjemności, niskie poczucie własnych umiejętności, presja ze strony innych, konkurencyjne zajęcia i priorytety oraz czynniki fizyczne, czyli dojrzewanie i kontuzje (Crane i Temple, 2015).

    Trzy z tych pięciu obszarów zależą w jakiejś mierze od dorosłych dookoła: czy sport sprawia radość, czy dziecko czuje się w nim kompetentne i czy czuje presję. Rodzic nie decyduje o wszystkim, ale ma wpływ na więcej, niż mu się wydaje.

    Co naprawdę dzieje się w samochodzie po meczu

    Katherine Tamminen i jej zespół z Uniwersytetu w Toronto przeprowadzili wywiady z młodymi sportowcami i ich rodzicami o rozmowach w drodze do domu. Najważniejszy wniosek był taki, że nie ma jednego dobrego wzoru. Część dzieci lubi rozbierać mecz na czynniki pierwsze zaraz po gwizdku, inne potrzebują ciszy, muzyki i czasu na ochłonięcie. Dzieci wyraźnie wyczuwały też emocje rodzica i dostosowywały do nich swoje zachowanie. Rodzice mówili, że pomagała im już sama rozmowa z dzieckiem o tym, czy i kiedy chce rozmawiać o meczu (Tamminen i wsp., 2017).

    Jordan Sutcliffe i współpracownicy poszli krok dalej i zamiast pytać, nagrywali. Rodziny młodych hokeistów nosiły przez trzydniowy turniej małe rejestratory, które co jakiś czas zapisywały krótkie fragmenty rozmów w samochodzie, w hali i w hotelu. W 220 nagraniach ojcowie częściej niż matki oceniali grę negatywnie i dawali instrukcje techniczne, a matki częściej zachęcały (Sutcliffe i wsp., 2021).

    Pan Tomasz nie jest więc wyjątkiem. Jest bardzo typowym ojcem, który sam kiedyś grał i naturalnie wchodzi w rolę drugiego trenera. Problem w tym, że dziecko ma już jednego trenera, a potrzebuje rodzica.

    Infografika odręczna: droga do domu po meczu. Dziecko ma już trenera, potrzebuje rodzica. Zamiast: „Dlaczego nie podałeś?”, „Nic się nie stało, nie przesadzaj”, analiza meczu od razu po gwizdku. Spróbuj: „Co ci dziś wyszło?”, „Widzę, że to trudne. Jestem tutaj.”, „Chcesz pogadać teraz czy później?”. Dzieci rezygnują ze sportu najczęściej przez brak radości, poczucie „nie umiem” i presję. Na start: „Lubię patrzeć, jak grasz”.
    Co mówić w drodze do domu. Na podstawie: Crane i Temple 2015; Tamminen i wsp. 2017; A. Warchał 2026.

    Czy da się to zmienić

    Dennis Bengtsson i współpracownicy zebrali 33 badania nad programami, które uczą trenerów i rodziców lepszej komunikacji z młodymi sportowcami. W 27 badaniach, które dało się połączyć w metaanalizie, programy dawały małe i średnie korzyści między innymi dla tego, ile radości dzieciom sprawiał sport, dla atmosfery nastawionej na rozwój zamiast na wynik i dla poziomu lęku (Bengtsson i wsp., 2024). Autorzy formułują jednak wnioski przede wszystkim wobec trenerów, a ponad połowa badań nie miała losowego przydziału do grup. To dobra wiadomość z zastrzeżeniem: komunikacji dorosłych w sporcie da się uczyć, ale o programach dla samych rodziców wiemy wciąż mało.

    Czego z tych badań nie wolno wyczytać

    Nie wolno wyczytać, że rodzic ma po meczu milczeć. Tamminen podkreślała, że trudne rozmowy mają wartość, także dla relacji. Chodzi o to, kiedy i jak się odbywają. Nie wolno też wyczytać, że krytyka w samochodzie powoduje rezygnację ze sportu. Przegląd Crane i Temple opierał się głównie na badaniach przekrojowych, w których prawie 90% uczestników stanowili chłopcy, a takie dane pokazują współwystępowanie, a nie przyczyny. Różnica między ojcami a matkami pochodzi z jednego turnieju hokejowego i nie wolno z niej robić reguły o wszystkich ojcach.

    Warto też pamiętać o rzeczy, o której pisałem w tekście o warunkowej akceptacji: nie tylko chłód po porażce uczy dziecko, że jego wartość zależy od wyniku. Uczy tego także wyraźnie większe ciepło po wygranej.

    Granica: kiedy to nie jest sprawa komunikacji

    Jeśli dziecko traci radość nie tylko ze sportu, ale z wielu rzeczy naraz, wycofuje się z kontaktów, źle śpi albo mówi o sobie z pogardą, warto pomyśleć o depresji, a nie tylko o motywacji. Piszę o tym w tekście o depresji u nastolatka. W sportach, w których liczy się waga lub sylwetka, zwracaj uwagę na zmiany w jedzeniu i stosunku do ciała. A jeśli dziecko opowiada, że trener je upokarza, krzyczy na nie w sposób, który budzi strach, albo przekracza granice fizyczne, to już nie jest sprawa rozmowy w samochodzie, tylko bezpieczeństwa. Wtedy trzeba zareagować w klubie, a w razie potrzeby szerzej.

    Kompas: jak rozmawiać po meczu

    Rozmowa o rozmowie. Na spokojnie, nie w dniu meczu, zapytaj: „Jak lubisz, żeby wyglądała droga do domu po meczu? Chcesz pogadać od razu, później czy wcale?”. To jedno pytanie zmienia rodzica z oceniającego w kogoś, kto się dostosowuje.

    Pytanie zamiast oceny. Zamiast „dlaczego nie podałeś?” zapytaj „co ci dziś wyszło?” albo „co chcesz zabrać na następny trening?”. Dziecko samo powie, co je gryzie, jeśli nie będzie musiało się bronić.

    Uznanie emocji przed pocieszaniem. Warchał zauważa, że „nic się nie stało” i „nie przesadzaj” sprawiają, że dziecko czuje się niezrozumiane. Proponuje zamiast tego proste zdania, na przykład: „Widzę, że to dla ciebie trudne. Jestem tutaj” albo „Chcesz chwilę pobyć sam czy wolisz, żebym został?”. Więcej o tym, dlaczego przy niektórych ludziach emocje opadają, a przy innych rosną, w tekście o tym, jak uspokoić bliską osobę.

    Wyjątki. Przypomnij sobie drogę do domu, która była dobra dla was obojga. Co wtedy było inaczej: wynik, twój nastrój, to, kto zaczął rozmowę, czy w ogóle rozmawialiście o meczu?

    Twoja skala. Od 0 do 10: jak bardzo ty, jako rodzic, jesteś napięty podczas meczu? Dzieci wyczuwają to bardziej, niż słyszą słowa. Co mogłoby obniżyć tę liczbę o jeden punkt? Czasem wystarczy przed meczem przypomnieć sobie, po co dziecko w ogóle zaczęło grać.

    Szerszy obraz. Jeśli zastanawiasz się, czy dziecko nie ma po prostu za dużo zajęć, zajrzyj do tekstu o zajęciach dodatkowych. Badania pokazują, że bardziej niż liczba zajęć obciąża krytyka i brak czasu tylko dla siebie.

    Jeden mały krok

    Po najbliższym meczu, zanim powiesz cokolwiek o grze, powiedz jedno zdanie, które nie zależy od wyniku, na przykład: „Lubię patrzeć, jak grasz”. Potem zapytaj: „Chcesz pogadać teraz czy później?” i uszanuj odpowiedź, nawet jeśli brzmi „wcale”. Zauważ, kto pierwszy wróci do tematu. Jeśli dziecko, to znaczy, że droga do domu znów jest bezpieczna.

    Kiedy warto porozmawiać

    Jeśli rozmowy o sporcie kończą się kłótnią, dziecko chce zrezygnować, a ty nie wiesz, czy to chwilowy kryzys, czy coś poważniejszego, albo sam łapiesz się na tym, że wynik dziecka zbyt mocno wpływa na twój nastrój, warto porozmawiać z kimś z zewnątrz. Prowadzę terapię online, łącząc mapę, jaką daje psychotraumatologia, z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach. Możemy pracować nad tym, jak wspierać dziecko, i nad twoimi własnymi emocjami na trybunach. Szukamy tego, co w waszej relacji już działa, i małych zmian, które da się wprowadzić od następnego meczu. Umów się na konsultację.

    Źródła

    • Bengtsson, D., Stenling, A., Nygren, J., Ntoumanis, N., Ivarsson, A. (2024). The effects of interpersonal development programmes with sport coaches and parents on youth athlete outcomes: A systematic review and meta-analysis. Psychology of Sport and Exercise, 70, 102558. doi:10.1016/j.psychsport.2023.102558
    • Crane, J., Temple, V. (2015). A systematic review of dropout from organized sport among children and youth. European Physical Education Review, 21(1), 114–131. doi:10.1177/1356336X14555294
    • Sutcliffe, J. T., Herbison, J. D., Martin, L. J., McLaren, C. D., Slatcher, R., Benson, A. J., Van Woezik, R., Boardley, I. D., Carré, J. M., Côté, J., Bruner, M. W. (2021). Exploring parent-athlete sport related communication outside of the sport environment with the Electronically Activated Recorder. Psychology of Sport and Exercise, 54, 101919. doi:10.1016/j.psychsport.2021.101919
    • Tamminen, K. A., Poucher, Z. A., Povilaitis, V. (2017). The car ride home: An interpretive examination of parent–athlete sport conversations. Sport, Exercise, and Performance Psychology, 6(4), 325–339. doi:10.1037/spy0000093
    • Warchał, A. (2026). Droga sportowca. Narzędzia do budowy świadomego procesu treningowego. Gliwice: Sensus.

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku