Opisana niżej sytuacja jest złożona z kilku historii i zmieniona tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
Pan Kuba dowiedział się wieczorem, że przyjacielowi zmarła mama. Pojechał od razu, choć nie miał pojęcia, co powie. Przez większość nocy prawie nic nie mówił. Siedział obok, robił herbatę, słuchał opowieści o mamie, a w pewnej chwili przyjaciel położył mu głowę na kolanach i płakał. Kilka tygodni później usłyszał od niego: „Nie pamiętam, co mówiłeś. Pamiętam, że byłeś”.
Ta intuicja ma oparcie w badaniach. Gdy 94 osoby w żałobie opisywały, co im pomogło, a co nie, najczęściej jako pomocne wskazywały kontakt z kimś, kto przeżył coś podobnego, i możliwość wyrażenia uczuć. Najczęściej jako niepomocne: dobre rady i zachęty do szybkiego „pozbierania się” (Lehman, Ellard i Wortman, 1986).
Jak wspierać przyjaciela w żałobie
Najbardziej pomaga obecność i słuchanie, a najmniej rady, pocieszające formułki i poganianie. Nie musisz znaleźć właściwych słów, żeby pomóc.
W tym samym badaniu zapytano też 100 osób, które nie były w żałobie, co powiedziałyby albo zrobiły, żeby pomóc. Większość odpowiedzi trafiała w to, co ludzie w żałobie uznali za pomocne. Ludzie zwykle wiedzą, co pomaga. W prawdziwej sytuacji, pod wpływem własnego napięcia, i tak sięgają po rady i zdania typu „trzeba żyć dalej”. Wsparcie zawodzi więc częściej przez niepokój pomagającego niż przez brak wiedzy.
Co mówić, a czego nie mówić po śmierci rodzica
Mów krótko i prawdziwie, na przykład „przykro mi”, „jestem tu” albo „nie wiem, co powiedzieć, ale nigdzie się nie wybieram”. Unikaj zdań, które oceniają żałobę albo ją skracają.
Zdania, które zwykle pomagają:
- „Przykro mi. Jestem tu.”
- „Opowiesz mi o niej?”
- „Nie musisz nic mówić. Posiedzę z tobą.”
- „Mogę zrobić zakupy albo zawieźć cię jutro do urzędu.”
Zdania, które zwykle ranią, choć mają pomóc:
- „Wiem, co czujesz.” Nawet jeśli straciłeś rodzica, każda strata jest inna.
- „Ona by nie chciała, żebyś płakał.”
- „Przynajmniej już nie cierpi” albo „Przynajmniej długo żyła”.
- „Musisz być silny” i „Trzeba żyć dalej”.
Dobrym sprawdzianem jest pytanie, komu dane zdanie ma ulżyć. Jeśli przede wszystkim tobie, bo cisza jest trudna do zniesienia, lepiej je przemilczeć.

Czy mężczyźni przeżywają żałobę inaczej
Częściej przeżywają ją przez działanie niż przez rozmowę, ale to tendencja, a nie reguła, i nie oznacza, że cierpią mniej.
W duńskim badaniu 857 osób po śmierci partnera większość, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, przechodziła żałobę z niewielkim nasileniem objawów, a podobny odsetek obu płci miał przebieg przedłużony. Różnił się kształt: u mężczyzn z najcięższym przebiegiem objawy były silne na początku i potem słabły, u kobiet częściej narastały z czasem (Lundorff i wsp., 2020). Badanie dotyczyło wdów i wdowców, nie dorosłych dzieci, więc to tylko wskazówka.
W praktyce wielu mężczyznom łatwiej rozmawiać przy wspólnym działaniu: w samochodzie, przy naprawie czegoś, na spacerze. Propozycja „pojedźmy razem wybrać kwiaty” bywa łatwiejsza do przyjęcia niż „porozmawiajmy o tym, co czujesz”. A jeśli przyjaciel płacze, nie trzeba tego zatrzymywać ani komentować. Bliskość i dotyk w takiej chwili są zwyczajną reakcją, o czym piszę w tekście o męskiej przyjaźni.
Jak długo wspierać przyjaciela po stracie
Najdłużej, niż się wydaje. Najwięcej osób jest obecnych w pierwszym tygodniu, a najbardziej brakuje ich po kilku miesiącach.
Po pogrzebie telefony milkną, a dla osoby w żałobie często dopiero wtedy zaczyna się najtrudniejsza część: pierwsze święta, urodziny mamy, rocznica. Zapisz sobie te daty i odezwij się wtedy. Krótka wiadomość „myślę dziś o tobie i o twojej mamie” znaczy więcej, niż się wydaje. O tym, jak boli, gdy otoczenie uznaje, że „już powinno przejść”, piszę w tekście o żałobie pozbawionej praw.
Kiedy żałoba wymaga pomocy specjalisty
Gdy po wielu miesiącach tęsknota i ból wciąż wypełniają większość dnia i nie pozwalają normalnie funkcjonować, a nie tylko są obecne.
Większość ludzi przechodzi żałobę bez profesjonalnej pomocy, o czym piszę też w tekście o odporności psychicznej. W przeglądzie badań zaburzenie przedłużonej żałoby dotyczyło średnio 9,8% dorosłych po stracie z przyczyn naturalnych (Lundorff i wsp., 2017). Klasyfikacja ICD-11 mówi o nim, gdy silne objawy utrzymują się co najmniej sześć miesięcy po stracie i znacznie utrudniają życie. Z kolei przegląd badań nad pomocą w żałobie pokazał, że interwencje oferowane wszystkim osobom po stracie zwykle niewiele zmieniają, a pomagają przede wszystkim tym, którzy mają poważne trudności (Schut i Stroebe, 2010). Dla ciebie jako przyjaciela oznacza to, że twoja obecność jest zwykle właściwą formą wsparcia, a specjalista jest potrzebny w szczególnych sytuacjach.
Sygnały, na które warto zwrócić uwagę:
- przyjaciel od miesięcy prawie nie wychodzi, nie je albo nie śpi,
- pije coraz więcej, „żeby zasnąć”,
- mówi, że nie ma po co żyć, albo że chciałby dołączyć do zmarłej osoby,
- wycofał się z niemal wszystkich kontaktów.
Jeśli słyszysz o myślach samobójczych, zapytaj wprost, czy myśli o odebraniu sobie życia. Takie pytanie nie podsuwa pomysłu, a daje szansę na rozmowę. Nie zostawiaj go z tym samego i pomóż skontaktować się z pomocą.
Czego z tych danych nie wolno wyciągać
Po pierwsze, badanie Lehmana i współpracowników ma prawie czterdzieści lat i objęło osoby po nagłej stracie członka rodziny. Późniejsze prace potwierdzają podobny obraz, ale szczegóły mogą się różnić w innych sytuacjach, na przykład po długiej chorobie rodzica.
Po drugie, odsetek 9,8% to średnia z czternastu badań o różnej metodologii, dotyczących śmierci z przyczyn naturalnych. Po śmierci nagłej albo tragicznej odsetek bywa wyższy.
Po trzecie, różnice między kobietami a mężczyznami w badaniu duńskim dotyczyły kształtu przebiegu u osób z ciężką żałobą, a nie tego, kto cierpi bardziej.
Po czwarte, to, że profesjonalna pomoc nie jest potrzebna wszystkim, nie oznacza, że nie jest potrzebna nikomu. Jeśli widzisz sygnały ostrzegawcze, nie czekaj.
Kompas TSR: jak być wsparciem i nie wypalić się
Zapytaj, czego potrzebuje. „Co by ci teraz najbardziej pomogło: rozmowa, towarzystwo czy załatwienie czegoś?” Odpowiedź bywa zaskakująca.
Szukaj tego, co już działa. Kiedy w ostatnich dniach było mu choć trochę lżej? Z kim, gdzie, przy czym? To wskazówka, co warto powtarzać.
Skala na dziś. Zamiast „jak się trzymasz?” zapytaj: „Od 0 do 10, jak ci dziś?”. Łatwiej odpowiedzieć liczbą niż opowiadać, a zmiana z dnia na dzień też coś mówi.
Dbaj o siebie. Wspieranie kogoś w żałobie potrafi poruszyć twoje własne straty. To w porządku, że po takiej nocy też potrzebujesz z kimś pogadać.
Jeden mały krok
Wpisz do kalendarza trzy daty: miesiąc po pogrzebie, urodziny zmarłej osoby i pierwszą rocznicę śmierci. W każdą z nich wyślij przyjacielowi krótką wiadomość albo zaproś go na spacer.
Najczęstsze pytania
Co napisać przyjacielowi, któremu zmarła mama?
Wystarczy krótko i szczerze: „Bardzo mi przykro. Myślę o tobie. Jeśli będziesz chciał pogadać albo po prostu posiedzieć, jestem”. Nie musisz pisać nic mądrego.
Czy dzwonić, jeśli przyjaciel się nie odzywa?
Tak, ale bez nacisku. Napisz, że pamiętasz i że nie oczekujesz odpowiedzi. Wiele osób w żałobie nie ma siły odpisywać, a mimo to docenia, że ktoś się odzywa.
Co zrobić, gdy przyjaciel płacze przy mnie?
Nic szczególnego: zostać, nie przerywać, ewentualnie podać chusteczkę albo położyć rękę na ramieniu. Płacz w obecności zaufanej osoby jest częścią żałoby, a nie problemem do rozwiązania.
Jak długo trwa żałoba po śmierci rodzica?
Nie ma jednej normy. Najostrzejszy ból zwykle słabnie w ciągu pierwszego roku, ale tęsknota może wracać latami, szczególnie przy rocznicach.
Kiedy warto porozmawiać z terapeutą
Jeśli żałoba przyjaciela, albo twoja własna, od wielu miesięcy nie zostawia miejsca na nic innego, warto poszukać wsparcia. Prowadzę terapię online, łącząc wiedzę o traumie i stracie z terapią skoncentrowaną na rozwiązaniach. Szukamy tego, co pozwala nieść stratę i jednocześnie żyć dalej. Umów się na konsultację.
Jeśli ty albo ktoś bliski myśli o odebraniu sobie życia: zadzwoń pod 116 123 (telefon zaufania dla dorosłych), 116 111 (dla dzieci i młodzieży) albo 800 70 2222 (Centrum Wsparcia, całodobowo). W sytuacji zagrożenia życia dzwoń pod 112.
Źródła
- Lehman, D. R., Ellard, J. H., Wortman, C. B. (1986). Social support for the bereaved: Recipients’ and providers’ perspectives on what is helpful. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 54(4), 438–446. doi:10.1037/0022-006X.54.4.438
- Lundorff, M., Holmgren, H., Zachariae, R., Farver-Vestergaard, I., O’Connor, M. (2017). Prevalence of prolonged grief disorder in adult bereavement: A systematic review and meta-analysis. Journal of Affective Disorders, 212, 138–149. doi:10.1016/j.jad.2017.01.030
- Lundorff, M., Bonanno, G. A., Johannsen, M., O’Connor, M. (2020). Are there gender differences in prolonged grief trajectories? A registry-sampled cohort study. Journal of Psychiatric Research, 129, 168–175. doi:10.1016/j.jpsychires.2020.06.030
- Schut, H., Stroebe, M. (2010). Effects of support, counseling and therapy before and after the loss: Can we really help bereaved people? Psychologica Belgica, 50(1–2), 89–102. doi:10.5334/pb-50-1-2-89
