Przejdź do treści
Strona główna » Trudna rozmowa z pracownikiem w kryzysie. Scenariusz dla menedżera

Trudna rozmowa z pracownikiem w kryzysie. Scenariusz dla menedżera

    Menedżerowie boją się tej rozmowy z jednego powodu: myślą, że mają coś rozwiązać. Nie mają. Zadanie przełożonego w kryzysie to utrzymać ramę, nie zaszkodzić i wiedzieć, gdzie przekazać dalej. To cały zakres, i akurat ten da się opanować bez wykształcenia klinicznego.

    Ten tekst jest szkołą jednej rozmowy: co powiedzieć w pierwszej minucie, czego nie mówić wcale, gdzie przebiega granica i co zrobić następnego dnia. To szósty tekst serii „Zdrowie psychiczne jako strategia HR”. Jego tłem jest tekst o menedżerze jako pierwszej linii, który opisuje rozmowę planową. Tutaj chodzi o sytuację, która dzieje się teraz.

    „Zaczęła płakać i nie wiedziałem, co robić”

    Przykład jest złożeniem kilku sytuacji ze szkoleń i pracy doradczej, bez szczegółów pozwalających rozpoznać osobę czy firmę.

    Rutynowe spotkanie jeden na jeden, dwudziesta minuta. Pracowniczka mówi: „przepraszam, ja już naprawdę nie daję rady”, i zaczyna płakać. Kierownik robi trzy rzeczy w dziesięć sekund: mówi „spokojnie, wszystko będzie dobrze”, podsuwa chusteczki i proponuje, żeby „wzięła kilka dni wolnego i odpoczęła”.

    Żadna z tych trzech rzeczy nie jest złośliwa, a wszystkie trzy zamykają rozmowę. Pierwsza zaprzecza temu, co osoba właśnie powiedziała. Druga to sygnał, żeby przestać płakać. Trzecia przenosi problem poza firmę, zanim ktokolwiek sprawdził, czy coś w pracy da się zmienić.

    Trzy strefy i trzy różne role

    Zanim pojawi się scenariusz, potrzebna jest mapa. Rozmowa może się toczyć w jednej z trzech stref, a rola menedżera jest w każdej inna.

    Trzy strefy rozmowy z pracownikiem: trudność w pracy (obciążenie, konflikt, niejasna rola), gdzie menedżer prowadzi i zmienia warunki; kryzys poza pracą (strata, choroba, rozpad relacji), gdzie menedżer towarzyszy i wskazuje wsparcie; zagrożenie zdrowia lub życia, gdzie menedżer nie jest sam i wzywa pomoc od razu, 112. Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie: 800 70 2222.
    Trzy strefy rozmowy. Pomyłka co do strefy kosztuje więcej niż nieudolne słowa.

    Scenariusz: pierwsze piętnaście minut

    Sekundy 0–30: nie naprawiaj. Po zdaniu „nie daję rady” najlepiej działa potwierdzenie i cisza. „Słyszę. Mamy czas, nie musimy się spieszyć.” Potem nic. Trzy sekundy ciszy wydają się wiecznością, ale to w nich osoba decyduje, czy powiedzieć więcej.

    Minuta 1–3: zadbaj o ramę. Zamknięte drzwi, wyłączony telefon, jasna informacja o czasie: „mam teraz pół godziny, całą”. Rama daje bezpieczeństwo szybciej niż jakiekolwiek zdanie wspierające.

    Minuta 3–10: jedno pytanie otwarte. „Co się dzieje?” albo „od kiedy tak jest?”. Potem słuchanie bez wtrąceń. Jedynym dopuszczalnym przerywnikiem jest krótkie podsumowanie własnymi słowami: „czyli od dwóch miesięcy pracujesz za dwie osoby i jednocześnie dzieje się coś w domu”.

    Minuta 10–13: rozdziel dwie rzeczy. „Część z tego dotyczy pracy, część nie. Zajmijmy się najpierw tą pierwszą, bo tu mogę coś zmienić.” To zdanie robi więcej niż godzina współczucia: przywraca podział na to, co jest w czyim zasięgu.

    Minuta 13–15: jeden konkret i jeden termin. „Do piątku zdejmuję z ciebie projekt X. Umówmy się na krótką rozmowę w przyszły czwartek.” Konkret ma być mały i wykonalny. Wielka obietnica, która się nie ziści, kosztuje więcej niż jej brak.

    Sześć zdań, które kończą rozmowę

    Zamiast tego Dlaczego szkodzi Powiedz raczej
    „Wszystko będzie dobrze” zaprzecza temu, co osoba właśnie powiedziała „Słyszę, że jest ci teraz bardzo ciężko”
    „Znam to, też tak miałem” przenosi uwagę na menedżera „Opowiedz więcej, chcę zrozumieć, jak to wygląda u ciebie”
    „Weź urlop i odpocznij” wypycha problem poza firmę bez sprawdzenia warunków „Co w pracy najbardziej ci teraz ciąży?”
    „Może idź do kogoś, wyglądasz na depresję” to rozpoznanie, a menedżer go nie stawia „Jest u nas takie wsparcie, mogę ci podać kontakt”
    „Obiecuję, że nikomu nie powiem” obietnica nie do utrzymania przy zagrożeniu życia „To zostaje między nami, chyba że będzie chodziło o twoje bezpieczeństwo”
    „Tylko się pozbieraj do poniedziałku” ustawia termin, na który nikt nie ma wpływu „Wróćmy do tego w czwartek i zobaczmy, gdzie jesteśmy”

    Kiedy rozmowa wychodzi poza rolę menedżera

    Przekazanie dalej nie jest porażką rozmowy, tylko jej sensownym końcem. Warto zrobić to konkretnie, a nie ogólnikiem „może warto z kimś pogadać”.

    Działa prosta formuła: co widzę, co proponuję, co zostaje po mojej stronie. „Widzę, że to znacznie więcej niż sprawy zawodowe. Mamy dostęp do konsultacji, mogę ci dziś przesłać kontakt. Niezależnie od tego zdejmuję z ciebie projekt X i wracamy do tematu w czwartek.”

    Przy sygnałach zagrożenia zdrowia lub życia menedżer nie prowadzi rozmowy sam i nie zostawia osoby samej. Warto mieć pod ręką numer całodobowego, bezpłatnego Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800 70 2222. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia właściwym numerem jest 112.

    Następnego dnia

    Po takiej rozmowie menedżer ma trzy zadania i żadne z nich nie dotyczy zdrowia pracownika.

    • Wykonać to, co obiecał. Jeśli projekt miał być zdjęty do piątku, ma być zdjęty do piątku. Niedotrzymanie tego jednego ustalenia zamyka drogę do wszystkich następnych rozmów w całym zespole.
    • Zapisać tylko ustalenia dotyczące pracy. Kto co przejmuje, na jak długo, kiedy przegląd. Nic o stanie zdrowia, nic o tym, co pracownik powiedział o sobie.
    • Zadbać o siebie. Takie rozmowy obciążają prowadzącego. Krótka rozmowa z HR albo z własnym przełożonym o tym, jak postąpić dalej, jest częścią roli, a nie oznaką słabości.

    Czego badania nie obiecują

    Według bazy PubMed metaanaliza dziesięciu badań kontrolowanych nad szkoleniami menedżerskimi wykazała istotne efekty dla wiedzy, postaw i deklarowanych zachowań przełożonych, ale nie wykazała istotnego łącznego efektu dla objawów psychicznych u pracowników (Gayed i wsp., „Occupational and Environmental Medicine” 2018, DOI).

    Czytam to tak: dobrze przeprowadzona rozmowa nie leczy i nie ma leczyć. Ma zmniejszyć szkodę, utrzymać kontakt z firmą i otworzyć drogę do pomocy. To skromniejszy cel niż obiecuje większość szkoleń i jednocześnie jedyny, który menedżer może realnie osiągnąć.

    Trzy pytania, które otwierają zamiast zamykać

    Z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach do tej rozmowy przenoszą się trzy pytania. Wspólną cechą wszystkich jest to, że nie wymagają od pracownika tłumaczenia się.

    • Radzenie sobie. „Jak dajesz sobie z tym radę od dwóch miesięcy?”. To pytanie brzmi jak troska, a działa jak inwentaryzacja zasobów. Większość osób po raz pierwszy słyszy, że coś robiła dobrze.
    • Skala. „Na skali od 0 do 10, na ile ten tydzień jest do udźwignięcia?”. I potem: „co byłoby o pół punktu lepiej?”.
    • Mały krok. „Co mogę zrobić do jutra, żeby było odrobinę lżej?”. Odpowiedź bywa zaskakująco mała: przesunięcie jednego spotkania, zdjęcie jednego raportu.

    Do tego warto zajrzeć do tekstu o granicach, bo menedżer, który nie ma własnych, po kilku takich rozmowach sam jest na liście ryzyka.

    To temat wrażliwy. Jeśli czytasz ten tekst nie jako menedżer, tylko dlatego, że sam jesteś w trudnym momencie: całodobowe Centrum Wsparcia działa pod numerem 800 70 2222 i jest bezpłatne. Możemy też umówić rozmowę indywidualną.

    Jeśli chcesz, żeby twoi menedżerowie to umieli

    Prowadzę dla firm krótkie warsztaty poświęcone dokładnie tej rozmowie: trzy strefy, piętnaście minut scenariusza, praca na sytuacjach zgłoszonych przez uczestników i ustalenie ścieżki przekazania dalej, która pasuje do waszej firmy.

    Szczegóły w części Dla biznesu, termin przez stronę kontaktu.

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku