Przejdź do treści
Strona główna » Nie tracisz znaczenia przy dużej zmianie. Tracisz jeden jego kanał — akurat ten najważniejszy

Nie tracisz znaczenia przy dużej zmianie. Tracisz jeden jego kanał — akurat ten najważniejszy

    Pan Andrzej przeszedł na emeryturę w marcu. Pożegnanie było serdeczne, tort, przemówienie, prezent. Kilkanaście osób powiedziało mu to samo zdanie: „teraz wreszcie czas dla pana”.

    We wrześniu mówi, że nie rozumie, co się z nim dzieje. Zdrowie ma dobre, pieniędzy wystarcza, żona jest, dzieci dzwonią regularnie. Nikt go nie skrzywdził, nic się nie stało. A jednak od pół roku budzi się z poczuciem, że dzień nie ma po co się zaczynać.

    To samo zdanie słyszę od kobiet po wyprowadzce ostatniego dziecka, od osób po długiej chorobie, które wróciły do zdrowia, i od tych, którym rozpadł się związek trwający dwadzieścia lat. Struktura jest za każdym razem identyczna.

    Nie tracisz znaczenia. Tracisz jeden jego kanał

    Rosenberg i McCullough rozbili poczucie znaczenia na trzy składniki: uwagę — ktoś zauważa, że jestem; ważność — komuś zależy na tym, co myślę i co mnie spotyka; oraz poleganie — ktoś faktycznie na mnie liczy i będzie miał problem, jeśli się nie pojawię.

    Duża zmiana życiowa rzadko uderza we wszystkie trzy. Panu Andrzejowi nikt nie przestał poświęcać uwagi — dzwonią, pytają, pamiętają o urodzinach. Nikomu nie przestało na nim zależeć. Zniknęło dokładnie jedno: sytuacje, w których ktoś na nim polegał.

    I to jest różnica, która tłumaczy, dlaczego pociechy nie pomagają. „Zasłużyłeś na odpoczynek” adresuje uwagę. „Jesteś dla nas ważny” adresuje ważność. Żadne z tych zdań nie dotyka polegania — a życzliwe „teraz czas dla ciebie” idzie jeszcze dalej i mimochodem ogłasza, że polegać na tobie już nie trzeba.

    Trzy kanały. Zmiana przerywa jeden emerytura, wyprowadzka dzieci, koniec długiej roli UWAGA ktoś zauważa, że jestem WAŻNOŚĆ komuś zależy, co ze mną POLEGANIE ktoś na mnie liczy tu pęka Pocieszenia adresują dwa górne kanały. Brakuje dolnego
    Podział na trzy składniki za: Rosenberg i McCullough, 1981.

    Dobra wiadomość, której się nie spodziewałem

    Zakładałem, że dane pokażą spadek poczucia znaczenia z wiekiem. Pokażały coś innego.

    W badaniu zespołu Marii Scarpy na reprezentatywnej próbie dorosłych Amerykanów poczucie znaczenia rosło wraz z wiekiem, nie spadało. Spadek dotyczył wyłącznie obszaru zawodowego — i był kompensowany gdzie indziej: osoby po sześćdziesiątym piątym roku życia wnosiły wartość w relacjach bardziej niż dorośli w wieku produkcyjnym. Między emerytami a pracującymi nie było istotnej różnicy w ogólnym poczuciu znaczeniu ani w obszarach pozazawodowych. Emerytura wiązała się też z wyższym znaczeniem niż bezrobocie.

    Czyli: kanał zawodowy się zamyka, a suma — średnio — nie spada. Ludzie znajdują nowe miejsca, w których ktoś na nich polega. Czasem świadomie, częściej przypadkiem.

    To jest przy okazji najlepszy argument przeciwko traktowaniu dużej zmiany jako wyroku. Nie chodzi o to, że trzeba „pogodzić się ze stratą”. Chodzi o to, że jeden z trzech kanałów wymaga przepięcia — a to jest zadanie techniczne, nie egzystencjalne.

    Czego z tych badań nie wolno wyciągnąć

    Literatura jest tu wewnętrznie sprzeczna i nie zamierzam tego wygładzać. Michelle Fazio w badaniu z 2007 roku znalazła zależność odwrotną — spadek poczucia znaczenia wraz z wiekiem u osób po sześćdziesiątce, przy czym zależność ta była pośrednicząca przez rolę zawodową. Już sami Rosenberg i McCullough w 1981 roku apelowali o zbadanie niezaspokojonych potrzeb znaczenia u emerytów. Spór trwa i żaden z cytowanych wyników go nie rozstrzyga.

    Średnia to nie każdy. „Poczucie znaczenia średnio nie spada” znaczy dokładnie tyle, że u części osób spada bardzo mocno. Jeśli jesteś w tej części, wynik populacyjny nie jest żadnym pocieszeniem i nie ma udawać, że jest.

    To dane przekrojowe z jednego kraju. Porównywano różne osoby w różnym wieku, a nie te same osoby przed przejściem i po nim. Różnice między pokoleniami mogą tłumaczyć część obrazu. Polskich danych o poczuciu znaczenia po prostu nie ma.

    I nie każde załamanie po dużej zmianie jest kwestią znaczenia. Depresja po przejściu na emeryturę albo po stracie bywa depresją i wymaga leczenia, a nie przepinania kanałów. Jeżeli od kilku tygodni nie ma nic, co sprawiałoby przyjemność, sen i apetyt się rozsypały, a rano jest najgorzej — to jest sprawa do lekarza, nie do listy ćwiczeń.

    Kompas: przepinanie polegania

    W podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach nie pytamy, co utracone. Pytamy, gdzie już teraz ktoś na tobie polega — bo prawie zawsze ktoś polega, tylko przestało to być widoczne, kiedy zniknęła główna rola.

    • Kto w ostatnim miesiącu na tobie polegał — nawet w drobiazgu? Sąsiadka, wnuk, kolega z dawnej pracy dzwoniący po radę. Drobiazgi liczą się do tego samego składnika co dawne obowiązki.
    • Co umiesz, czego nie umie ktoś, kogo znasz? Poleganie zaczyna się od tego, że ktoś wie, co potrafisz. Większość ludzi po dużej zmianie przestaje o tym mówić.
    • Gdybyś jutro nie przyszedł, gdzie ktoś by to zauważył? Jeśli odpowiedź brzmi „nigdzie”, to jest to zadanie do wykonania, a nie diagnoza twojej wartości.
    • Kogo możesz poprosić o coś, na czym mu zależy? Poleganie działa w obie strony — i akurat tę stronę możesz uruchomić dzisiaj.

    Jeden mały krok

    Nie zapisuj się na wolontariat i nie planuj nowego rozdziału życia. Zrób jedną rzecz: w tym tygodniu zobowiąż się komuś do czegoś konkretnego, w konkretnym terminie. Ma być na tyle małe, żeby było pewne, i na tyle prawdziwe, żeby druga strona na tym polegała.

    „Odbiorę małą w czwartek o piętnastej.” „Sprawdzę wam ten kosztorys do piątku.” „Podleje kwiatki, jak wyjedziecie.” Jedno zobowiązanie, jeden termin, jedna osoba, która ma prawo mieć pretensje, jeśli tego nie zrobisz.

    To ostatnie brzmi niepozornie, a jest całą treścią tego ćwiczenia. Poleganie odróżnia się od uprzejmości właśnie tym, że ma stawkę. Nagroda za dużą zmianę życiową rzadko przychodzi w postaci wolności — przychodzi w postaci nowego miejsca, w którym ktoś na ciebie liczy.

    Ten tekst domyka cykl. Czym poczucie znaczenia jest w ogóle i czym różni się od samooceny, rozbieram tutaj; dlaczego programy doceniania w pracy nie domykają luki — tutaj; a kiedy bycie potrzebnym zaczyna kosztować za dużo — tutaj. Jeśli zaś zmian w twoim życiu naraz było kilka, warto zobaczyć też, co robi ich nagromadzenie.

    A jeśli od miesięcy budzisz się z myślą, że dzień nie ma po co się zaczynać — umów konsultację. Zaczniemy od tego, kto na tobie polegał w zeszłym miesiącu.

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku