Ona mówi, że chce tylko porozmawiać. On zakłada słuchawki albo nagle przypomina sobie, że musi wynieść śmieci. Im częściej ona pyta, tym krócej on odpowiada. Im krócej odpowiada, tym głośniej ona pyta. Na pierwszej wspólnej sesji każde z nich opowiada tę samą historię, tylko od drugiego końca. On: „Wycofuję się, bo ona naciska”. Ona: „Naciskam, bo on się wycofuje”. Oboje mają rację i oboje utknęli.
Opis jest kompozycją kilku sytuacji z gabinetu, zmienioną tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
W książce Diane Poole Heller „Twój styl przywiązania” ten układ pojawia się jako spotkanie osoby z adaptacją ambiwalentną, która szuka bliskości i zapewnień, z osobą z adaptacją unikającą, która przy nadmiarze bliskości się odsuwa. To trafny opis. W badaniach nad parami ten sam taniec ma własną nazwę i bardzo dobre dane, które w kilku miejscach mówią coś innego niż popularne hasła.
Najlepiej przebadany wzorzec konfliktu
Badacze nazywają go wzorcem żądania i wycofania. Jedna osoba zgłasza pretensje, prosi o zmianę, domaga się rozmowy. Druga milknie, zmienia temat, broni się albo wychodzi. Każde z tych zachowań napędza drugie: wycofanie wywołuje silniejszy nacisk, a silniejszy nacisk jeszcze większe wycofanie.
Schrodt, Witt i Shimkowski zebrali w metaanalizie 74 badania obejmujące 14 255 osób. Wzorzec wiązał się z gorszymi wynikami na trzech poziomach: samopoczucia każdej z osób, jakości związku i komunikacji. Siła tego związku wyniosła średnio r = 0,36, co w psychologii oznacza efekt umiarkowany i realny. U par w kryzysie albo w terapii związek był nieco silniejszy (r = 0,41) niż u par bez kryzysu (r = 0,35).
To nie jest sprawa płci ani charakteru
Popularny obraz jest taki: kobieta naciska, mężczyzna ucieka. Dane go nie potwierdzają. W tej samej metaanalizie układ „ona naciska, on się wycofuje” wiązał się z gorszymi wynikami w takim samym stopniu (r = 0,38) jak układ odwrotny (r = 0,39).
Już w 1990 roku Christensen i Heavey pokazali, od czego zależy, kto w danej rozmowie przyjmuje którą rolę. Kiedy pary rozmawiały o zmianie, której chciała żona, częściej naciskała żona. Kiedy o zmianie, której chciał mąż, częściej naciskał mąż. Rola idzie więc za tematem: naciska ten, kto chce, żeby coś się zmieniło, a wycofuje się ten, komu obecny stan jakoś odpowiada. To zmienia rozmowę o winie. Osoba „wiecznie narzekająca” często po prostu niesie temat, którego nikt inny nie chce podnieść.
Co ma do tego przywiązanie
W tekście „Styl przywiązania nie jest wyrokiem” opisywałem dwie osie, na których bada się przywiązanie dorosłych: lęk o dostępność drugiej osoby i unikanie bliskości. Obie osie dobrze pasują do tego tańca. Wysoki lęk podkręca pogoń: cisza partnera brzmi jak sygnał odrzucenia, więc trzeba go natychmiast rozwiać. Wysokie unikanie podkręca wycofanie: intensywna rozmowa o uczuciach jest przytłaczająca, więc trzeba się odsunąć, żeby odzyskać równowagę.
Dane na ten temat są jednak skromniejsze, niż sugerują poradniki. W badaniu Domingue i Mollen, obejmującym 53 pary, najwięcej konstruktywnej komunikacji deklarowały pary, w których oboje partnerzy mieli bezpieczny styl, a najwięcej żądania i wycofania oraz wzajemnego unikania pary, w których oboje mieli styl pozabezpieczny. To mała próba i same deklaracje. Szersze dane daje metaanaliza Candel i Turliuc ze 132 badań: zarówno lęk, jak i unikanie wiązały się z niższą satysfakcją ze związku, i to nie tylko własną, ale też partnera, choć własna była obniżona wyraźniej.
Jedna rzecz z gabinetu, której nie widać w tabelach: wycofanie bardzo rzadko oznacza obojętność. Częściej jest próbą niedopuszczenia do wybuchu, którego ta osoba się boi. Pogoń z kolei rzadko jest chęcią kontroli. Częściej jest próbą sprawdzenia, czy druga osoba wciąż jest po tej samej stronie.
„Lękowi przyciągają unikających”?
To jedno z najczęściej powtarzanych zdań o przywiązaniu. Najczęściej cytowane badanie w tej sprawie przeprowadzili Kirkpatrick i Davis na 354 heteroseksualnych parach w poważnych związkach. Pary nie były dobrane losowo: nie znaleziono ani jednej pary, w której oboje byli lękowi, ani takiej, w której oboje byli unikający. Najciekawszy wynik dotyczył czego innego. Związki lękowych kobiet i unikających mężczyzn okazały się zaskakująco trwałe przez trzy lata, mimo że oboje partnerzy oceniali je na początku słabo.
To nie jest dowód na magnetyczne przyciąganie. Gdy ludzi pyta się o idealnego partnera, wskazują kogoś podobnego do siebie, tylko bezpieczniejszego, czyli mniej lękowego i mniej unikającego. Tak wyszło w dwóch badaniach Strauss, Morry i Kito. Lepiej więc mówić nie o przyciąganiu, tylko o sklejeniu: taniec pogoni i wycofania potrafi trzymać dwoje ludzi razem długo po tym, jak przestało im być ze sobą dobrze.

Czego z tych liczb nie wolno zrobić
Po pierwsze, nie wolno uznać, że wycofanie zawsze szkodzi. Ross, Karney, Nguyen i Bradbury sprawdzili to w dwóch badaniach podłużnych na 515 i 431 parach. U par dobrze sytuowanych wzorzec żądania i wycofania zapowiadał spadek satysfakcji. U par żyjących w trudnych warunkach materialnych było odwrotnie: wycofanie w odpowiedzi na żądania wiązało się ze stabilniejszą satysfakcją. Kiedy nie ma zasobów, żeby spełnić prośbę, odpuszczenie rozmowy bywa sposobem na obniżenie napięcia, a nie ucieczką.
Po drugie, r = 0,36 to związek, a nie wyrok. Wiele par ma ten wzorzec w łagodnej formie i dobrze sobie radzi. Większość badań jest też przekrojowych, więc nie wiadomo w pełni, co jest przyczyną, a co skutkiem: czy taniec psuje związek, czy związek, który już się psuje, wpada w taniec.
Po trzecie, nie wolno diagnozować partnera. „On jest unikający” po jednym wieczorze ze słuchawkami mówi niewiele o jego przywiązaniu, a sporo o tym, że tego wieczoru coś było dla niego za trudne. Czasem za wycofaniem stoi też depresja, o czym piszę w tekście o depresji w związku.
Po czwarte, ten tekst nie dotyczy sytuacji, w których nacisk przybiera formę kontroli, sprawdzania i gróźb, a wycofanie jest sposobem na przetrwanie. O tym, dlaczego sprawdzanie partnera nie przynosi ulgi, piszę w tekście o zazdrości w związku. Jeśli w waszej relacji jest przemoc, najpierw potrzebne jest bezpieczeństwo, a dopiero potem praca nad komunikacją.
Co pomaga
Terapia par ma tu wyjątkowo konkretne dane. Rathgeber i współpracownicy zebrali 33 badania z losowym przydziałem i 2730 uczestnikami, porównując dwa najlepiej sprawdzone podejścia: behawioralną terapię par i terapię par skoncentrowaną na emocjach (EFT). Po zakończeniu terapii efekt był średni (g = 0,60), po pół roku nadal widoczny, przy czym w EFT utrzymywał się wyraźniej (g = 0,66). Między metodami nie było istotnej różnicy. Autorzy uczciwie zaznaczają dwie rzeczy: zyski po terapii behawioralnej nie utrzymały się po roku, a w tej literaturze może działać efekt publikacyjny.
EFT jest ciekawe z jeszcze jednego powodu: centralnym punktem tej metody jest właśnie cykl pogoni i wycofania. Para uczy się widzieć go jako wspólnego przeciwnika, a nie jako dowód na to, że któreś z nich jest „trudne”. Terapia par nie musi przy tym kończyć się ratowaniem związku za wszelką cenę, o czym pisałem w tekście „Terapia par nie zawsze musi ratować związek”.
Kompas TSR: jak zatrzymać karuzelę
Nazwijcie taniec. Wiele par dobrze reaguje na nadanie wzorcowi imienia: karuzela, ping-pong, burza. Od tej chwili przeciwnikiem nie jest partner, tylko karuzela. Pytanie brzmi: kiedy w tym tygodniu karuzela wygrała, a kiedy wy?
Skala. Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza „trudne tematy omówiliśmy tak, że oboje czujemy się wysłuchani”, gdzie jesteście? Co musiałoby się wydarzyć, żebyście byli o pół punktu wyżej?
Wyjątki. Przypomnijcie sobie rozmowę o czymś trudnym, która się nie wkręciła. Co było inaczej? Pora dnia, miejsce, długość, to, że rozmowa była zapowiedziana, albo to, że szliście obok siebie, zamiast siedzieć naprzeciwko? Wyjątki są najlepszą instrukcją, jaką macie.
Dla osoby, która naciska. Jak mógłby brzmieć twój pierwszy komunikat, żeby drugiej osobie łatwiej było zostać w rozmowie? Jedna sprawa zamiast pięciu, zapowiedź zamiast zaskoczenia, prośba zamiast zarzutu.
Dla osoby, która się wycofuje. Przerwa jest w porządku, jeśli ma datę powrotu. „Potrzebuję pół godziny, wrócę do tego o dwudziestej” brzmi zupełnie inaczej niż wyjście z pokoju bez słowa. Pierwsze uspokaja obie strony, drugie napędza pogoń.
Jeden mały krok
Umówcie się na jedno zdanie przerwy z godziną powrotu i przetestujcie je przy najbliższej okazji. Nie oceniajcie od razu, czy rozmowa po przerwie poszła dobrze. Sprawdźcie tylko jedno: czy osoba, która zwykle goni, poczuła się spokojniej, wiedząc, kiedy rozmowa wróci. A osoba, która zwykle ucieka, czy łatwiej jej było wrócić, wiedząc, że może najpierw odejść. Czasem potrzeba też zwykłego czasu w pojedynkę, o którym piszę w tekście o potrzebie samotności.
Jeśli wasza karuzela kręci się od lat i każda próba rozmowy kończy się w tym samym miejscu, warto popatrzeć na nią z kimś z zewnątrz. Prowadzę terapię par i terapię indywidualną, także online, więc można zacząć bez dojazdów, nawet jeśli na początek przychodzi tylko jedna osoba. Umów się na pierwszą rozmowę.
Źródła
- Candel, O.-S., Turliuc, M. N. (2019). Insecure attachment and relationship satisfaction: A meta-analysis of actor and partner associations. Personality and Individual Differences, 147, 190–199. doi:10.1016/j.paid.2019.04.037
- Christensen, A., Heavey, C. L. (1990). Gender and social structure in the demand/withdraw pattern of marital conflict. Journal of Personality and Social Psychology, 59(1), 73–81. doi:10.1037/0022-3514.59.1.73
- Domingue, R., Mollen, D. (2009). Attachment and conflict communication in adult romantic relationships. Journal of Social and Personal Relationships, 26(5), 678–696. doi:10.1177/0265407509347932
- Kirkpatrick, L. A., Davis, K. E. (1994). Attachment style, gender, and relationship stability: A longitudinal analysis. Journal of Personality and Social Psychology, 66(3), 502–512. doi:10.1037/0022-3514.66.3.502
- Rathgeber, M., Bürkner, P.-C., Schiller, E.-M., Holling, H. (2019). The efficacy of emotionally focused couples therapy and behavioral couples therapy: A meta-analysis. Journal of Marital and Family Therapy, 45(3), 447–463. doi:10.1111/jmft.12336
- Ross, J. M., Karney, B. R., Nguyen, T. P., Bradbury, T. N. (2019). Communication that is maladaptive for middle-class couples is adaptive for socioeconomically disadvantaged couples. Journal of Personality and Social Psychology, 116(4), 582–597. doi:10.1037/pspi0000158
- Schrodt, P., Witt, P. L., Shimkowski, J. R. (2014). A meta-analytical review of the demand/withdraw pattern of interaction and its associations with individual, relational, and communicative outcomes. Communication Monographs, 81(1), 28–58. doi:10.1080/03637751.2013.813632
- Strauss, C., Morry, M. M., Kito, M. (2012). Attachment styles and relationship quality: Actual, perceived, and ideal partner matching. Personal Relationships, 19(1), 14–36. doi:10.1111/j.1475-6811.2010.01333.x
- Wiebe, S. A., Johnson, S. M. (2016). A review of the research in emotionally focused therapy for couples. Family Process, 55(3), 390–407. doi:10.1111/famp.12229
