Po kłótni o urlop przez dwa dni rozmawiali tylko o logistyce. Kto odbiera syna, co kupić, o której wraca. W trzecim tygodniu terapii powiedziała: „Nie boję się, że się kłócimy. Boję się tego, co jest potem. Tej ciszy, w której każde czeka, aż drugie pierwsze się złamie”. On dodał, że on w ogóle nie wie, jak się wraca. W jego domu nikt nigdy nie wracał. Kłótnia się kończyła, kiedy wszyscy udawali, że jej nie było.
Opis jest kompozycją kilku sytuacji z gabinetu, zmienioną tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej osoby.
W książce Diane Poole Heller „Twój styl przywiązania” naprawianie relacji jest jedną z dwunastu umiejętności budujących bezpieczną więź, a autorka pisze wprost, że gdyby czytelnik miał zapamiętać z rozdziału jedną rzecz, to właśnie tę. Trudno się z tym nie zgodzić. Warto jednak sprawdzić, na czym ta teza stoi, bo dwie liczby, którymi zwykle się ją podpiera, mówią coś innego, niż się o nich opowiada.
Zgrzyt jest normą, nie awarią
Edward Tronick i Jeffrey Cohn nagrywali matki bawiące się z niemowlętami twarzą w twarz i analizowali te nagrania sekunda po sekundzie. Spodziewano się obrazu harmonijnego tańca. Wyszło coś innego: w pierwszym roku życia dziecka pary były ze sobą zgrane mniej więcej przez 30% czasu albo krócej, a przejście od zgrania do rozminięcia i z powrotem zdarzało się co kilka sekund. Nowsze badania dają podobny obraz: w jednej z prób pary spędzały w zsynchronizowanej wymianie od 37 do 66% czasu.
Tronick nazwał to przejście z rozminięcia z powrotem do kontaktu naprawą interakcyjną i uznał, że to ona, a nie idealne dostrojenie, jest paliwem rozwoju. Dziecko, które tysiące razy przeżyje „rozjechaliśmy się i wróciliśmy”, uczy się, że rozłączenie jest do zniesienia i że da się coś zrobić, żeby kontakt wrócił.
Drugą stronę tego zjawiska pokazuje eksperyment znany jako „kamienna twarz”. Rodzic na dwie minuty przestaje reagować, patrzy na dziecko bez wyrazu. Niemowlę najpierw się uśmiecha i gaworzy, żeby go „obudzić”, potem odwraca wzrok, płacze albo się zamyka. Przegląd badań nad tym paradygmatem pokazał, że ten wzorzec jest bardzo powtarzalny, a gdy rodzic wraca do kontaktu, dziecko nie odzyskuje dobrego nastroju od razu. Najbardziej boli nie zgrzyt, tylko przedłużający się brak odpowiedzi.
Przenoszenie wyników z niemowląt na dorosłych trzeba robić ostrożnie. Ale mechanizm z opisu na początku tekstu jest ten sam: problemem tej pary nie jest to, że się kłócą. Problemem jest cisza, która po kłótni działa jak dwudniowa kamienna twarz.
Liczba, która krąży z niewłaściwym podpisem
W książce Poole Heller, a także w setkach tekstów w internecie, można przeczytać, że w badaniu Johna Gottmana pary, które po sześciu latach były razem, „naprawiały konflikty” w 86% przypadków, a te, które się rozwiodły, w 33%. Liczby się zgadzają. Podpis nie.
Te 86 i 33 procent dotyczą czegoś, co Gottman nazywa odpowiadaniem na zaproszenia do kontaktu. To drobiazgi dnia codziennego: „zobacz, jaki ptak”, westchnienie nad gazetą, pytanie rzucone z kuchni. Liczono, jak często druga osoba się na nie zwraca, zamiast je przeoczyć albo zbyć. O naprawie po kłótni te liczby nie mówią nic. Co więcej, pochodzą z popularnych książek Gottmana, a nie z tabeli w recenzowanym artykule. Recenzowana praca z tego nurtu (Driver i Gottman, 2004) objęła 49 par nowożeńców i jej autorzy sami podkreślili, że wyniki są wyłącznie korelacyjne.
To nie jest pedanteria. Jeśli ktoś uwierzy, że „dobre pary naprawiają 86% kłótni”, zacznie liczyć własne porażki. A to, co rzeczywiście pokazują dane, jest dla par bardziej praktyczne: więź karmią przede wszystkim drobne, codzienne odpowiedzi, a nie wielkie rozmowy pojednawcze.
Temat drobnych zaproszeń do kontaktu rozwijam w tekście o phubbingu, bo telefon jest dziś najczęstszym powodem, dla którego takie zaproszenie przepada.
Co przewidywało przyszłość 130 par
W innym badaniu zespół Gottmana obserwował 130 par nowożeńców podczas rozmowy o konflikcie i sprawdzał, co przewiduje ich sytuację po sześciu latach. Zespół spodziewał się, że najlepszym predyktorem będzie aktywne słuchanie, czyli parafrazowanie i odzwierciedlanie uczuć partnera. Tymczasem aktywne słuchanie w naturalnych kłótniach prawie się nie pojawiało i nie przewidywało przyszłości związku. Sam wyraz złości też jej nie przewidywał.
Przewidywały ją inne rzeczy: czy rozmowa zaczynała się łagodnie, czy od ataku, czy partner przyjmował wpływ drugiej strony, czy któreś z nich potrafiło obniżyć napięcie, zanim wymknęło się spod kontroli, i czy w trakcie sporu następowało uspokojenie fizjologiczne. Mówiąc prościej: liczyła się nie technika, tylko to, czy w środku kłótni ktoś umiał zrobić krok w stronę drugiej osoby.
To badanie spotkało się z ostrą krytyką. Stanley i współpracownicy wskazali na nielosowy dobór par, niejasności statystyczne i wyciąganie wniosków przyczynowych z danych korelacyjnych. Rekomendacja „porzućcie aktywne słuchanie” była na pewno przedwczesna. Ale obserwacja, że w prawdziwych kłótniach ludzie nie parafrazują się nawzajem, dobrze zgadza się z doświadczeniem każdego, kto pracuje z parami.

Co naprawa robi u dorosłych
Najszersze dane o tym, co pomaga wybaczyć, zebrali Fehr, Gelfand i Nag w metaanalizie 175 badań i ponad 26 tysięcy osób. Z wybaczeniem najmocniej wiązały się cztery rzeczy: empatia wobec osoby, która zraniła (r = 0,51), przekonanie, że zrobiła to celowo (r = −0,49, czyli im silniejsze, tym trudniej wybaczyć), przeprosiny (r = 0,42) i bieżąca złość (r = −0,41). Co ciekawe, cechy stałe osoby zranionej, jej „charakter”, wyjaśniały mniej niż to, co wydarzyło się w samej sytuacji.
To ważna wiadomość dla kogoś, kto myśli „ja po prostu nie umiem odpuszczać”. Dane mówią, że o wybaczeniu w dużej mierze decyduje to, co dzieje się między ludźmi po zranieniu: czy padły przeprosiny, czy da się zrozumieć intencję drugiej strony, czy złość zdążyła opaść. Gdy chodzi nie o zwykłą sprzeczkę, tylko o poważne naruszenie, przydadzą się teksty „Jak odbudować zaufanie” i „Odbudowa zaufania po zdradzie”.
Podobny wynik przychodzi z zupełnie innego miejsca, czyli z gabinetu. Relacja terapeutyczna też się psuje: klient czuje się niezrozumiany, terapeuta coś przeoczy, cel rozmowy się rozjeżdża. Metaanaliza Eubanks, Murana i Safrana objęła 11 badań i 1314 pacjentów. Tam, gdzie takie pęknięcia zostały naprawione, wyniki terapii były wyraźnie lepsze (r = 0,29). Druga część tej samej pracy przyniosła zaskoczenie: szkolenie terapeutów z technik naprawy nie przekładało się istotnie na wyniki ich pacjentów. Znowu: naprawa działa, ale nie jako technika wyuczona z podręcznika.
Czego z tych liczb nie wolno zrobić
Po pierwsze, nie wolno traktować 30% Tronicka jako normy. Poole Heller pisze, że „wystarczy być dostrojonym przez 30% czasu”. Tronick niczego takiego nie ustalił. Opisał, jak często pary matka–niemowlę są zgrane w zwykłej zabawie. To obserwacja, a nie próg, powyżej którego więź jest bezpieczna.
Po drugie, prawie wszystkie wyniki w tym tekście są korelacyjne. Pary, które się naprawiają, mogą po prostu mieć mniej powodów do rozstania. Nie da się z nich wyczytać, że wystarczy zacząć przepraszać, żeby związek przetrwał.
Po trzecie, wynik dotyczący przeprosin pochodzi w części z badań na opisach sytuacji wyobrażonych, a nie z długich związków. Siła tego związku w prawdziwym życiu może być inna.
Po czwarte, naprawa nie dotyczy przemocy. Tam, gdzie po krzywdzie przychodzą przeprosiny, obietnice i czułość, a potem krzywda wraca, nie mamy do czynienia z naprawą, tylko z cyklem, który więź wzmacnia zamiast ją chronić. Piszę o tym w tekście o trauma bondingu. Naprawa ma sens między ludźmi, z których żadne nie boi się drugiego.
Kompas TSR: jak szukać własnej drogi powrotu
W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie zaczynamy od analizy, dlaczego kłótnie są złe. Zaczynamy od tego, co już działa, bo prawie każda para ma za sobą przynajmniej kilka powrotów, które się udały.
Skala. Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza „po kłótni wracamy do siebie tak, jak bym chciał”, a 0 „w ogóle nie wracamy”, gdzie jesteście dziś? Co sprawia, że to nie jest o jeden punkt mniej?
Wyjątki. Przypomnij sobie ostatnią kłótnię, po której cisza trwała krócej niż zwykle. Kto zrobił pierwszy krok? Jak on wyglądał? Często okazuje się, że nie była to rozmowa, tylko herbata postawiona na biurku albo żart.
Preferowana przyszłość. Wyobraź sobie, że jutro po sprzeczce wracacie do siebie w sposób, który wam odpowiada. Po czym to poznasz? Co zrobi partner, co zrobisz ty? Im drobniejsza odpowiedź, tym lepiej.
Sygnał powrotu. Niektóre pary umawiają się na własne, prywatne słowo albo gest, który znaczy „chcę wrócić, nawet jeśli jeszcze nie umiem o tym rozmawiać”. To odpowiednik powrotu rodzica do kontaktu po kamiennej twarzy.
Przyjęcie próby. Naprawa ma dwie strony. Równie ważne jak wyciągnięcie ręki jest jej przyjęcie, nawet jeśli gest wypadł niezgrabnie. Zapytaj siebie: po czym partner pozna, że zauważyłem jego próbę?
Jeden mały krok
Przez najbliższy tydzień zauważaj drobne zaproszenia do kontaktu: pytania rzucone mimochodem, komentarze do czegoś za oknem, westchnienia. Przy każdym, które zauważysz, zrób jedno: odwróć się w stronę tej osoby, nawet na trzy sekundy. Nie po to, żeby liczyć procenty, tylko żeby sprawdzić, co się zmienia w następnej kłótni, kiedy między nimi było więcej takich chwil.
Jeśli po kłótniach wasza cisza trwa coraz dłużej albo jedno z was nie wie, jak się wraca, bo w domu nikt tego nie pokazał, to jest dokładnie ten obszar, w którym pomaga terapia. Pracuję z parami i z osobami indywidualnymi, w tym online. Umów się na pierwszą rozmowę, żeby sprawdzić, czy taka forma pracy jest dla was.
Więcej o tym, dlaczego kłótnie eskalują, choć obie strony mają rację, przeczytasz w tekście o nierozpoznanym wstydzie. O tym, jak rozmawiać, żeby wsparcie trafiało, piszę w artykule „Rozmawiacie o dwóch różnych rzeczach”, a o samym przywiązaniu u dorosłych w tekście „Styl przywiązania nie jest wyrokiem”.
Źródła
- Driver, J. L., Gottman, J. M. (2004). Daily marital interactions and positive affect during marital conflict among newlywed couples. Family Process, 43(3), 301–314. doi:10.1111/j.1545-5300.2004.00024.x
- Eubanks, C. F., Muran, J. C., Safran, J. D. (2018). Alliance rupture repair: A meta-analysis. Psychotherapy, 55(4), 508–519. doi:10.1037/pst0000185
- Fehr, R., Gelfand, M. J., Nag, M. (2010). The road to forgiveness: A meta-analytic synthesis of its situational and dispositional correlates. Psychological Bulletin, 136(5), 894–914. doi:10.1037/a0019993
- Gottman, J. M., Coan, J., Carrère, S., Swanson, C. (1998). Predicting marital happiness and stability from newlywed interactions. Journal of Marriage and the Family, 60(1), 5–22. doi:10.2307/353438
- Markova, G., Nguyen, T. (2023). Interpersonal synchrony is associated with infants’ reactions to subtle changes in caregiver‐infant interactions. Social Development, 32(2), 581–597. doi:10.1111/sode.12646
- Mesman, J., van IJzendoorn, M. H., Bakermans-Kranenburg, M. J. (2009). The many faces of the Still-Face Paradigm: A review and meta-analysis. Developmental Review, 29(2), 120–162. doi:10.1016/j.dr.2009.02.001
- Stanley, S. M., Bradbury, T. N., Markman, H. J. (2000). Structural flaws in the bridge from basic research on marriage to interventions for couples. Journal of Marriage and Family, 62(1), 256–264. doi:10.1111/j.1741-3737.2000.00256.x
- Tronick, E. Z. (1989). Emotions and emotional communication in infants. American Psychologist, 44(2), 112–119. doi:10.1037/0003-066X.44.2.112
- Tronick, E. Z., Cohn, J. F. (1989). Infant-mother face-to-face interaction: Age and gender differences in coordination and the occurrence of miscoordination. Child Development, 60(1), 85–92. doi:10.2307/1131074
