Przejdź do treści
Strona główna » „Dziecko potrzebuje silnej ręki”. Dlaczego po klapsie to ojciec czuje się przegrany

„Dziecko potrzebuje silnej ręki”. Dlaczego po klapsie to ojciec czuje się przegrany

    Ojciec pięciolatka mówi na pierwszej konsultacji: „Uważam, że dziecko potrzebuje silnej ręki. Sam dostawałem i wyrosłem na porządnego człowieka”. Po chwili dodaje ciszej: „Tylko że jak już mu dam klapsa, to chodzę potem cały wieczór, jakbym coś przegrał”.

    (Historia złożona z kilku podobnych rozmów, szczegóły zmienione.)

    Niemal tę samą wymianę zdań opisał niedawno prowadzący spotkania dialogowe dla mężczyzn w ramach projektu „Panowie, gadamy!”. Jeden z uczestników bronił silnej ręki, a zaraz potem przyznał, że po klapsie czuje się przegranym. Te dwa zdania padają razem częściej, niż się wydaje. I zwykle to drugie jest trafniejsze.

    Co klaps obiecuje, a co robi

    Obrona klapsa rzadko jest ideologią. Najczęściej to praktyczna obietnica: szybko, skutecznie i tak, żeby dziecko zapamiętało. Klaps wychowawczy ma działać lepiej niż tłumaczenie. Warto więc sprawdzić właśnie tę obietnicę.

    W 2016 roku ukazała się metaanaliza, której autorzy celowo zawęzili pytanie do zwykłego klapsa: bez przedmiotów, bez bicia do urazu, bez szarpania. Zebrali 75 badań obejmujących łącznie 160 927 dzieci i sprawdzili 17 różnych skutków. Klaps wiązał się z gorszym wynikiem w 13 z nich: z większą agresją, większą liczbą zachowań antyspołecznych i problemów emocjonalnych, słabszą relacją z rodzicem, niższą samooceną i słabszym przyswajaniem zasad. W żadnym z 17 obszarów nie wiązał się z lepszym zachowaniem dziecka.

    Najciekawszy jest wynik, który dotyczy samej obietnicy. Z natychmiastowym posłuszeństwem klaps nie miał istotnego związku. Dzieci po klapsie mniej więcej tak samo często się podporządkowywały, jak dalej się opierały.

    Pięć lat później międzynarodowy zespół kierowany z Londynu przejrzał 69 badań podłużnych, czyli takich, w których te same dzieci obserwowano przez lata. Kara fizyczna konsekwentnie zapowiadała nasilanie się problemów z zachowaniem i nie zapowiadała żadnych korzystnych zmian. Pojawił się też ślad zależności od dawki: im częściej, tym gorzej.

    Najbardziej obrazowe jest jednak niewielkie badanie, w którym 33 matki nagrywały na dyktafon zwykłe wieczory w domu. Badacze wychwycili 41 sytuacji, w których dziecko zostało uderzone. W 73% z nich w ciągu dziesięciu minut dziecko znów zachowywało się tak, że rodzic musiał reagować.

    Wykres w dwóch częściach. Po lewej: metaanaliza 75 badań i 160 927 dzieci z 2016 roku sprawdziła 17 skutków klapsa; w 13 wynik był gorszy, w 4 brak istotnego związku, w tym z natychmiastowym posłuszeństwem, w 0 lepsze zachowanie dziecka. Po prawej: w badaniu pilotażowym z 2014 roku, w którym 33 matki nagrywały wieczory w domu, w 73% z 41 sytuacji dziecko w ciągu 10 minut po klapsie znów zachowywało się tak, że rodzic musiał reagować.
    Co wiadomo o skuteczności klapsa: metaanaliza z 2016 roku i badanie z nagraniami domowymi z 2014 roku.

    Skąd bierze się poczucie przegranej

    Kanadyjskie badaczki poprosiły 110 matek trzylatków o opisanie dwóch sytuacji z ostatnich dwóch tygodni, które wywołały w nich najsilniejszą reakcję: jednej zakończonej karą fizyczną i jednej bez niej. Co odróżniało te sytuacje? Poglądy na temat kar, to, jak poważnie i jak celowo matka odczytała zachowanie dziecka, oraz złość. Razem te czynniki wyjaśniały ponad połowę różnic.

    Polscy rodzice mówią o tym samym. W badaniu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ci, którzy przyznawali się do bicia, tłumaczyli je między innymi utratą panowania nad sobą, zdenerwowaniem i zmęczeniem.

    To zmienia obraz. Klaps rzadko jest decyzją wychowawczą podjętą na spokojnie. Częściej to moment, w którym złość wygrywa z planem. Ojciec, który potem czuje się przegrany, nie jest miękki. Odczytuje sytuację trafnie: przez chwilę to nie on ją prowadził, tylko jego napięcie. To uczucie jest informacją, a nie słabością.

    „Silna ręka” skleja też dwie różne rzeczy: stanowczość i siłę fizyczną. Stanowczość jest dziecku potrzebna, bo daje przewidywalny świat z jasnymi granicami. Uderzenie nie jest jej najmocniejszą formą. Jest raczej jej zastępstwem w chwili, gdy stanowczość się wyczerpała. Więcej o tym, czym granica różni się od prośby, pisałem w tekście o stawianiu granic.

    „Dostawałem i wyrosłem na ludzi”

    To zdanie jest prawdziwe i jednocześnie niczego nie dowodzi. Wiele osób, które dostawały klapsy, wyrosło na dobrych ludzi. Znaczy to tyle, że zadziałało u nich coś innego: czyjaś obecność, ciepło, szczęście do nauczycieli. Nie wiemy, jak by było bez tamtych klapsów.

    W metaanalizie z 2016 roku jednym ze skutków w dorosłości okazało się właśnie to: osoby, które same dostawały klapsy, częściej je popierały. Autorzy uczciwie podają dwa wyjaśnienia. Może to być przekaz z pokolenia na pokolenie, a może dorosłe uzasadnianie własnego dzieciństwa. Prawdopodobnie jedno i drugie.

    Jest jeszcze mechanizm prostszy. Pod silnym napięciem sięgamy po zachowania najlepiej utrwalone, a nie najlepiej przemyślane. Większość mężczyzn rzadko ma okazję porównać swoje pomysły na ojcostwo z innymi ojcami, więc w trudnej chwili zostaje jeden wzorzec znany z pierwszej ręki: własny ojciec. Nie trzeba go odrzucać w całości ani oceniać. Wystarczy zauważyć, że to wzorzec, a nie jedyna możliwość. Jeśli relacja z własnym ojcem była trudna, pomocny może być tekst o schematach, które po niej zostają.

    A jak to wygląda w Polsce

    Od 2010 roku Kodeks rodzinny i opiekuńczy zakazuje rodzicom stosowania kar cielesnych, klapsów również. W badaniu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2022 roku 39% rodziców przyznało, że więcej niż raz ukarało dziecko fizycznie, najczęściej właśnie klapsem. Jednocześnie 43% dorosłych uważało, że klaps nie powinien być prawnie zakazany, a o istnieniu zakazu wiedziało 57%.

    Kierunek zmian jest jednak wyraźny. Według tej samej fundacji odsetek osób uważających, że bicie dzieci jako kara nigdy nie powinno być stosowane, wzrósł od 2005 roku z 35% do 62%. Jeśli zdarzyło ci się dać dziecku klapsa, nie jesteś wyjątkiem. Coraz więcej ojców próbuje jednak robić to inaczej niż ich ojcowie.

    Czego z tych liczb nie wolno zrobić

    1. Nie ma eksperymentu, który by to rozstrzygnął, i nie będzie. Nie da się losowo przydzielić dzieci do klapsów. W metaanalizie z 2016 roku 72% badań miało charakter korelacyjny lub opierało się na wspomnieniach. Badania podłużne i quasi-eksperymentalne pokazują ten sam kierunek, ale to wciąż nie jest dowód w sensie laboratoryjnym.

    2. Efekty są małe do umiarkowanych. To zwiększone ryzyko liczone na tysiącach rodzin, a nie wyrok dla twojego dziecka.

    3. Dane o ojcach są mniej jednoznaczne niż o matkach. W jednej analizie 1298 rodzin klapsy dawane przez samych ojców nie zapowiadały późniejszej agresji dziecka. W innej częste klapsy od ojca w wieku pięciu lat wiązały się ze słabszym zasobem słów w wieku dziewięciu lat. Nie wiadomo dokładnie, skąd ta różnica. Na pewno nie wynika z niej, że u ojców klaps „nie szkodzi”.

    4. Badanie z nagraniami to pilotaż. Do uderzenia doszło w 15 rodzinach. Liczbę 73% traktuj jako ilustrację, a nie prawo przyrody.

    5. Działa to w obie strony. Dzieci z trudniejszym zachowaniem częściej dostają klapsy, a klapsy nasilają trudne zachowanie. To błędne koło, a nie opowieść o jednostronnej winie rodzica. I jeszcze jedno: z tych danych nie wynika, że jeden klaps przekreślił waszą relację. Wynika, że warto przestać i że naprawa ma znaczenie.

    Kompas TSR

    Wyjątki. Przypomnij sobie ostatnią sytuację, w której dziecko naprawdę cię zdenerwowało, a ręka nie poszła w ruch. Co wtedy zrobiłeś? Co pozwoliło ci się zatrzymać: to, że wyszedłeś z pokoju, że ktoś był obok, że było wcześniej w ciągu dnia? Takie sytuacje już u ciebie były. Chodzi o to, żeby przestały być przypadkiem.

    Skala napięcia. Oceń swoje napięcie od 0 do 10. Przy jakiej liczbie przestajesz mieć wybór? Zapisz ją. Ważniejsze pytanie brzmi: co możesz zrobić dwa punkty niżej, kiedy wybór jeszcze masz?

    Preferowana przyszłość. Twoje dziecko ma dwadzieścia pięć lat i opowiada komuś, jaki byłeś, kiedy coś przeskrobało. Co chciałbyś usłyszeć? Które jedno twoje zachowanie z ostatniego tygodnia już pasuje do tej opowieści?

    Stanowczość bez ręki. Jedno krótkie zdanie z granicą i spokojnie wykonana konsekwencja: „Rzucasz klockami, więc klocki idą na półkę do jutra”. Bez wykładu i bez krzyku. Czasem wystarczy wcześniej zapytać, co dziecku się w tej sytuacji nie podoba, zanim zacznie się egzekwować posłuszeństwo.

    Naprawa. Jeśli to się stało, powiedz dziecku krótko: „Uderzyłem cię. To było złe i to nie była twoja wina. Następnym razem wyjdę na chwilę, zanim tak się stanie”. Bez „ale” i bez tłumaczenia się. Takie zdanie też czegoś uczy: że dorosły potrafi naprawić własny błąd.

    Inny ojciec. Porozmawiaj z jednym mężczyzną, któremu ufasz, o tym, jak on radzi sobie z tymi momentami. Nie po to, żeby się ocenić. Po to, żeby mieć więcej niż jeden wzorzec do wyboru.

    Jeden mały krok

    Ustal dziś swoje wyjście awaryjne: jedno zdanie i jedno miejsce. Na przykład: „Jestem zdenerwowany, muszę się uspokoić, wracam za dwie minuty” i balkon albo łazienka. Najpierw upewnij się, że dziecko jest bezpieczne. Plan ułożony na spokojnie działa wtedy, gdy na spokojne myślenie nie ma już miejsca.

    Kiedy warto sięgnąć po wsparcie

    Jeśli to się powtarza mimo szczerych postanowień, jeśli złość rośnie szybko także w pracy albo w związku, albo jeśli wracają twoje własne wspomnienia z dzieciństwa, rzecz rzadko dotyczy techniki wychowawczej. Częściej chodzi o napięcie, które nosisz na co dzień, i o wzorzec, którego nikt ci nie pomógł rozebrać. O podobnym mechanizmie przy słowach wypowiadanych w złości pisałem w tekście o krzyku na dziecko.

    Jeśli boisz się, że stracisz panowanie nad sobą, możesz bezpłatnie i anonimowo zadzwonić pod numer 800 100 100 (Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę). Gdy ktoś w domu jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, dzwoń pod 112.

    W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie zaczynamy od wyliczania błędów. Szukamy chwil, w których już udało ci się zatrzymać, i sprawdzamy, co je umożliwiło, żeby zdarzały się częściej. Umów konsultację online. Zaczniemy od tego, co dzieje się w tobie na dziesięć sekund przed.

    Źródła

    • Gershoff, E. T., Grogan-Kaylor, A. (2016). Spanking and child outcomes: Old controversies and new meta-analyses. Journal of Family Psychology, 30(4), 453–469. doi:10.1037/fam0000191
    • Heilmann, A. i wsp. (2021). Physical punishment and child outcomes: a narrative review of prospective studies. The Lancet, 398(10297), 355–364. doi:10.1016/S0140-6736(21)00582-1
    • Holden, G. W., Williamson, P. A., Holland, G. W. O. (2014). Eavesdropping on the family: a pilot investigation of corporal punishment in the home. Journal of Family Psychology, 28(3), 401–406. doi:10.1037/a0036370
    • Ateah, C. A., Durrant, J. E. (2005). Maternal use of physical punishment in response to child misbehavior: implications for child abuse prevention. Child Abuse & Neglect, 29(2), 169–185. doi:10.1016/j.chiabu.2004.10.010
    • Lee, S. J., Altschul, I., Gershoff, E. T. (2015). Wait until your father gets home? Mother’s and fathers’ spanking and development of child aggression. Children and Youth Services Review, 52, 158–166. doi:10.1016/j.childyouth.2014.11.006
    • MacKenzie, M. J. i wsp. (2013). Spanking and child development across the first decade of life. Pediatrics, 132(5), e1118–e1125. doi:10.1542/peds.2013-1227
    • Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (2022). Postawy wobec kar fizycznych i ich stosowanie. Raport z badań.
    • Kodeks rodzinny i opiekuńczy, art. 96¹ (zakaz stosowania kar cielesnych, obowiązuje od 2010 r.).

    Jeśli to Twoja sytuacja

    Rozmowa zamiast kolejnego artykułu

    Czytanie pomaga zrozumieć, ale zmiana zaczyna się zwykle w rozmowie. Umów bezpłatne 15 minut i sprawdź, czy mogę pomóc. Bez zobowiązań.

    Z bazy wiedzy: Poczucie własnej wartości – kompletny przewodnik  ·  Jak zbudować pewność siebie – krok po kroku