Opis poniżej jest złożony z kilku podobnych rozmów z gabinetu. Szczegóły zostały zmienione tak, żeby nie dało się rozpoznać żadnej konkretnej osoby.
Pani Magda zaczyna sesję od zdania, które najwyraźniej długo w sobie nosiła. – Znalazłam w szafie reklamówkę. Trzy pary majtek, zawinięte, schowane pod swetrami. Kuba ma osiem lat, od roku ma rozpoznane ADHD. Mąż mówi, że robi to na złość, bo przecież jest już duży. Wychowawczyni zadzwoniła w zeszłym tygodniu, bo dzieci w klasie mówią, że Kuba śmierdzi.
Pytam, co Kuba mówi, kiedy o to pytają. – Że nie wie, jak to się stało. I to mnie doprowadza do szału, bo jak można nie wiedzieć?
Można. I według nowych danych zdarza się to dzieciom z ADHD wyraźnie częściej niż ich rówieśnikom. Zanim jednak dojdziemy do tego, co z tym zrobić, warto zobaczyć, co dokładnie pokazały badania i gdzie kończy się to, co wiemy.
Co pokazała nowa metaanaliza
We wrześniu 2026 roku w „Journal of Attention Disorders” ukazał się przegląd systematyczny z metaanalizą, który jako pierwszy zebrał dane o objawach ze strony przewodu pokarmowego u osób z ADHD. Autorzy włączyli 23 badania z kilkunastu krajów, łącznie ponad 1,9 miliona osób, od małych dzieci po dorosłych. Celowo pominęli osoby z rozpoznanymi chorobami jelit, takimi jak nieswoiste zapalenia jelit. Chodziło o objawy czynnościowe: takie, przy których badania nie pokazują uszkodzenia, a mimo to coś działa nie tak.
Każdy sprawdzany objaw występował częściej przy ADHD. Najmocniej wybił się jeden: zanieczyszczanie się stolcem (fachowo enkopreza). Szanse jego wystąpienia były u osób z ADHD ponad czterokrotnie wyższe. Przy zaparciach i biegunce szanse były mniej więcej dwukrotnie wyższe, a przy wszystkich dolegliwościach brzusznych liczonych łącznie o około połowę wyższe.
Iloraz szans bywa mylący, więc pomocne jest przełożenie go na ludzi. W jednym z włączonych badań, szwedzkim badaniu bliźniąt w wieku 9 i 12 lat opartym na wywiadzie z rodzicami, zanieczyszczanie się dotyczyło mniej więcej co dziewiątego dziecka z ADHD (11,1%) i co trzydziestego siódmego bez ADHD (2,7%). Zaparcia: mniej więcej co szóstego dziecka z ADHD wobec co czternastego bez.
Dlaczego „nie wiem, jak to się stało” bywa prawdą
U większości dzieci zanieczyszczanie się nie jest osobnym problemem, tylko skutkiem zaparcia. Dziecko odkłada wizytę w toalecie, stolec zalega, twardnieje i rozciąga jelito. Sygnał „muszę” słabnie, a luźniejsza treść zaczyna przeciekać obok twardych mas, często bez żadnego ostrzeżenia. Dobrze to widać w liczbach: w europejskiej metaanalizie 28 badań zaparcie czynnościowe dotyczyło około 11% dzieci w wieku 4–18 lat, a nietrzymanie stolca bez zaparcia tylko 0,24%.
Dlaczego przy ADHD ten mechanizm miałby uruchamiać się łatwiej? Autorzy metaanalizy proponują kilka wyjaśnień. Trzeba od razu powiedzieć uczciwie: to są hipotezy z części dyskusyjnej, a nie coś, co ich badanie sprawdziło.
- Słabiej słyszane sygnały z ciała. Różnice w interocepcji, czyli w odczytywaniu tego, co dzieje się wewnątrz ciała, mogą opóźniać moment, w którym dziecko zauważa potrzebę. Podobny mechanizm opisuję w tekście o aleksytymii w ADHD, tam w odniesieniu do emocji.
- Toaleta przegrywa z ciekawszym zajęciem. Dziecko pochłonięte grą czy zabawą odkłada wyjście „na za chwilę”, a za chwilę sygnał już zniknął. To nie jest decyzja, tylko przegrana walka o uwagę.
- Jedzenie. Nieregularne posiłki, pomijanie ich i wybiórczość jedzeniowa związana z wrażliwością na konsystencje czy zapachy mogą oznaczać mało błonnika i płynów.
- Stres i sen. Silniejsza reaktywność na stres i gorszy sen wpływają na pracę jelit i na wrażliwość na ból.
- Leki. Leki stosowane w ADHD mogą dawać ból brzucha i zmniejszać apetyt. Autorzy zwracają jednak uwagę, że zaparcia i zanieczyszczanie się są dla nich mniej typowe niż ból brzucha czy nudności.

Czego z tych liczb nie wolno zrobić
Nie wolno uznać, że ADHD powoduje zaparcia. Wszystkie włączone badania były obserwacyjne. Pokazują, że te rzeczy często występują razem, ale nie mówią, co jest przyczyną, a co skutkiem, ani czy za jednym i drugim nie stoi coś trzeciego. Sami autorzy piszą, że potrzebne są badania śledzące dzieci w czasie.
Nie wolno pominąć lekarza. Ten tekst dotyczy części psychologicznej i rodzinnej. Zaparcie i zanieczyszczanie się najpierw ocenia pediatra, bo tylko on może wykluczyć przyczyny medyczne i dobrać leczenie. Jeśli pojawia się krew w stolcu, wymioty, gorączka, chudnięcie, silny ból albo objawy zaczęły się po zmianie leków, nie czekaj z wizytą. Warto też wiedzieć, że najnowsze wytyczne europejskich i amerykańskich gastroenterologów dziecięcych z 2026 roku, oparte na 102 badaniach z losowaniem, otwarcie wskazują duże luki w dowodach dla wielu popularnych metod. To kolejny powód, żeby nie leczyć dziecka na własną rękę poradami z internetu.
Nie wolno samodzielnie odstawiać leków na ADHD. Większość badań w metaanalizie nie rozdzielała dzieci przyjmujących leki i nieprzyjmujących. Nie da się więc wykluczyć, że część objawów to działania niepożądane. Jeśli masz takie podejrzenie, to jest temat na rozmowę z lekarzem prowadzącym, a nie powód do przerwania leczenia.
Nie wolno traktować średniej jak prawdy o każdym dziecku. Przy zaparciach wyniki poszczególnych badań różniły się ogromnie. Częściowo wynika to z tego, jak pytano. W amerykańskim badaniu opartym na dokumentacji medycznej ponad 700 tysięcy dzieci zaparcia miało 4,1% dzieci z ADHD, a w szwedzkim badaniu opartym na rozmowie z rodzicami 16,2%. Takie objawy często w ogóle nie trafiają do karty. Z kolei przy bólu brzucha w jednym badaniu wyraźna różnica dotyczyła chłopców, a u dziewczynek nie było jej wcale.
Wstyd zamiast kary
Wróćmy do reklamówki w szafie. Z perspektywy rodzica schowane majtki wyglądają jak kłamstwo. Z perspektywy mechanizmu wyglądają inaczej: dziecko nie kontroluje tego, co się dzieje, czuje się z tym fatalnie i robi jedyną rzecz, która daje mu choć trochę kontroli, czyli ukrywa ślady.
Tu pojawia się pułapka, którą widzę w gabinecie bardzo często. Kara i zawstydzanie nie przywracają sygnału z jelita. Zwiększają za to motywację do ukrywania. A ukrywanie oznacza, że dziecko nie powie o bólu, nie przyzna się do kolejnego „wypadku” i będzie jeszcze dłużej unikać toalety, szczególnie w szkole. Wstyd działa tak u dorosłych i u dzieci: każe się schować, a chowanie się go podtrzymuje. Piszę o tym szerzej w tekście o tym, jak radzić sobie ze wstydem.
Nie znaczy to, że nic nie trzeba robić. Znaczy, że wysiłek warto skierować na problem, a nie na dziecko.
Kompas: jak podejść do tego krok po kroku
W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach nie zaczyna się od szukania winnego, tylko od tego, co już choć trochę działa. Przy tym problemie przydaje się sześć kroków.
- Oddziel problem od dziecka. W terapii narracyjnej, z której chętnie korzysta się także w TSR, znana jest technika nadawania problemowi imienia. Dla ośmiolatka „Podstępna Kupa, która nie daje znać, że idzie” jest przeciwnikiem, z którym można walczyć razem z rodzicami. „Znowu się zesrałeś” czyni przeciwnikiem jego samego.
- Szukaj wyjątków. Były dni bez wypadku? Co wtedy było inaczej? Weekend w domu, spokojniejszy poranek, obiad o stałej porze, toaleta bez kolejki? To są wskazówki, których nie da żaden poradnik, bo pochodzą z życia twojego dziecka.
- Ustal skalę dla siebie. Na skali od 0 do 10, gdzie 10 oznacza, że temat toalety w ogóle nie rządzi waszym domem, gdzie jesteście dziś? Nie chodzi o ocenę, tylko o to, żeby zauważyć przesunięcie z 3 na 4, zanim zniknie cały problem.
- Jeden stały moment zamiast pilnowania całego dnia. Dzieci z ADHD słabo reagują na „pamiętaj, żeby iść do toalety”. Lepiej działa rutyna, która nie wymaga pamiętania: kilka minut w toalecie o tej samej porze, na przykład po obiedzie, z książką albo minutnikiem. Uzgodnij szczegóły z pediatrą, bo to on dobiera cały plan.
- Zabierz powód do chowania. Pojemnik w łazience na zabrudzone ubrania, zapasowe majtki w plecaku i umowa: „Jak zdarzy się wypadek, wkładasz do pojemnika i mówisz mi. Nie będę krzyczeć.” Ukrywanie przestaje być potrzebne, kiedy mówienie przestaje być groźne.
- Po czym poznasz, że jest lepiej. Nie tylko po liczbie wypadków. Także po tym, że dziecko samo mówi „chyba muszę”, że nie znajdujesz już reklamówek w szafie, że w domu jest mniej napięcia przy obiedzie. To często pierwsze, co się zmienia.
Jeden mały krok
Dziś wieczorem, w spokojnym momencie, a nie tuż po wypadku, powiedz dziecku jedno zdanie: „To nie jest twoja wina. Twój brzuch czasem nie daje znać na czas, i razem coś na to wymyślimy.” Nic więcej. Bez pytań o reklamówkę, bez planu naprawczego. Zobacz, co zrobi z tym zdaniem.
Pani Magda wróciła po dwóch tygodniach. Wizyta u pediatry była umówiona, pojemnik stał w łazience. – Wczoraj Kuba sam przyszedł i powiedział, że był wypadek. Pierwszy raz od miesięcy wiedziałam o tym od niego, a nie z szafy. Na skali przesunęła się z 2 na 4. Problem nie zniknął. Zniknęła tajemnica, a z nią połowa napięcia w domu.
Kiedy warto poszukać wsparcia
Jeśli problem trwa miesiącami mimo leczenia u pediatry, jeśli dziecko zaczyna unikać szkoły, kolegów albo wyjazdów, jeśli w domu każdy dzień kręci się wokół toalety albo czujesz, że ten temat zaczyna psuć twoją relację z dzieckiem, to dobry moment, żeby porozmawiać ze specjalistą. Dziecko z ADHD często mierzy się z kilkoma trudnościami naraz, a rodzic dźwiga je wszystkie.
Prowadzę terapię online w podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach. Pracuję także z rodzicami dzieci z ADHD: nad tym, jak rozmawiać o trudnych sprawach bez zawstydzania, jak ułożyć codzienność, żeby mniej zależała od pamiętania, i jak zadbać o siebie, kiedy wszystko wydaje się pilne. Jeśli chcesz porozmawiać o swojej sytuacji, umów się na pierwszą sesję.
Ten tekst ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji z pediatrą, gastroenterologiem, psychiatrą ani terapeutą. Zaparcia i zanieczyszczanie się u dziecka zawsze warto najpierw skonsultować z lekarzem.
